Kelner w Paryżu recenzja

Kelner w Paryżu

Autor: @toptangram ·2 minuty
2024-04-09
1 komentarz
6 Polubień
Edward Chisholm "Kelner w Paryżu", Co ukrywa stolica smaku?, przełożył Jakub Jedliński,

Najlepszą rekomendacją dobrej kuchni są liczne, nieustannie pozajmowane stoliki w restauracji. I rozchodzące się pocztą pantoflową informacje na jej temat. Dlatego nierzadko mówi się, że gdzie jedzeniem delektuje się wielu "lokalsów", tam warto wejść na obiad czy kolację.

Pod koniec ubiegłego roku miałam okazję być służbowo w Paryżu przez kilka dni. Dopiero wieczorem mieliśmy czas, żeby usiąść i porządnie zjeść, a miejsca polecone nam przez osobę zamieszkującą od wielu lat stolicę Francji, okazały się strzałem w dziesiątkę. Pierwsze to niewielkie bistro serwujące kuchnię baskijską i niedrogie jak na Paryż @chezgladinesparis. Drugim była natomiast @aubergeaveyronnaise. W obu miejscach niezwykle sympatycznie i tłoczno, żadnych białych obrusów, na które strach wylać cokolwiek, za to wszechobecna biało–czerwona kratka, sympatyczna obsługa, a w serwującej kuchnię oksytańską z okolic departamentu Aveyron kursujący pomiędzy stolikami kelnerzy, między innymi krojący apetyczne millefeuille bądź wydający na talerze gości prosto z garnka ciągnące się, gorące aligot, o który z resztą rozmawiają w pewnym momencie, prowadząc dysputę o domowej kuchni, bohaterowie "Kelnera w Paryżu."

Dość jednak opowieści o kuchni, bo ona jest jedynie dodatkiem do książki opisującej ciężką pracę tych, których na co dzień, no może poza kelnerami, nie widzimy zachodząc do restauracji. Pracujących codziennie po kilkanaście godzin, często na czarno, bądź za najniższą pensję, emigrantów, ustawionych w hierarchii społecznej na samym jej dole. Będących nieprzerwanie na nogach pracowników, których można bez zająknienia zwolnić, o których zwykle nie myślimy, delektując się przepysznym deserem bądź popijając kolację lampką dobrego wina. Gdybym miała "Kelnera w Paryżu" zaliczyć do któregoś z gatunków literatury, uplasowałabym go pomiędzy powieścią, biografią i reportażem wcieleniowym, bo jego zawartość jest opowieścią młodego Brytyjczyka, który przyjechał do Francji marząc o karierze pisarza, a w rezultacie spędził długie miesiące jako pikolak – chłopak od wszystkiego w jednej z paryskiej restauracji.

Będący dla jednych kolejnym obcym w dodatku przedstawicielem Zjednoczonego Królestwa, dla innych trampoliną do potencjalnego awansu, bo znający język angielski, który chętnie z pomocą nowego "l'Anglais" doskonalą inni, musi zrobić wszystko, by nie dać się wykorzystać ani wyrzucić z pracy.

Pamiętacie może "Zaklęte rewiry", świetny film z udziałem młodziutkiego Marka Kondrata w roli Romana Boryczki, chłopaka ze wsi, który rozpoczyna pracę porywacza w hotelowej restauracji, by potem piąć się coraz wyżej? "Kelner w Paryżu", swoją historią, trochę go przypomina. W dodatku w przeciwieństwie do wielu pojawiających się ostatnimi laty reportażowych publikacji o różnych grupach zawodowych, tę multigatunkową opowieść o kulisach pracy za drzwiami restauracji, czytałam z nieskrywaną przyjemnością.

Moja ocena:

× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Kelner w Paryżu
Kelner w Paryżu
Edward Chisholm
7.5/10

„Pozory wprawiają w ruch restaurację, podobnie jak to miasto. Różnica między tym, co widoczne, i tym, co ukryte, jest bezkresna jak ocean. Restauracja w rzeczywistości jest oszustwem”. Edward Chis...

Komentarze
@Rudolfina
@Rudolfina · 12 miesięcy temu
Oj, nabrałam apetytu😊
Kelner w Paryżu
Kelner w Paryżu
Edward Chisholm
7.5/10
„Pozory wprawiają w ruch restaurację, podobnie jak to miasto. Różnica między tym, co widoczne, i tym, co ukryte, jest bezkresna jak ocean. Restauracja w rzeczywistości jest oszustwem”. Edward Chis...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"W paryskiej restauracji dwa razy dziennie trzeba poradzić sobie z kryzysem i robi się wszystko, żeby zmaksymalizować zyski. Prawdę mówiąc, zobaczywszy z drugiej strony wahadłowych drzwi, jak ona dzi...

@nowika1 @nowika1

Francuska kuchnia kojarzy się ze splendorem, niebanalnymi smakami, najwyższą jakością i elegancją. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jednak, jaki jest prawdziwy koszt takiego efektu? Ile ogniw ma ta...

@ladybird_czyta @ladybird_czyta

Pozostałe recenzje @toptangram

Strzępy
Strzępy

Bret Easton Ellis "Strzępy", przełożył Michał Rogalski, Ostatnio w moje ręce trafiają książki, których objętość, a co za tym idzie gabaryt, nie należą do chudzinek. Ich...

Recenzja książki Strzępy
Komu bije dzwon
Kou bije dzwon

Ernest Hemingway "Komu bije dzwon", przełożył Rafał Lisowski, Ucieszyły mnie bardzo zawarte na końcu książki przypisy wyjaśniające, w którym dokładnie miejscu Ernest He...

Recenzja książki Komu bije dzwon

Nowe recenzje

Kto je porwał?
Nawet w spokojnych dzielnicach dochodzi do potw...
@pannajagiel...:

Spokojne przedmieścia bywają świadkami najpotworniejszych zbrodni. Roztrzęsiona nastolatka zostaje znaleziona na przedm...

Recenzja książki Kto je porwał?
Mroczna prawda
Po co pić prosecco, skoro można mieć prawdziweg...
@pannajagiel...:

Kiedy student uniwersytetu w Oksfordzie oskarża jednego z wykładowców o napaść seksualną, inspektor Adam Fawley i jego ...

Recenzja książki Mroczna prawda
Nie wiesz wszystkiego
Ludzie w szkole myślą, że nie miał wad, ale ja ...
@pannajagiel...:

Uczniami prestiżowego warszawskiego liceum wstrząsa wiadomość o śmierci dwojga uczniów. Otylia – szkolny wyrzutek i nie...

Recenzja książki Nie wiesz wszystkiego
© 2007 - 2025 nakanapie.pl