Pieśń bogini Kali recenzja

... obskurnie i przerażająco.

Autor: @MichalL ·2 minuty
2022-09-03
2 komentarze
18 Polubień
Cóż, jeśli spojrzeć na moją domową bibliotekę, od dłuższego czasu można znaleźć w niej sześć książek Dana Simmonsa. Sześć i każda nieruszona, przy czym dwie ciągle w oryginalnej folii. Tak było do ubiegłego tygodnia. Skąd aż tyle książek zupełnie nieznanego mi w formie pisarza? Nie wiem, teorii mógłbym stworzyć mnóstwo – opinie, świetne okładki czy chociażby serial, który powstał na podstawie książki „Terror”. Aaa, i przecież jeszcze cykl Hyperion, który kompletowałem przez niemal dwa lata bo poszczególne tomy migiem znikały ze sklepowych półek. Jak dotąd Dan Simmons był dla mnie tylko zdobyczą. Wszyscy pragnęli, reklamowali, to może jednak warto.

Na pierwsze, nasze, bezpośrednie spotkanie wybrałem „Pieśń bogini Kali”. Z jednej strony ostrożnie, bo książka średnich rozmiarów względem ilości tekstu, a po drugie wiedziałem gdzie ją ustawić na półce, by idealnie pasowała do pozostałych, już przeczytanych. To trochę jak hazard, kupować masowo książki nieznanego w słowie autora. Doskonale wiedziałem jak wysoko zagrałem i nie ukrywam, bałem się, że po kilku rozdziałach mogę być zawiedziony, a mój dotychczasowy szał zakupów pozostanie jedynie kolejnym rozczarowaniem.

Pierwszy rozdział przyniósł ulgę. Póki co nic nie zgrzytało, wręcz przeciwnie, szybko wślizgnąłem się jako obserwator i chłonąłem kolejne wydarzenia. Ze strony na stronę czułem się coraz pewniej i czułem jak opuszcza mnie strach. Nie, nie, nie. Obrazy jakie pojawiały się w mojej głowie nadal powodowały niepokój, ale odnosiły się czysto do dawkowanej przez autora historii a nie do rozważań na temat słuszności zakupu książek. To już nie miało znaczenia.

Cieszę się jeszcze z jednego faktu, bo przecież nie ma to jak rozpocząć przygodę z autorem od jego debiutanckiej powieści. Taki mały łyk z nadzieją, że jeśli tu jest dobrze, to co dopiero w kolejnych książkach, a jak nie... Takie też podrzucałem sobie koło ratunkowe na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Że to początek pisarskiej drogi, że musiał się doszlifować itd. W tym przypadku, zupełnie niepotrzebnie, bo jak już wspomniałem, od pierwszych zdań przypadliśmy sobie do gustu.

O fabule, nie, o klimacie słów kilka, bo zalążek fabuły można sobie przeczytać wprost z opisu książki. Kalkuta – miasto w Indiach i jednocześnie główne miejsce wydarzeń, w które autor wplata swoich bohaterów. To nie będzie wycieczka po najjaśniejszych miejscach miasta. To opowieść, która ocieka brudnymi uliczkami, natarczywymi zaczepkami ulicznych handlowców, żebrzącymi dziećmi jak i okolicznymi bezdomnymi. To wędrówka po ciemnym obliczu jakkolwiek rozwiniętej cywilizacji, w której zagraniczne pieniądze otwierają wszystkie drzwi, poza jednymi. Do pradawnego kultu, którego walutą stanowi krew i dusza.

Świetne spotkanie, a przedstawiona historia ciągle dudni echem w mojej głowie. Zawiodłem się na zakończeniu, bo czytając układałem sobie zupełnie inny jego obraz, ale cóż, ten również za moment został rozwiany. Wszystko zostało wyjaśnione i choć nie odkrywa Atlantydy, to jednak pokazuje podejście do tematu jakim kierował się autor.

„Pieśń bogini Kali” to ciekawa opowieść, bogata w zwroty akcji i przede wszystkim brudna. Miejscami bezwzględna, upiorna ale to i tak nic. Mam wrażenie, że ten przedstawiony obraz Kalkuty wraz z jej tajemnicami, tą właśnie ciemną stroną jest idealnym punktem centralnym. I choćby na tle tego obrazu umieścić małpę żonglującą piłeczkami, nadal wyglądałby obskurnie i przerażająco.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-09-01
× 18 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Pieśń bogini Kali
2 wydania
Pieśń bogini Kali
Dan Simmons
6.9/10

Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i oni...

Komentarze
@Lorian
@Lorian · ponad 2 lata temu
O, recenzja bardzo mnie zachęciła :)
× 3
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 2 lata temu
Po przeczytaniu paru książek autora zakochałam się w jego książkach. Też parę dni temu skończyłam czytać tę książkę i jestem pod dużym wrażeniem. Dla mnie zakończenie było zaskakujące, ale autor jak zwykle przełamuje schematy. Książka wydana jako horror okazuje się świetną powieścią psychologiczną.
× 1
@MichalL
@MichalL · ponad 2 lata temu
Jak wejdzie mi Hyperion to będę spokojny ;)
Pieśń bogini Kali
2 wydania
Pieśń bogini Kali
Dan Simmons
6.9/10
Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i oni...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Indie ubiegłego wieku. Wraz ze swoją egzotyką i kolorytem, z kastami i hinduizmem, z pięknem pod którym czai się bieda i występek, zawsze wywoływały u mnie niepokój zmieszany z zachwytem. To uczucie ...

@Lorian @Lorian

Dan Simmons należy do moich ulubionych pisarzy. Każda jego książka jest inna, każda z nich ma swój niepowtarzalny klimat i dotyczy zupełnie innego środowiska i problemu. W „Terrorze” razem z załogą s...

@jatymyoni @jatymyoni

Pozostałe recenzje @MichalL

Alfabet wojny
Wojna nas nie dotyczy

"Alfabet wojny" to temat wojny dedykowany każdemu Kowalskiemu, czy Kowalskiej, który jest kontynuacją, a może nawet rozszerzeniem poprzedniej odsłony "Cywil na wojnie". ...

Recenzja książki Alfabet wojny
Metalowa burza
Polska, to dobrzy stratedzy

"Metalowa burza" to pierwsza księga cyklu z gatunku political fiction, w którym Polska odgrywa kluczową rolę na arenie międzynarodowej. Wbrew pozorom, autor jest Polakie...

Recenzja książki Metalowa burza

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl