Avatar @ksiazkanaprezent

Książka na prezent

@ksiazkanaprezent
35 obserwujących. 16 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj 1 dzień temu.
ksiazkanaprezent
ksiazkanaprezent.blogspot.com
Napisz wiadomość
Obserwuj
35 obserwujących.
16 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj 1 dzień temu.

Blog

piątek, 21 lutego 2020

„KOLUMB A.D. 2100” Sensacja, romans i technologia przyszłości.

To pierwsza powieść Mariusza Kaniewskiego i od razu wystartował z tak mocnym przytupem. Mam wrażenie, że autor doskonale widział, o czym pisze. Wykorzystał swoją wiedzę z zakresu filozofii, gdyż jest doktorem z tej dziedziny, a strefa IT nie jest mu obca.



„KOLUMB A.D. 2100” – to opowieść o naszej przyszłości z elementami science fiction, sensacji i romansu. Los Angeles rok 2100. Technologia dominuje w każdej dziedzinie życia społecznego. Ludzie nie muszą pracować, ale otrzymują co miesiąc pieniądze, by mogli spokojnie żyć. Wydawałoby się, że to spełnienie marzeń każdego z nas. Czy aby na pewno ? 

Jonathan jest prezesem jednej z największych grup kapitałowych, które wprowadzają monopol i dążą do ciągłego poszerzania swoich wpływów. Jon należy do wyższej kasty, posiada pieniądze i pracę, rozwija się, co nie jest dane większej grupie ludzi. Pewnego dnia odkrywa, że ktoś wymazał wszystkie dane z sieci na temat polskiego matematyka, który żył w latach dwudziestych. Zaciekawiony Jonathan próbuje dociec prawdy i napotyka na wiele tajemnic i zagadek. Następuje światowa rewolucja prowadzona przez tajemniczą grupę KOLUMB. We wszystkim pomaga mu jego partnerka Susan, a ich soczysty romans wchodzi na wyższy poziom uczuć. 

Narracja w pierwszej osobie, prowadzona jest dwutorowo. Mamy obraz sytuacji z punktu widzenia Jona oraz Susan, co bardzo mi się podobało. Cechy osobowościowe, jakimi obdarzył ich autor, są bardzo wyraziste. 
Jonathan to inteligentny facet z dużą wiedzą matematyczna uzależniony od seksu. Susan to ambitna o nieprzeciętnej inteligencji osoba, a zarazem piękna i seksowna, dbająca o siebie kobieta. Zarys bohaterów intryguje od samego początku czytania. Można się z nimi zaprzyjaźnić i wczuć w ich role. Po kilkudziesięciu stronach sprawdzam nerwowo, czy mam dobrze ogolone nogi, ale to zrozumie tylko ten, kto przeczyta powieść.

Okładka przyciąga wzrok i intryguje. Ilość stron na początku może przerażać, lecz niepotrzebnie. To pięćset sześćdziesiąt stron dobrej lektury. Wiele wątków, kilku drugoplanowych bohaterów dobrze wykreowanych, fabuła związana z polską może się podobać. Maszyny, które są wszechobecne, wydaje się, że zaczynają rządzić światem. Wydaje się ? Czy może już rządzą ? Czy takie jutro może nastać ? Może, ale oby tak było tylko w wyobraźni autora. Książka ku przestrodze, by ludzkość nie zapędzała się w swych wynalazkach, które czasem mogą przerosnąć ich samych. 

Bardzo dobrze napisana, wciągająca fabuła, wiele wątków, interesujący bohaterowie. Opisy sytuacji, miejsc w taki sposób, by czytający przeniósł się do innego świata. Każdy znajdzie tu coś, co go pochłonie bez reszty. Narracja z punktu widzenia kobiety i mężczyzny urzekła mnie. To raczej powieść sensacyjna z domieszką science fiction, bo wydarzenia zawarte w powieści nie są niemożliwe. Wartka akcja i dużo satysfakcji z czytania, polecam.
Recenzje na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksi#ksiazka#powie#sensacja#przysz#polskiautor
poniedziałek, 17 lutego 2020

"Spadek Barbary Tryźnianki" - Andrzej F. Paczkowski

 
Autor powieści debiutował w 2011 r. i od tego czasu wydał już ponad dwadzieścia książek. W jego dorobku znajdują się powieści obyczajowe oraz młodzieżowe. Pozycje te znalazły duże grono wiernych odbiorców.



Andrzej F Paczkowski pisząc „Spadek Barbary Tryźnianki”, inspirował się twórczością Marii Rodziewiczówny. Akcja powieści rozgrywa się na polskiej wsi oraz w Warszawie, która jeszcze nie została wyniszczona przez wojny. Umiera ojciec, który pozostawia ogromny majątek. Trójka dorosłych już dzieci oczekuje ze zniecierpliwieniem na odczyt testamentu, ale nie dostaje ani grosza. W zamian należną im część dostaje nikomu nieznana Barbara Tryźnianka. Rodzeństwo podejmuje próby znalezienia owej damy, by ją podać do sądu i odebrać majątek. Jednak nikt nie wie, kim ona jest i gdzie przebywa. Czy uda im się odzyskać bogactwa po ojcu i odkryć tajemnicę Barbary Tryźnianki ? 
W powieści poruszany jest niezwykle ważny temat dziedziczenia. Czy dzieciom należy się majątek rodziców, bez względu na ich zachowanie ? Rodzeństwo w powieści zapatrzone w pieniądze nie odnajduje w sobie winy. Chciwość przysłania wartości rodziny, tradycji, ojcowizny, domu, w którym się wychowali. Żyją w Warszawie, zapominając o matce, która została sama i o swoim pochodzeniu. Są skupieni wyłącznie tylko na sobie i swoich potrzebach. Relacje i różnice między pokoleniami również dziś odgrywają dużą rolę w życiu społecznym. Brak szacunku do ciężkiej pracy, do ziemi i natury jest obecny w naszym codziennym życiu. 
Wprowadzony wątek Barbary Tryźnianki jest doskonały, gdyż czytelnik ciągle oczekuje informacji o niej. Kobieta, której nikt nie zna, przewija się przez całą powieść i wprowadza duży element zaciekawienia. 
Opisy polskiej wsi i przyrody są dla mnie dużym atutem tej powieści. Z ciekawością zostały przedstawione czasy, gdy jeździ się powozem, a życie na wsi toczy się zgodnie z porami roku. Przypomniano wartości, jakie stanowi ziemia, wiara w Boga i dbałość o tradycję. Ludzie żyjący z pracy rąk, kontra życie wielkomiejskie  w Warszawie. Czy to drugie jest lepsze ? Czy więcej zarobionych pieniędzy stanowi o szczęściu ? 

Na początku z lekkim ironicznym uśmiechem zaczytywałam się w poczynaniach bohaterów. Czym jednak dalej, uśmiech mój zamieniał się w smutek i zadumę. Wciągająca powieść z wartościowym przekazem do społeczeństwa. Porusza ważne tematy i kieruje ukłon w stronę ludzi ciężkiej pracy. 
Autor uzyskał swój cel i zainteresował mnie Marią Rodziewiczówną, którą się inspirował, pisząc tą powieść. Czeka na mnie około pięćdziesięciu powieści tej autorki, więc jest w czym wybierać. 

Polecam wszystkim. 
Tagi:
#ksiazka#ksiazki#recenzja#dobrapowiesc#czytam#polscyautorzy#czytambolubie
czwartek, 13 lutego 2020

Zostałaś wybrana, by stać się aniołem.

Karolina Wilczyńska oddała do rąk czytelników „Anielski kokon”. Autorka wielu znakomitych powieści, ale ja mam przyjemność zapoznać się z jej twórczością dopiero pierwszy raz.


Pewnego dnia trzydziestoletnia Olga, otrzymała wiadomość na swoją skrzynkę pocztową: „Zostałaś wybrana, by stać się aniołem”. Jedna wiadomość jest początkiem dziwnych zdarzeń. Olga ma pracę w prestiżowej firmie, własne mieszkanie, przystojnego i bogatego chłopaka. Jej życie dotychczas wydawało się poukładane i przewidywalne, ale może jednak czegoś jej brakowało do szczęścia ? Czegoś, co trudno uchwycić w kilku zdaniach i trudno wyrazić słowami, bo leży na dnie serca kobiety. Pewnego dnia zjawia się tajemniczy mężczyzna, który przekonuje ją, że została wybrana, aby czynić dobro.
Fabuła zaskakuje, bo zakończenie, które sobie wyobraziłam, po kilkudziesięciu stronach się nie sprawdziło. Książkę czyta się bardzo dobrze, jest napisana zrozumiałym językiem i bez zbędnych opisów. W fabule pojawiło się kilka drugoplanowych postaci ściśle związanych z bohaterką. Są zróżnicowane, a ich cechy charakteru wyraziste i nie pozwalają ich pomylić. 
 Autorka porusza głębszy problem, to nie bajka o aniołach i dobrych uczynkach. Każdy człowiek jest inny i inaczej postrzega świat. Składa się na to zawsze wiele czynników. Geny, które nosimy w sobie, charakter, wychowanie, okolica, w której spędzamy dzieciństwo. Czy to, co myślimy, jest dobre, czy tylko nam się tak wydaje ? A może inni mają racje, a my się mylimy ? Czy biedak, który śpi na ławce, jest dziwakiem, czy to może my w dużym łóżku z pięknie pachnącą pościelą wyglądamy dziwnie – czy to, co robi ogół, jest dobre, a jednostka złe?
Cała fabuła, wszystko tak pięknie mi się układało i bohaterowie i Olga, a tu nagle, to co wydawało się oczywiste, takie nie było. Pomału po karteczce, domyślałam się, co oznaczają kolejne wydarzenia. Pięknie napisana powieść. Nie mówi wszystkiego wprost, ale prowadzi czytelnika za rękę wolnym, lekkim krokiem.
Gdy zamknęłam ostatnią stronę, zamyślona byłam jeszcze długo. Książka zostawia po sobie wiele pytań, na które tylko czytelnik może sobie odpowiedzieć. Zmuszająca do przemyśleń opowieść o świecie rzeczywistym, jak i nierealnym. Obojętność wobec tej powieści nam nie grozi. Oryginalna fabuła sprawia, że z ciekawością ją dokończymy.

Polecam wszystkim. Więcej na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazki#ksiazka#dobraksiazka#literaturakobieca#recenzja#kobieta
czwartek, 13 lutego 2020

Historia, która może wydarzyć się obok nas.

„W obłokach marzeń” ukazało się w 2018 r., a autorka Izabela M. Krasińska stworzyła opowieść pełną emocji, ludzkiego cierpienia i wzruszeń. Temat, który zdecydował się opisać, nie należy do najłatwiejszych, za to należą jej się ogromne podziękowania.

W obłokach marzeń


Piotr i Marta przeprowadzają się do wymarzonego domu wraz z dziećmi. Po wielu przejściach, tragicznym wypadku, należy im się teraz spokój i wytchnienie. Poznają sąsiadów, idealną rodzinę z dwójką dzieci. Piotr jednak wsłuchując się w swoją intuicję, nie wierzy, że ten obrazek szczęśliwej rodziny jest prawdziwy. Nie darzy zaufaniem męża sąsiadki. Piotr jest strażakiem i nie umie przejść obojętnie obok cudzego nieszczęścia. Kiedy odkrywa, co dzieje się u sąsiadów jest przerażony i bezsilny.  
W książce znajdziemy dużo emocji i często łza zakręci się nam w oku. Fabuła spogląda na życie trzech rodzin, każda z nich inna z własnymi problemami i bagażem doświadczeń. To powieść o ludziach, którzy mieszkają obok nas i borykają się z problemami, jak każdy.
Książka uwrażliwia na otoczenie i ludzi mieszkających obok. Czasem warto zainteresować się i zapytać sąsiada jak się czuje ?
Może to będzie wstęp do zwierzeń, może przyjmie od nas pomocną dłoń. Ta krótka rozmowa może będzie znaczyła o wiele więcej, niż nam się wydaje i da początek zmiany w jego życiu. Pochłaniałam każdy rozdział i wzruszyłam się wielokrotnie. Czyta się jednym tchem.

Cała recenzja na blogu:
https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka
czwartek, 13 lutego 2020

Cudowna powieść z ogromem kobiecych emocji.

„Tylko oddech”, to jedenasta książka Magdaleny Knedler. Autorka pisze powieści obyczajowe, a także detektywistyczne. Dwukrotnie nominowana do nagrody „Warto” przez Gazetę Wyborczą. 
Powieść opowiada o relacji dwóch sióstr, Niny i Izy. Dzieli je duża różnica wieku, ale łączy wyjątkowa więź, budowana poprzez wspólne wspomnienia z dzieciństwa. Wydarzenia sprzed dwóch lat spowodowały, że siostry oddaliły się od siebie. Jadą w podróż przez Mazury, Mazowsze i Półwysep Helski. Czy uda im się wyjaśnić wszystkie niedomówienia ? Czy błędy, które popełniły, da się jeszcze naprawić ? Dużo tajemnic skrywa każda z nich, a szczera rozmowa to trudne zadanie.


Po przeczytaniu mojej pierwszej książki tej autorki już doskonale rozumiem, dlaczego otrzymała statuetkę „Emocje 2017” Radia Wrocław. Opowieść o rodzinie, w której zdarzyła się tragedia, to mnóstwo pięknych emocji, opisanych w bardzo lekki sposób.

Cała recenzja na blogu: 
https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksi

Archiwum

2020

© 2007 - 2025 nakanapie.pl