Poniższa opinia została napisana w 2018, w czasach kiedy uważałam, że opinie powinny być stonowane, wyważone i zgodne ze stylem pozostałych kanapowiczów. Nie znaczy to że się z nią nie zgadza. Ależ zgadzam ! Tyle ze... to jest jednak NIEBOSZCZYK...
Zatem wczoraj, kiedy okazało się, że zupełnie żaden współcześnie pisany kryinal mi nie wchodzi, pomyślałam ze wezme sie za Chmielewską, która, jak powszechnie wiadomo, jest dobra na wszystko. Miałam się, co prawda wziąć za którąś z tych, które z zupełnie niezrozumiałych powodów, zostały przeze mnie zignorowane na kanapie, bo przeczytane, rzecz jasna, są. Tylko ze nie odznaczyłam ich na kanapie. Może miały już wówczas opinie lub recenzje – nei wiem. Wiem, że zarówno „Podejrzani” czy Wszystko Czerwone – są niemal na rowni. Czemu zatem ponownie Nieboszczyk?
Bo wpakowalam do czytnika kilka Chmielewskich i łup „Nieboszczyk” zadecydował za mnie.
Zachichrałam się prawie na śmierc. Zaplułam czytnik.
Jak ta kobieta to robi, ze pomimo faktu, że właściwie Niebozsczyka mogłabym cytować z pamięci, wciąż wciąga, wciąż nie można się oderwać. I wciąż fascynuje stylem pisarskim. Nie wiem czy istnieje druga taka autorka, przy której powieściach, WIDZĘ te sceny. Widzę tą rękę wystającą z ziemi przy kammieniu. Widzę jach wypływający z zatoki. Widzę te karabiny na pokłądzie i absztyfikanta z Taorminy, Co gorsze – widzę tez łysego kura i przylizanego krowim jęzorem, Szweda. I widzę kob...