Zielone sari recenzja

"Jestem mężczyzną i niedługo umrę" czyli opowieść o wściekłości

Autor: @maslowskimarcinn ·1 minuta
2025-02-20
Skomentuj
4 Polubienia
Oto mężczyzna na łożu śmierci. Zdany na łaskę i niełaskę córki i wnuczki, zanurzony we własnej wściekłości jak w gorącej kąpieli – kocha nienawidzić, a nienawiść jest jego tlenem. Gdy opuszczają go siły, a ciało odmawia posłuszeństwa, jedyne, co trzyma go przy życiu, to słowa i pamięć. Uważa się za bóstwo i jest bogiem, bo daje życie i je zabiera. Wywołuje łzy i sprawia ból, pochłania kobiece dusze. Zachłanny tyran, potwór o stu paszczach, pożeracz miłości.
Gdy przemawia, wiąże kajdanami obecne w domu kobiety, istoty tylko z nazwy, nic nieznaczące, bezmyślne stworzenia, płciowe, tępe i obmierzłe w swej kobiecości. Stworzenia spaczone swoją naturą, macierzyńskim spojrzeniem i uczuciami, które je otępiają, wysysają z nich całe piękno. Służące i niewolnice. Gorszy gatunek. Mężczyzna zna je dobrze, ostatecznie toleruje, powinny to cenić. Wie, że gdy na niego patrzą, boją się. Boją się jego słów, bo te są jak noże. Boją się tajemnic śmierci tego domu, bo on jest jej sprawcą. Ich sprzeciw jest udawany, a bunt zbyt słaby, śmiechu pożałowania igraszka. Miotają się jak pokraki, mężczyznę to nawet bawi. Jak miło zdawać im ciosy, rozsiewać jak ziarna na polu. Z jaką łatwością wnikają w ich myśli, gnieżdżą się w nich, a później toczą je jak robaki, rosną, pęcznieją i rozkwitają bólem w ich oczach, pozbawiają kolorów ich blade policzki.

Już dawno nie miałem (nie)przyjemności spotkania literackiej postaci do cna złej i odstręczającej, że czytanie „Zielonego sari” było dla mnie rodzajem perwersji, ale – niech wybrzmi to dostatecznie – w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Zagęszczona emocjami, wyrachowana chłodem i aptekarską dokładnością w zadawaniu ran powieść Anandy Devi pozwala wejść w myśli człowieka przesiąkniętego najczystszym złem i przemocą, które próbuje usprawiedliwić, wykazać, że była w jego dłoniach narzędziem koniecznym. To postać wymyślona kompletnie. Dlatego nie używa imion tych, które skrzywdził. Wymazując je ze swojej pamięci, jak i słyszących jego słowa córki i wnuczki, utrwala w nich swoją zemstę, zakupuje w nich swą wściekłość i unicestwia swoje ofiary po raz drugi.
Imponujące studium wypaczonych myśli i serca przesiąkniętego mrokiem. Polecam absolutnie.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-16
× 4 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zielone sari
Zielone sari
Ananda Devi
6.4/10

Dom w sercu Mauritiusa. W jego wnętrzu stary, umierający doktor i trzy kobiety: córka, wnuczka i żona, której śmierć przed laty stała się największym rodzinnym tabu, skrzętnie przemilczaną tajemnicą....

Komentarze
Zielone sari
Zielone sari
Ananda Devi
6.4/10
Dom w sercu Mauritiusa. W jego wnętrzu stary, umierający doktor i trzy kobiety: córka, wnuczka i żona, której śmierć przed laty stała się największym rodzinnym tabu, skrzętnie przemilczaną tajemnicą....

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Czytamy Mauritius i być może spodziewamy się zetknięcia z nieznaną dotąd egzotyką. Ale w tym wypadku miejsce akcji nie ma znaczenia, bo takie historie dzieją się w każdym kraju, w każdej możliwej cza...

@Asamitt @Asamitt

Ananda Devi "Zielone sari", Opinie o "Zielonym sari" mignęły mi już wcześniej u kilku osób. Jednak dopiero refleksje innych czytelników dotyczące książki spowodowały, że postanowiłam po nią sięgną...

@toptangram @toptangram

Pozostałe recenzje @maslowskimarcinn

Człowiek, który nigdy nie skłamał
"Zimny wiatr uniósł pana Liu i porwał go za sobą"

Tym razem w dłonie czytelniczek i czytelników trafia zbiór jedenastu opowiadań Lao She. Niech nie zmyli Was jednak wylegujący się na okładce kot ani niewielka objętość t...

Recenzja książki Człowiek, który nigdy nie skłamał
Wypędzenie Gerty Schnirch
Gdy wrze nienawiść i pragnienie zemsty

Wspaniale rozpisana na lata historia zwykłej dziewczyny z Brna, która miała nieszczęście urodzić się i wychowywać w dwu narodowościowej rodzinie w czasach, w których na ...

Recenzja książki Wypędzenie Gerty Schnirch

Nowe recenzje

Prochy w ustach
Kondensacja emocji
@czecholinsk...:

Są książki, które przez osiemset stron mówią o niczym; przy lekturze takich tomiszczy mamy poczucie zmarnowanego czasu ...

Recenzja książki Prochy w ustach
Zadzwoń, jak dojedziesz
Zadzwoń jak dojedziesz
@kasiasowa1:

Recenzja książki „Zadzwoń, jak dojedziesz” – Jakub Bączykowski Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie...

Recenzja książki Zadzwoń, jak dojedziesz
Escobar
📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filia...
@ksiazkiocza...:

📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że potrafi si...

Recenzja książki Escobar
© 2007 - 2025 nakanapie.pl