"Każdy czasem potrzebuje pomocy. Nie tylko człowiek, ale także zwierzę"
Sylvia pewnego dnia w dosyć wyjątkowych okolicznościach spotyka chłopaka, któremu decyduje się pomóc.
Czy bohaterzy osiągną cel, który chcą? Czy Sylvia znajdzie swoje miejsce? Czy Jorna wróci do domu?
Sylvia to młoda 13-letnia dziewczyna, która najlepiej zna się na uciekaniu. Urocza dziewczyna, która od razu wzbudza sympatię. Kocha przyrodę i zwierzęta, zwłaszcza konie, które od początku znajdują się w jej życiu. Jest samotna, bo nikt z jej rówieśników nie rozumie jej miłości do pewnych książek, a zwłaszcza ptaków i tego, że wszelkie napotkane stworzenia na swojej drodze rysuje i opisuje w swoim zeszycie. Jest żądna wiedzy i ją pogłębia. Nie sprzyja to nawiązywaniu przyjaźni. W tajemniczy sposób pojawiła się u progów domu dla dzieci Highground. Nie wie kim są jej rodzice, ani co się z nimi stało. Te miejsce stało się jej domem. Przenoszona z jednej rodziny zastępczej do drugiej nigdy nie zagrzewa tam długo miejsca. Zawsze wraca. Wraca do miejsca, gdzie czuje się najlepiej. Tego dnia również wraca. Z powodu zbliżającego się huraganu, w obawie o swoich czworonożnych przyjaciół znowu ucieka żeby powrócić do miejsca, gdzie czuje się najszczęśliwsza. Okazuje się, że to początki katastrofy. Najpierw huragan, a później powódź. Powódź, która wszystko niszczy na swojej drodze. Nikt ani nic nie ma szans. Straszne, prawda? Okazuje się, że to dopiero początek.
Powódź przynosi ze sobą niepokojące rzeczy. Woda w pewnych miejscach niepokojący ma kolor, a w otoczeniu zaczynają się pojawiać pewne niezwykłe istoty, niespotykane dla tego obszaru. Ponadto Sylvia na brzegu rzeki odkrywa pewnego chłopca, któremu udziela pomocy. Chłopca, który przed czymś ucieka i pragnie wrócić do domu.
"Dzieje się coś, czego nie rozumiemy"
Rozpoczyna się wspólna przygoda. Sylvia razem z przyjacielem wyrusza, aby odnaleźć jego dom. Między bohaterami z czasem rodzi się przyjaźń, piękna przyjaźń. A sama wyprawa? Jest pełna niebezpieczeństw, zagrożeń i przygód. Na swojej drodze spotykają wiele ciekawych gatunków. Bardzo ciekawych. Ale dlaczego? Dlaczego znajdują się na ich drodze? W czasie przygody bohaterów nie brakuje pytań i niewiadomych. Ponadto Sylvia z czasem dowiaduje się również czegoś o siebie samej.
Czy Jorna powróci do domu? Co odkryje Sylvia?
"Gdy spojrzała znów na rzekę, zobaczyła ją inaczej. To prawda, jej nieokiełznane wody próbowały zabić ją i Jastrząbkę; bez wątpienia zniszczyły wiele farm na swojej drodze i odebrały niejedno życie. Jednakże rzeka oszczędziła Jornę i pokazała Sylwii rzeczy, o których dziewczyna nawet nie śniła"
"Sylvia i powódź stulecia" jest to naprawdę fantastyczna książka. Fantastyczna, a zarazem straszna ze względu na potęgę natury i naszą bezsilność wobec niej. Czytając przed moimi oczami od razu pojawiły się zdarzenia, które niedawno miały u nas miejsce.
Jest to nie tylko historia, które gwarantuje przygodę, ale przede wszystkim jest to historia, która uczy. Pokazuje, do czego tak naprawdę natura jest zdolna i my, jako ludzie do czego doprowadzamy. Pokazuje jak bardzo natura może być bezwzględna i niszczyć wszystko co spotyka na swojej drodze. To lektura, która dużą uwagę zwraca na kwestie środowiska, a przede wszystkim uświadamia to, jak my ludzie przyczyniamy się do jego niszczenia. No chociażby ile gatunków wyginęło albo jest zagrożone wyginięciem na skutek działań człowieka? Niszczenia ich naturalnych środowisk? Dlaczego wycinamy tyle drzew, choć mają one bardzo dobry wpływ na środowisko?
Jest to naprawdę bardzo dobra pozycja, do tego żeby nie tylko uświadomić, ale i nauczyć. Ponadto pojawia się tutaj również wiele ciekawostek.
„Krew zakrzepła jej w żyłach. Mogłaby przysiąc, że nie czuje własnego ciała. Już za moment rozpłynie się w powietrzu i zniknie”
To książka, która nie tylko gwarantuje fantastyczną przygodę, naukę, ale i pokazuje piękno przyjaźni. Nie brakuje również wzruszających powrotów czy konieczności podjęcia trudnych decyzji. Nie spodziewałam się tego, że tak bardzo mi się spodoba. Cała historia jest bardzo ciekawa, wręcz nie da się oderwać, a to w jakim kierunku cała historia poszła nigdy bym się nie domyśliła. Nie spodziewałam się, że zakończenie będzie tak jakie tutaj jest. Autor ma tak przyjemny styl pisania, że przez książkę się wręcz płynie. Do tego cała oprawa tej książki jest wręcz cudowna. Twarda okładka, do tego występujące w środku rysunki opisujące poszczególne gatunki. Naprawdę bardzo pięknie się prezentują.
"Sylvia i powódź stulecia" to książka po którą może sięgnąć każdy. Nie tylko ci najmłodsi. A ja? Z pewnością nie raz będę do niej wracać. Polecam, miłego!