Pamięć zwana Imperium recenzja

Świat byłby lepszym miejscem, gdyby wszystkie debiuty wyglądały w ten sposób

Autor: @Chassefierre ·2 minuty
2021-12-28
Skomentuj
22 Polubienia
Przyszłość. Kosmos. I w tej przyszłości istnieje niezależna, mała górnicza stacja Lsel – unosi się gdzieś w przestrzeni, rządzi się własnymi prawami, a każdy obywatel zna swoje miejsce. Najcenniejsi – piloci, ambasadorowie – mogą dołączyć do linii imagowych. Ich pamięć, ich doświadczenia, miłości, poczucie humoru – to wszystko, czym są i byli – zostanie utrwalone, zapisane i przekazane potomności.

W tej przyszłości jest też wielkie Imperium Teicalaanlijskie, któremu przewodzi cesarz Sześć Kierunek. Teixcalaan, jak każde imperium, jest ekspansjonistyczne i dość specyficzne. Jego kultura, język, imiona, funkcje pełnione przez określone jednostki w społeczeństwie – to wszystko jest dobrze przemyślane, misternie skonstruowane i zbudowane w taki sposób, że poszczególne części Teixcalaanu zazębiają się jak dobry mechanizm. Nic nie zgrzyta, nic nie trzeszczy.
Z resztą – czy Imperium opierające się na języku opierającym się na poezji i subtelnej grze słów może nie być zachwycające?

Mahit Dzmare, nowa ambasadorka stacji Lsel, podobnie jak jej poprzednik, zachwyca się Teixcalaanem. Zachwyca się Miastem – jego konstrukcją, jego rozmachem. Podziwia język i kulturę. Dość szybko łapie nić porozumienia ze swoją łączniczką kulturową, asekretą Trzy Trawą Morską.


Ale nie jest to powieść tylko o zachwycie kulturą wysoką i o poczuciu niedopasowania, pewnej niższości wobec niej. To również zagadka krymialna i intryga polityczna. Bo przecież Mahit nie została wysłana do Miasta bez powodu – jej głównym zadaniem jest odkrycie tego, co właściwie stało się z poprzednim ambasadorem, Yskandrem Aghavnem? Bo w ,,reakcję alergiczną podczas posiłku'' nikt nie wierzy.

Sprawa dość szybko staje się bardziej skomplikowana, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać – w wyniku dziwnego i nieszczęśliwego zbiegu wypadków Mahit traci możliwość porozumienia się z jednym ze swoich najbliższych sojuszników. Od tej pory musi polegać głównie na sobie. I na młodej, ambitnej asekrecie.

Do tego dochodzi zbliżająca się wojna o sukcesję – bo przecież cesarz Sześć Kierunek nie będzie rządził wiecznie, prawda?


I dopiszmy do tego jeszcze nienazwane, niewytłumaczalne zagrożenie ze strony obcych – prawdziwych obcych, istot nienazwanych, nieokreślonych i takich, które nie stawiają żadnych żądań, żadnych warunków. Przychodzą i niosą ze sobą śmierć.


Ale wspomniałam na razie tylko o dwóch płaszczyznach ,,Pamięci zwanej Imperium'', a jest ich przecież jeszcze więcej – to książka opowiadająca o tożsamości kulturowej i o tym, co ona właściwie znaczy; to powieść poruszająca problem śmierci i pamięci; to historia, która skłania nas do zadania sobie odwiecznego pytania o to, co czyni nas nami? Z czego składa się nasze ja? Gdzie zaczynamy się my, a gdzie ktoś inny? Które myśli należą do nas, a które zostały nam w jakiś sposób narzucone?


Debiut Arkady Martine jest naprawdę niesamowitą, rozbudowaną wielowątkową powieścią – książką tak dobrą, że przez długi czas nie byłam w stanie uwierzyć w to, że to pierwsze dzieło autorki. I mam nadzieję, że kontynuacja – nieprzetłumaczona jeszcze na język Polski – okaże się równie dobra. Jeśli nie lepsza.

Z całego serca - polecam!

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-12-08
× 22 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Pamięć zwana Imperium
3 wydania
Pamięć zwana Imperium
Arkady Martine
7.4/10
Cykl: Teixcalaan, tom 1

Fascynujące połączenie pełnej akcji międzygwiezdnej powieści przygodowej z mroczną zagadką kryminalną. Ambasador Mahit Dzmare przybywa do stolicy obejmującego wiele układów planetarnych Imperium Tei...

Komentarze
Pamięć zwana Imperium
3 wydania
Pamięć zwana Imperium
Arkady Martine
7.4/10
Cykl: Teixcalaan, tom 1
Fascynujące połączenie pełnej akcji międzygwiezdnej powieści przygodowej z mroczną zagadką kryminalną. Ambasador Mahit Dzmare przybywa do stolicy obejmującego wiele układów planetarnych Imperium Tei...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Ambasador – reprezentant państwa - to dostojna, zaszczytna funkcja. Jednak, kiedy trafi się na obce terytorium, z wyróżnieniem może wiązać się również niebezpieczeństwo. Tak wygląda to w powieści Ark...

@asiaczytasia @asiaczytasia

Pozostałe recenzje @Chassefierre

Psychologia ogrodnictwa
Zielony uspokaja

Wiemy, że zieleń i przyroda mają na nas dobry wpływ - uspokajamy się podczas leśnych i parkowych spacerów, poziom kortyzolu w naszym organizmie spada, a nasze samopoczuc...

Recenzja książki Psychologia ogrodnictwa
Samotnie przeciwko ciemności. Zniweczenie triumfu lodu
Tik-tak, tik-tak

,,Samotnie przeciwko ciemności'' jest chyba najtrudniejszą i zarazem najładniejszą książką z całej serii, choć to ostatnie - wiadomo - jest kwestią gustu. I schematów. I...

Recenzja książki Samotnie przeciwko ciemności. Zniweczenie triumfu lodu

Nowe recenzje

Tamta Ona
Tamta Ona
@dzagulka:

Bardzo lubię książki Moniki A. Oleksy. Do dnia dzisiejszego powieść „Miłość w kasztanie zaklęta” autorki, plasuje się w...

Recenzja książki Tamta Ona
Zalotnice i wiedźmy
Wpływy przeszłości
@fascynacja_...:

Jak wiecie po raz kolejny przepadłam za serią Sekret Dziedzictwa Joanny Miszczuk. Na nowo, po latach pokochałam ten cyk...

Recenzja książki Zalotnice i wiedźmy
Szepty pocałunków znad Bosforu
Coś nowego
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem WasPos* Romans, w którym akcja rozgrywa się w Turcji? Nie wiem jak wy ale ja była...

Recenzja książki Szepty pocałunków znad Bosforu
© 2007 - 2025 nakanapie.pl