Porucznicy. Czerwone zło recenzja

Porucznicy. Czerwone zło.

Autor: @angell15 ·1 minuta
2022-10-27
Skomentuj
1 Polubienie
Do polskiego wywiadu w latach 30 XX w. trafia kolejno kilka wiadomości od nieaktywnego od lat agenta o pseudonimie Zojkas. Sprawą, zignorowaną przez przełożonych, zainteresował się kapitan Jan Woliński, który poprosił o pomoc Zygmunta Żyznego w tym samym stopniu. Ten drugi zasłynął dzięki przekręcaniu ogólnie znanych przysłów i powiedzeń. (Poza oczywistymi walorami humorystycznymi, będzie to także miało wpływ na przebieg fabuły.) Tonący w domysłach mężczyźni, po otrzymaniu niejasnych informacji, wysłali w długą i obfitującą w przygody podróż do Moskwy poruczników Fabiana i Filipa, którzy konspirowali pod samym nosem wroga.

"Porucznicy. Czerwone zło" bardziej przypomina mi powieść przygodową niż historyczną. Sposób przedstawienia fabuły trochę kojarzy mi się z "Czerwoną zemstą" Krzysztofa Golucha.

Autor opisuje sposoby działania służb polskich i rosyjskich. Każde działanie jest szczegółowo objaśnione. Bohaterowie kierują się dedukcją jak Sherlock Holmes, do tego walczą jak zawodowcy.

Książka napisana jest prostym językiem, dzięki czemu wszystkie zawiłości historyczno polityczne stają się zrozumiałe. Zaskoczyło mnie wiele zwyczajów panujących w Rosji, że nie wspomnę już o komforcie podróży tamtejszymi pociągami. Oczywiście w czasach opisanych przez autora.

To bardzo udany debiut. Za jedyny minus publikacji mogę uznać małą czcionkę, ale na to autor raczej nie ma wpływu. Trochę może też drażnić zdrabnianie imion agentów. Fabianek czy Michałek brzmi dość infantylnie. Jednak pomijając to nie mogę zarzucić autorowi żadnych błędów czy niedociągnięć a to duże osiągnięcie przy tak obszernej lekturze. Powieść ma 700 stron, lecz mimo to nie nuży. Nie wiadomo kiedy mijają kolejne rozdziały. Dobrze się bawiłam czytając i sądzę, że nauczyłam się z tej książki więcej niż ze szkolnych podręczników do historii. Arkadiusz Wilczewski potrafi przyciągnąć i utrzymać uwagę czytelnika, styl jest przystępny a tło społeczne wiernie oddaje realia przedstawionych czasów. Wysoko oceniam ten tytuł i czekam na kolejne propozycje autora.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-10-27
× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Porucznicy. Czerwone zło
Porucznicy. Czerwone zło
Arkadiusz Wilczewski
9/10
Cykl: Porucznicy, tom 1

Wiedza pozwala łatwiej kroczyć przez życie, ale czasem trzeba zapłacić za nią najwyższą cenę. Schyłkowe lata 30. XX wieku. Gdy Zojkas, polski agent w strukturach NKWD w Moskwie, przesyła niespodziew...

Komentarze
Porucznicy. Czerwone zło
Porucznicy. Czerwone zło
Arkadiusz Wilczewski
9/10
Cykl: Porucznicy, tom 1
Wiedza pozwala łatwiej kroczyć przez życie, ale czasem trzeba zapłacić za nią najwyższą cenę. Schyłkowe lata 30. XX wieku. Gdy Zojkas, polski agent w strukturach NKWD w Moskwie, przesyła niespodziew...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Książka „Porucznicy. Czerwone zło” to pisarski debiut Arkadiusza Wilczewskiego. Powieść ma prawie 700 stron, a nie mogąc się od niej oderwać, pochłonęłam ją w jeden weekend. To chyba sporo mówi o tym...

@specjalistka_od_slowa @specjalistka_od_slowa

Rzecz dzieje się w Polsce i w Związku Radzieckim, w latach 30 –tych XX w. głównie w miejscowościach przygranicznych tj. Nowogródku i Mińsku, ale też w Moskwie. Na początku powieści nakreślone zost...

@Remma @Remma

Pozostałe recenzje @angell15

Wyprawa po Smocze Jajo
Rycerz bez rozumu, giermek bez tytułu - humorystyczna wyprawa po smocze jajo

„Wyprawa po smocze jajo” to humorystyczna opowieść fantasy, w której absurd i satyra idą w parze z przygodą. Głównym bohaterem jest Orald Cherlawy – rycerz, który nie gr...

Recenzja książki Wyprawa po Smocze Jajo
Jak adoptowałem Antona
Adopcja przez samotnego ojca: pełna wyzwań i miłości historia Roberta Klose'a

„Jak adoptowałem Antona” to książka Roberta Klose, amerykańskiego autora polskiego pochodzenia, który wcześniej napisał o swojej pierwszej adopcji, „Adopting Alyosha: A ...

Recenzja książki Jak adoptowałem Antona

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl