A jeszcze wczoraj było jutro recenzja

Koniec końców

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @gala26 ·4 minuty
2022-03-03
2 komentarze
33 Polubienia
„Rytuały. Niektóre sprawiają, że życie staje się jałowe i przewidywalne. Inne są przyjemne. […]pierwsze pozbawiają emocji odkryć, drugie odwołują się do przeszłości”.

W moim życiu lektura wielu książek wywarła na mnie większe lub mniejsze wrażenie, a w ostatnim czasie przeczytałam sporo takich, o których mogłabym opowiadać bez końca. W większości są to powieści autorstwa naszych rodzimych pisarzy, co cieszy i raduje moje serce. I gdy wydawało mi się, że nie wiele może mnie już zaskoczyć, okazało, że znalazł się autor, któremu się to udało. Jest to pisarz, o którym kompletnie nic nie wiedziałam i nie czytałam do tej pory żadnej z jego książek. Pan Arkadiusz Borowik napisał powieść zaliczoną do literatury pięknej, której czytanie było dla mnie prawdziwą ucztą literacką. Oprócz niebanalnej i rewelacyjnie opowiedzianej historii otrzymałam mnóstwo przemyśleń na temat ulotności życia, rozliczania się ze swoją przeszłością i chwytaniu chwil. Autor opowiada o tym wszystkim wnikliwie, odważnie i z humorem, przepiękną polszczyzną.

„A jeszcze wczoraj było jutro” to najbardziej niezwykła i zaskakująca książka, jaką w ostatnim czasie, miałam okazję przeczytać. To niecodzienna opowieść o człowieku, który pewnego dnia dowiedział się, że zostało mu niewiele życia.

Główny bohater Andrzej Stroba, to pięćdziesięciolatek, lubiany nauczyciel geografii, który stara się wykonywać swój zawód najlepiej, jak potrafi. Boryka się na co dzień z podobnymi problemami jak inni. Była żona, obecna żona. Dorosły syn z pierwszego małżeństwa, którego się wyparł przy rozwodzie, krnąbrna dorastająca córka z drugiego małżeństwa. Andrzej kocha i jest kochany, ale nieoczekiwana diagnoza wywraca jego życie do góry nogami. Nie zna dnia ani godziny i nie wie, w którym momencie zgaśnie dla niego światło. Postanawia więc rozliczyć się z samym sobą i z ludźmi wokół siebie. Jego postępowanie zaskakuje nie tylko innych, ale także jego samego. Podejmuje decyzje, dobre i złe, o które nikt by go wcześniej nie podejrzewał, bo był ułożonym i dobrym człowiekiem, który zgadzał się na wszystko, a teraz nagle staje się do bólu szczery. Tylko że ludzie nie oczekują od niego szczerości. „Prawda jest wartością, do której wszyscy dążymy, ale interesuje nas tylko wersja, która nam odpowiada. W przeciwnym razie zdecydowanie wolimy się zadowolić ładnym kłamstwem”. Nie sadzę jednak, że ludzie tak się zmieniają, każdy jest, jaki jest, to okoliczności powodują, że z człowieka wychodzi jego prawdziwa natura, którą głęboko skrywa pod warstwą masek, które w obliczu śmierci spadają. „Nikt nie wie, czy to zrobi, dopóki tego nie zrobi”. W stosunku do każdego człowieka możemy mnożyć pytania "dlaczego?" i nigdy na nie uzyskać odpowiedzi. Andrzej próbuje pogodzić się ze światem, ale na swoich warunkach. Do końca nie będzie wiadomo, jak wypadnie jego rachunek zysków i strat. Epilog powieści, jest moim zdaniem metaforą, ale jest to moja interpretacja, bo takie odniosłam wrażenie.

Bardzo polubiłam głównego bohatera, jego przenikliwy umysł i trafne spostrzeżenia otaczającej go rzeczywistości. Wraz z nim podążałam jego ścieżką, chwilami zapominając, że jest śmiertelnie chory, podobnie jak on. Jedyne co mi się nie podobało, to że Andrzej nie powiedział najbliższym, o swojej śmiertelnej chorobie, ukrywał to przed nimi, bo nie chciał być inaczej traktowany z tego powodu. Uważał, że śmierć powinna być jego prywatną sprawą. Niestety jego dziwne zachowanie nie znalazło akceptacji kochających go osób. Sam się od nich odsunął i oni zrobili to samo. Może nigdy tak naprawdę nie byli razem ?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką, Pięknie opowiedziana historia, która wstrząsnęła moim światem i zapadła głęboko w pamięć. Zmusiła do rozważań na temat ulotności życia, moich marzeń i pragnień, które mogą się nie spełnić.

To nic, że jeszcze wczoraj miało być jutro. Jedna diagnoza, jedna chwila i czas zatrzymuje się w miejscu. W takich momentach całe nasze dotychczasowe życie wydaje się nam wspaniałe, idealne wręcz. Próbujemy szukać informacji na temat swojej choroby, konsultować z różnymi lekarzami próbując szukać nadziei, która zamienia się w obsesję. Szum sprzecznych informacji jednak zamiast nadziei, robi nam mętlik w głowie i dodatkowo męczy. Nachodzą nas tylko przykre refleksje, zaczynamy rozmyślamy o tym co jest po śmierci. „Ludzie na całym świecie niezależnie od siebie wymyślili nieskończenie wiele absurdalnych teorii na temat tego, co dzieje się po śmierci. Chyba żaden aspekt życia nie inspiruje bardziej niż jego koniec”. Kiedy wiemy, że jesteśmy śmiertelnie chorzy, zmienia się nam perspektywa, sposób postrzegania świata. Taka wiedza przewartościowuje całe nasze życie, ale na śmierć zawsze powinniśmy być gotowi. Wszystko, co się urodzi, musi umrzeć. Taka jest kolej rzeczy. Dlatego powinniśmy żyć tak, jakby każdy kolejny dzień był tym ostatnim. Pewnego dnia każdy z nas się zatrzyma z różnych powodów, tylko czy zdążymy obejrzeć się wstecz?

[…]spektakl „koniec końców” Ciekawe o czym to jest? O zagładzie ludzkości, czy o śmierci jednostki? Dla jednostki śmierć jest równoznaczna z zagładą ludzkości. \w druga stronę to nie działa”.

Książkę przeczytałam dzięki współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka




Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-03-02
× 33 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
A jeszcze wczoraj było jutro
A jeszcze wczoraj było jutro
Arkadiusz Borowik
8.3/10

Kiedy nie masz nic do stracenia Andrzej Stroba to pięćdziesięciolatek, lubiany nauczyciel, kochający mąż i ojciec. Gdy dowiaduje się, że zostało mu najwyżej kilka miesięcy życia, postanawia się ro...

Komentarze
@LiterAnka
@LiterAnka · około 3 lata temu
Znam inne książki Arkadiusza Borowika, są bardzo emocjonalne i poruszające.
× 1
@gala26
@gala26 · około 3 lata temu
Ta właśnie taka jest. Jestem pełna podziwu dla jego kunsztu pisarskiego.
A jeszcze wczoraj było jutro
A jeszcze wczoraj było jutro
Arkadiusz Borowik
8.3/10
Kiedy nie masz nic do stracenia Andrzej Stroba to pięćdziesięciolatek, lubiany nauczyciel, kochający mąż i ojciec. Gdy dowiaduje się, że zostało mu najwyżej kilka miesięcy życia, postanawia się ro...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Głównym bohaterem powieści jest pięćdziesięciolatek, Andrzej Stroba, mąż i ojciec. Nauczyciel geografii. Powszechnie lubiany, a nawet podziwiany. Pewnego dnia ten uporządkowany świat obraca się w rui...

@adam_miks @adam_miks

„Ciężar prawdy może być nie do udźwignięcia, ale to nie znaczy, żeby nie próbować go unieść.” Andrzej Stroba ma pięćdziesiąt lat, kocha i jest kochany, ma żonę i dorastającą córkę, z którą ma bardzo...

@tatiaszaaleksiej @tatiaszaaleksiej

Pozostałe recenzje @gala26

Raport Kruka
𝗖𝘇𝘆 𝘁𝗼 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗮?

𝐹𝑎𝑘𝑡𝑎𝑚𝑖 𝑡𝑒ż 𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑚𝑎𝑛𝑖𝑝𝑢𝑙𝑜𝑤𝑎ć, 𝑛𝑖𝑒𝑘𝑡ó𝑟𝑒 𝑝𝑜𝑚𝑖𝑗𝑎ć, 𝑎 𝑖𝑛𝑛𝑒 𝑛𝑎𝑑𝑚𝑖𝑒𝑟𝑛𝑖𝑒 𝑒𝑘𝑠𝑝𝑜𝑛𝑜𝑤𝑎ć. – cytat z 𝑂𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑒𝑔𝑜 𝑧𝑎𝑑𝑎𝑛𝑖𝑎 Przemysław Kowalewski to autor, którego poprzednie książki z...

Recenzja książki Raport Kruka
Rozdzieleni
𝗣𝗼𝘁𝗼𝗺𝗸𝗼𝘄𝗶𝗲

Iwona Feldmann to doskonale znana czytelnikom autorka, która mistrzowsko łączy historię z emocjami, tworząc opowieści, które zapadają w pamięć i serce. 𝑅𝑜𝑧𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑒𝑛𝑖 to ks...

Recenzja książki Rozdzieleni

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl