Zielone sari recenzja

Despotyzm na ludzką miarę?

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @Asamitt ·2 minuty
2022-10-12
Skomentuj
17 Polubień
Czytamy Mauritius i być może spodziewamy się zetknięcia z nieznaną dotąd egzotyką. Ale w tym wypadku miejsce akcji nie ma znaczenia, bo takie historie dzieją się w każdym kraju, w każdej możliwej czaso-przestrzeni. Natomiast występujący w prezentowanym dramacie bohaterowie, ich charaktery i siła bądź niemoc, pomimo iż też nie są niczym spektakularnym i rzadko spotykanym w marnej ludzkiej egzystencji, to mają tę niezwykłość silnego drażnienia zmysłów czytelnika.

Ananda Devi prezentując monolog tyrana, domowego terrorysty, pana i władcy sprawującego rządy niepodzielne nad córką, wnuczką, a kiedyś i żoną, wywiera tak silny wpływ na wibrujące emocje, że podczas czytania mamy ochotę krzyczeć. I trzeba przyznać, iż momentami dokładnie nie wiadomo z czyjego powodu czujemy najsilniejszą frustrację. Starzec, który ma za nic kobiety w swoim otoczeniu, rani je, a wyrządzając krzywdę czerpie z tego niemałą satysfakcję. Kobiety jemu bliskie godzą się na taki stan, zmaltretowane psychicznie i fizycznie nie widzą wyjścia z sytuacji. Ale doktorowi nie wystarcza status domowego despoty. On najchętniej podporządkowałby sobie cały świat.

To nie jest książka o przebaczaniu, czy proszeniu o nie. Człowiek, który w każdej chwili może odejść z tego świata nie zamierza się tu korzyć, prosić o odpuszczenie mu win, czy to przez rodzinę czy przez Boga. Owszem, dokonuje się akt spowiedzi przed czytelnikiem, ale nie dla odpuszczenia grzechów, a podkreślenia swej doskonałości. Jest władcą niepodzielnym i zrobi wszystko by nim zostać po kres swoich dni, więc dlaczego miałby czuć opór przed skłóceniem bliskich mu kobiet? Ich walka może być jego ostatnim zwycięstwem. Nad światem nie ma szans objąć władzy, ale zmanipulować bliskie otoczenie? W tym nadal jest mistrzem.

"Zielone sari" czyta się łatwo i niełatwo. Są momenty wybitnie drażniące i takie nad którymi nie będziemy chcieli się głębiej pochylić. Czyli lektura jest dobra, a może średnia? Z pewnością budzi sprzeczności, a co ciekawe, ich źródło odkrywamy w sobie, a nie w bohaterach albo panującej sytuacji. Czytelnikowi przyjdzie się najbardziej natrudzić odkrywając co jest dla niego akceptowalne, a co jest złem w całej okazałości. To przed odbiorcą stanie wyzwanie, by przejść tę drogę do końca. A potem zostanie już tylko ze swoimi myślami i będzie się zastanawiał czy to w tym przypadku miał do czynienia z szatanem?

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-10-11
× 17 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zielone sari
Zielone sari
Ananda Devi
6.4/10

Dom w sercu Mauritiusa. W jego wnętrzu stary, umierający doktor i trzy kobiety: córka, wnuczka i żona, której śmierć przed laty stała się największym rodzinnym tabu, skrzętnie przemilczaną tajemnicą....

Komentarze
Zielone sari
Zielone sari
Ananda Devi
6.4/10
Dom w sercu Mauritiusa. W jego wnętrzu stary, umierający doktor i trzy kobiety: córka, wnuczka i żona, której śmierć przed laty stała się największym rodzinnym tabu, skrzętnie przemilczaną tajemnicą....

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Oto mężczyzna na łożu śmierci. Zdany na łaskę i niełaskę córki i wnuczki, zanurzony we własnej wściekłości jak w gorącej kąpieli – kocha nienawidzić, a nienawiść jest jego tlenem. Gdy opuszczają go s...

@maslowskimarcinn @maslowskimarcinn

Ananda Devi "Zielone sari", Opinie o "Zielonym sari" mignęły mi już wcześniej u kilku osób. Jednak dopiero refleksje innych czytelników dotyczące książki spowodowały, że postanowiłam po nią sięgną...

@toptangram @toptangram

Pozostałe recenzje @Asamitt

Powrót nauczyciela tańca
Żądza zemsty nigdy w ludziach nie umiera

Dla mnie Mankell jest połączony ścisłą symbiozą z Wallanderem. Pamiętam, gdy przed laty relacjonując fabułę znajomym zastosowałam oba nazwiska wymiennie, być może podśw...

Recenzja książki Powrót nauczyciela tańca
Obcy: 8 pasażer Nostromo
Gigerowski obcy kontra beletryzacja Fostera

Minęło ponad czterdzieści lat od realizacji obrazu filmowego, a Obcy nic się nie zestarzał. Jedynie kolejne części nadały mu wyrazistości. Projektanci mieli ogromny wpły...

Recenzja książki Obcy: 8 pasażer Nostromo

Nowe recenzje

Paderborn
Arcyłotr, bestia, psychopata - tacy nie trafiaj...
@pannajagiel...:

Czy astrologia może stać się narzędziem zbrodni doskonałej? Olgierd Paderborn, znany z serii o Joannie Chyłce bezkompro...

Recenzja książki Paderborn
Kto je porwał?
Nawet w spokojnych dzielnicach dochodzi do potw...
@pannajagiel...:

Spokojne przedmieścia bywają świadkami najpotworniejszych zbrodni. Roztrzęsiona nastolatka zostaje znaleziona na przedm...

Recenzja książki Kto je porwał?
Mroczna prawda
Po co pić prosecco, skoro można mieć prawdziweg...
@pannajagiel...:

Kiedy student uniwersytetu w Oksfordzie oskarża jednego z wykładowców o napaść seksualną, inspektor Adam Fawley i jego ...

Recenzja książki Mroczna prawda
© 2007 - 2025 nakanapie.pl