Dom nad błękitnym morzem recenzja

Dom nad błękitnym morzem

Autor: @book_matula ·2 minuty
2022-08-19
Skomentuj
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Są książki, dla których jesteś bądź będziesz w stanie znieść wszystko np. nieprzespaną noc albo poświęcać każdą przerwę w pracy, byle być jeden rozdział do przodu. Tak miałam z tą książką. Pozycja, którą dedykuje wszystkim ludziom na całym świecie. Dlaczego? Dla zrozumienia, że nie wszystko zrozumiemy, nie wszystko musi być tak jak my tego chcemy, nie zawsze to, co widoczne na pierwszy rzut oka jest tym, czym myślimy, że jest, a wystarczy podejść i włożyć minimum wysiłku w poznanie tego czegoś, kogoś.

Ta książka pokroiła moje serce na milion kawałków, a to za sprawą tego, że w swoim 40-letnim życiu miałam i wiem, że mieć będę momenty, kiedy oceniałam zbyt pochopnie. Walczę z tym nawet teraz, ale chociaż dziś potrafię szybko zatrzymać napływ negatywnej emocji i zweryfikować co i jak. Poznajcie Linusa Bakera, który jest moim równolatkiem. Przykładny i można by rzec prosperujący pracownik do zajęcia wyższego stanowiska w swoim zakładzie, ale… Nie będzie to spojler, jak napisze, że w kwestii pracy wywiązuje się ze wszystkiego skrupulatnie, ale życie prywatne to przydałoby się mocno wzbogacić w coś mega pozytywnego, lecz na tym skończę, bo sami przekonacie się, co będzie później. Jest jednym z tych, którzy decydują czy dany sierociniec będzie funkcjonował, czy nie oraz, czy wszyscy podopieczni są bezpieczni/niebezpieczni, żeby ich izolować od innych dzieci, dorosłych oraz czy kadra zarządzająca wywiązują się według przyjętych zasad, wzorców, lecz, gdzie w tym wszystkim jest człowiek i empatia? O Tym za chwilę.

Istnieje pewien dom na wyspie, w którym mieszkają dzieci, ale to nie są „normalne” dzieci tylko takie, które mają pewne umiejętności magiczne. Nasz bohater musi zbadać i przeprowadzić tajną misję i poinformować zarząd, czy podopieczni są faktycznie aż tak bardzo niebezpieczni. Kochani nie martwicie się to nie spojler, bo na samym początku dowiecie, z jakimi dziećmi Linus ma do czynienia. Cała historia, i to „coś” w zasadzie jest trochę później, ale już teraz napiszę, że kocham te dzieciaki całym sercem oraz ich dialogi między sobą, jak i z dorosłymi. Pomysły, jakie mają doprowadzały mnie do łez radości i szczerości. Ile razy spotkałaś kogoś i myślisz, że dana osoba jest zła? Oceniłaś/łeś na podstawie tego, jak wygląda, jak się zachowuje, skąd pochodzi, co mówi, jak mówi oraz z jakiej rodziny pochodzi?! Ja miliony razy i przysięgam, że walczę z tym, bo za chwilę bije się w pierś i daje szanse każdemu, żeby przekonać się, czy mam rację, czy nie.

Ta książka pokaże, że nie wszystko złoto co się świeci i że czasem warto najpierw poznać dana osobę, a potem wydać werdykt, mówiąc o tej osobie. Ta pozycja udowodni, że chociaż raz w życiu byłeś, jak ci ludzie z wyspy, ale zawsze masz szansę naprawienia relacji np. ze mną, sąsiadką, kolegą z pracy wystarczy chcieć! Nie będę pisała co i jak jest w tej książce, bo pozbawię was tego piękna, jakie niesie ze sobą ta książka. Jest tak cudowna, że czytając miałam łzy w oczach.

Cieszę się, że moja córka ma ją u siebie na półce i że będzie mogła kiedyś ją przeczytać. Polecam całym sercem.

Moja ocena:

Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Dom nad błękitnym morzem
2 wydania
Dom nad błękitnym morzem
T.J. Klune
8.3/10
Cykl: Błękitne kroniki, tom 1

Linusa Bakera, pracownika społecznego z Departamentu ds. Magicznej Młodzieży, nie da się nazwać inaczej jak sztywniakiem. Ma trudną, nieprzyjemną pracę: kontroluje, czy sierocińce, w których mieszkaj...

Komentarze
Dom nad błękitnym morzem
2 wydania
Dom nad błękitnym morzem
T.J. Klune
8.3/10
Cykl: Błękitne kroniki, tom 1
Linusa Bakera, pracownika społecznego z Departamentu ds. Magicznej Młodzieży, nie da się nazwać inaczej jak sztywniakiem. Ma trudną, nieprzyjemną pracę: kontroluje, czy sierocińce, w których mieszkaj...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Linus Baker jest szeregowym pracownikiem Wydziału Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi. Ma nadwagę, nadciśnienie i mieszka z kotką w bardzo małym domku. Swoje obowiązki wykonuje dokładnie i sumiennie, z...

@Katarzyna_Wasowicz @Katarzyna_Wasowicz

@ObrazekSą takie książki, do których chce się wracać, które poruszają i wywołują całą gamę emocji. Taką książką jest dla mnie "Dom nad błękitnym morzem" T. J. Klune. Zaczynając swą podróż razem z L...

@zacisze.wiedzmy @zacisze.wiedzmy

Pozostałe recenzje @book_matula

Atramentowe serce
:)

„Atramentowe serce” Cornelii Funke to magiczna opowieść, która przenosi czytelnika do świata, w którym granice między fikcją a rzeczywistością zacierają się. Książka ta ...

Recenzja książki Atramentowe serce
Tajemne bractwo pana Benedykta
:)

**Tajemne bractwo Pana Benedykta** – niezwykła przygoda pełna zagadek i nie tylko. Przed wami recenzja pierwszego tomu serii o tym samym tytule. Wydawnictwo sugeruje prz...

Recenzja książki Tajemne bractwo pana Benedykta

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl