Jeszcze kilka miesięcy temu nie miałem pojęcia, że Jeździec bez głowy, powstał w oparciu o opowiadanie. Pierwszy raz film Tima Burtona widziałem jakieś dwadzieścia lat temu, na kasecie VHS wypożyczonej z Beverly Hills Video. To były czasy! Wizyty w wypożyczalni przypominały takie małe święta, spacer po alei pełnej gwiazd. Z Beverly Hills to żadna reklama, żeby nie było, sieć ostatecznie splajtowała jakieś dziewięć lat temu, więc... Tima Burtona przedstawiać nie muszę, to świetny reżyser, który dał nam Batmana, Sok z żuka, Edwarda Nożycorękiego czy ostatnio Wednesday. Za scenariusz Jeźdźca, z kolei zabrali się Andrew Kevin Walker, który kilka lat wcześniej napisał fenomenalny scenariusz thrillera Siedem oraz Kevin Yagher, który nie ma wielkiego dorobku. Przed Jeźdźcem nie napisał niczego (później zresztą też nie), a jedynie wyreżyserował jakiś odcinek Opowieści z krypty oraz Hellraisera IV. Jednak to, co zrobili z materiałem źródłowym, czyli opowiadaniem Washingtona Irvinga... To było coś świetnego, bo powiedzmy sobie szczerze, Legenda o Sennej Kotlinie, jest opowieścią co najwyżej przeciętną, za to film ma swoją magię i ten charakterystyczny, zalatujący gotykiem, burtonowski klimat.
Jeździec bez głowy, to film jedynie inspirowany opowiadaniem Irvinga. Klasyczna opowieść, zmielona przez filmowców dostała drugie, lepsze życie. Film opowiada o ekscentrycznym nowojorskim policjancie Ichabodzie Crane, który przyjeżdża do niewielkiej osady, aby rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw. Miejscowi opowiadają o klątwie, która budzi do życia Jeźdźca Bez Głowy. Crane jest przekonany, że za zabójstwa jest odpowiedzialny człowiek i to całkiem żywy. Wkrótce przyjdzie mu zweryfikować swoje poglądy...
Przesiąknięty mroczną i surową stylistyką Jeździec bez głowy, to Burton w najczystszej postaci. Johnny Depp w roli głównej sprawdza się wyśmienicie, podobnie jak partnerująca mu Christina Ricci, która – takie mam wrażenie – z każdym rokiem jest coraz piękniejsza. A w ich tle: Christopher Walken, Christopher Lee i Miranda Richardson. Wszystko to składa się na 100 minut wybornej zabawy. Opowiadanie możecie sobie odpuścić bez wyrzutów sumienia, ale film... Film warto obejrzeć.
ocena: 💀💀💀💀💀💀💀💀❌❌ 8/10
📚 Recenzja książki
Ksenomorfy powracają w kolejnych obrazach wygenerowanych przez AI, tym razem inspirowanych sequelem "Obcy: Decydujące starcie". Czy faktycznie było to decydujące? Kolejne kontynuacje pokazały, że jednak nie do końca. ;)
Recenzję książki znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/jeszcze-wiecej-ksenomorfow-obcy-decydujace-starcie
No to co? Wbijamy na Nostromo i widzimy się z kosmicznym brzydalem. 😄
Recenzję książki "Obcy" znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/niechciany-pasazer-nostromo-obcy-8-pasazer-nostromo
Dziś trochę zgrozy spod znaku H.P. Lovecrafta. Obrazy AI tym razem inspirowane antologią opowiadań "Akolici Cthulhu", która jest trzecim tomem serii "Kroniki Arkham".
Recenzję książki znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/solidna-dawka-lovecraftowskiej-grozy-akolici-cthulhu
Dziś trochę klasyki. Po "Ojcu Chrzestnym" przyszedł czas "Sycylijczyka".
Recenzję książki Maria Puzo znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/krwawa-basn-o-sycylijskim-robin-hoodzie0-sycylijczyk
Obrazy inspirowane debiutanckim zbiorem opowiadań Emmy Popik "Tylko Ziemia", wydanym w 1986 roku przez Iskry.
Recenzję znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/debiut-emmy-popik-tylko-ziemia
Schyłek XVII wieku, niewielka osada pośrodku niczego i proces młodej kobiety oskarżonej o czary.
Recenzję powieści "Zew nocnego ptaka" Roberta McCammona znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/kryminal-retro-z-rozmachem-zew-nocnego-ptaka
Dziś mam dla Was kilka obrazów, które są inspirowane debiutancką powieścią Marcina Bartosza Łukasiewicza "Moja martwa dziewczyna", która jest mieszanką horroru, fantastyki i kryminału, z dodatkiem sporej dawki humoru.
Reckę książki znajdziecie w linku poniżej:
https://nakanapie.pl/recenzje/groza-i-kryminal-z-przymruzeniem-oka-moja-martwa-dziewczyna
Nowela "Ballada o Czarnym Tomie" to ukłon w stronę twórczości Lovecrafta, a zatem na obrazach wygenerowanych przez AI nie mogło zabraknąć jednego z bohaterów, który choć niewidoczny cały czas czujemy jego zgniło-morski oddech. ;)
Recenzję książki znajdziecie pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/w-cieniu-lovecrafta-ballada-o-czarnym-tomie
Galeria może i trochę chaotyczna i niespójna, ale ilustruje antologię klasycznych opowiadań, gdzie zderzają się różne style, nurty i różna tematyka, więc i obrazy zebrane do kupy, na pierwszy rzut oka mogą sprawiać wrażenie przypadkowych. Każdy jednak w większym lub mniejszym stopniu obrazuje najciekawsze teksty "Duchów nocy świętojańskiej".
Recenzja dostępna pod linkiem:
https://nakanapie.pl/recenzje/kolejna-porcja-klasycznej-grozy-na-lato-duchy-nocy-swietojanskiej
Dziś leci "Doktor Sen" z dawka abstrakcji. Dorosły Dan wyszedł jakby był zdrowo szurnięty, ale nawalony człek rzadko kiedy wygląda korzystnie, więc... Najdłużej męczyłem się z Abrą (to dziewczynka, jakby kto nie czytał książki), bo w żadnej nie widziałem tej książkowej, a filmu jeszcze nie widziałem, więc nawet nie wiem kto małą gra. Rose Kapelusz uważam, że wyszła zbyt ładnie, ale w sumie - podobno - ładna była, a zatem by się to zgadzało. To to takie stare i martwe, to oczywiście pani Massey z Panoramy, która przytelepała się za Dannym. No, i to by było na tyle.
Recenzja książki:
https://nakanapie.pl/recenzje/jasnosc-i-mrok-stephena-kinga-doktor-sen