Dwunastu apostołów samotności recenzja

Dwunastu apostołów samotności

Autor: @adam_miks ·4 minuty
2022-04-30
Skomentuj
10 Polubień

Po raz pierwszy spotykam się z twórczością Zenona Piotrowicza. Szczerze mówiąc niezbyt duża to twórczość bo składa się z krótkiego tomu miniatur prozatorskich. Osiemdziesiąt stron można przeczytać w kilka godzin. Czytanie ułatwia wielkość czcionki, idealna na wiosenne poranki. Właśnie o tej porze dnia czytałem „Dwunastu apostołów samotności”. Aby naładować baterie życia dobrą literaturą.

Tym razem udało się. Zenon Piotrowicz podarował Czytelnikom ciekawą, bezkompromisową lekturę osadzoną w realiach dwudziestego pierwszego wieku. Niedawno, niedaleko. Tuż za rogiem.
Jest to obraz współczesnego Polaka, uwikłanego w sieć rozmaitych spraw. Tych godnych uwagi i tych całkiem małych. Rano lub wieczorem. Przy zapalonym świetle lub w cieniu firanek. Nie ma imienia, to znaczy: każdy może być bohaterem tych króciutkich opowieści. A może nie jeden, tylko jest ich dwunastu; tylu, ile opowiadań? Tylu ile miesięcy w roku. Można założyć, że każde opowiadanie jest przeznaczone na kolejny miesiąc. Tak aby „Dwunastu apostołów …” towarzyszyło nam przez cały rok. Oczywiście – każdy przeczyta w takim tempie jaki mu odpowiada. Tutaj tylko mówię o skojarzeniu.
Jest jeszcze inne powiązanie. Wyrażenie „apostołowie” kojarzy się oczywiście z uczniem Jezusa. Bardzo długo zastanawiałem się nad pojęciem zapisanym w tytule. Kim są ci apostołowie samotności? W Nowym Testamencie uczniowie Jezusa głosili Dobro. A Zenon Piotrowicz jest admiratorem alienacji? Owszem, już po przeczytaniu dwóch, trzech miniatur można dojść do takiego wniosku. Trudno mi sobie wyobrazić ( 50 książek rocznie!) ale nawet stosunek płciowy na kartach książki Piotrowicza odbywa się w milczeniu. Co ja mówię! - krzyk jednego z apostołów milczenia to włączony capslock na klawiaturze komputera. Czyli tak naprawdę krzyk w wykonaniu Piotrowicza to cisza, pustka. Przejmujący jest obraz podpisywania umowy między klientem a niedoprecyzowaną korporacją. Wszystko jakby w biegu, jakby w ciszy. Kilka zdań rzuconych w przestrzeń – to wszystko na co stać człowieka z wyższym wykształceniem? Ale jeszcze bardziej dojmujące jest to co przeczytamy w jednym z kolejnych powiastek. Apostoł – pacjent jest tylko numerem z karty chorobowej. Nikogo nie obchodzi kto jest tym pacjentem, jakim jest człowiekiem. Jakie ma pasje, rozterki życiowe. A dla samego pacjenta ważne jest że … żyje. Że przeżył.
Wszyscy bohaterowie „Dwunastu apostołów …” są na jakiś sposób samotni. Są jakby wyalienowani ze społeczeństwa, pozbawieni dalszego rozwoju. Zapamiętam na dłużej opowieść „Historia pewnej miłości”, gdzie głównym bohaterem jest … karaluch. Zamieszkał on w mieszkaniu kobiety swych marzeń. Spędzał z nią całe dnie i noce. W ukryciu. Aż odważył się podejść tak blisko, żeby go zobaczyła. Można to opowiadanie potraktować jako przenośnię. Tym karaluchem jest zapewne nieśmiały, wycofany mężczyzna. Ma on naturę romantyka, a jednocześnie neurotyka. Podobną tematykę Piotrowicz porusza w „Zakochanym kundlu”. Tym razem mężczyzna przedstawiony jest jako pies przywiązany do budy krótkim łańcuchem. Widać w tej opowieści elementy sadystyczne i masochistyczne. Ale i tu pies – mężczyzna posiada cechy neurotyczne. A jego „związek” z panią jest jak najbardziej toksyczny.
Obraz świata który prezentuje Piotrowicz nie jest sympatyczny. Brak nowych przestrzeni. Szczątkowa radość. Nie czuć nic, gdy idziesz. A korytarz, którym idziesz wydaje się nieskończony. Patrzeć w oczy, i nie widzieć. Flashback, oświetlające światło. A jednocześnie strzał w kolano. Tak żyjemy, my ludzie XXI wieku? Jeżeli tak, smutny to obraz. Nie ma nic pozytywnego w żadnym opowiadaniu. No, może w „Akcie ostatnim” przebłyskuje diament przez popiół. Ostatnia scena tegoż opowiadania rozbrzmiewa optymizmem, chociaż tematem tej powiastki jest przecież śmierć. Ale jakby się zastanowić: czyżby Piotrowicz sugerował iż człowiek dopiero po śmierci zaczyna żyć pełnią życia? Można się zgodzić z tym stwierdzeniem, gdy jest się chrześcijaninem. A co z ateistami? Czy ateiści mają prawo myśleć że ich życie, tu na ziemi, to tylko przygrywka do tego prawdziwego życia. Zapędziłem się w rozważaniach, ale tak już jest. Tak już jest, że dobra lektura wyzwala myśli, które płyną swobodnie jak chmury po niebie. Niewykluczone, że czytelnik znajdzie w „Dwunastu apostołach …” zdania, które staną się cytatem. Ja wybrałem takie oto zdanie:
Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku. W dzisiejszych czasach nie musisz się odzywać, żeby cokolwiek powiedzieć. Wystarczy jeden klawisz, byś został usłyszany przez innych milczących rozmówców. Dwa wyrazy wyryte na niewielkim, plastikowym klocku, mogą sprawić, że z człowieka uchodzi stres i złe emocje. ( Caps Lock ciszy)
Dodajmy do tego takie oto pojedyncze zdanie: „Każdy potrzebuje miłości albo chociaż jej substytutu. ( Łańcuch przeznaczenia); to bardzo ważne zdanie dla kontekstu całego tomiku opowiadań. Już dużo mówiłem o samotności przedstawionej w „Dwunastu apostołach ..”, i to zdanie jest doskonałym przykładem opowiedzenia o samotności bez użycia słowa „samotność”. Takich zdań jest o wiele więcej.
„Dwunastu apostołów samotności” Zenona Piotrowicza czyta się gładko, bez żadnych przystanków. Można uczyć się od Piotrowicza układania zdań; ale nie tylko zdań. Bardzo istotne jest napięcie emocjonalne ukryte między wersami opowiadań. To buduje całą opowieść. Autor wie o czym pisze, być może to co czytamy w jego opowieściach, przeżył sam ( tak myślę przede wszystkim o „Historii pewnej miłości”)? I to jest podstawowy atut „Dwunastu apostołów …” Szczerość i lojalność wobec Czytelnika. Nie ma czczej gadaniny, jest przykra, momentami nawet przygnębiająca wizja świata dwudziestego pierwszego wieku. Jest dobra literatura wydana w niszowym wydawnictwie.


Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-05-05
× 10 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Dwunastu apostołów samotności
Dwunastu apostołów samotności
Zenon Piotrowicz
9/10

Dwanaście opowiadań spisanych w jednym ze stu tysięcy jednakowych miast. W czasach kiedy każdy może być każdym, gdzie pieniądz czyni z ciebie człowieka i nie ma miejsca na słabość. W świecie fasadowy...

Komentarze
Dwunastu apostołów samotności
Dwunastu apostołów samotności
Zenon Piotrowicz
9/10
Dwanaście opowiadań spisanych w jednym ze stu tysięcy jednakowych miast. W czasach kiedy każdy może być każdym, gdzie pieniądz czyni z ciebie człowieka i nie ma miejsca na słabość. W świecie fasadowy...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @adam_miks

Na scenie
Moja gitara, miłość ma

Witek Łukaszewski opowiada o Polsce lat osiemdziesiątych. Witka poznaliśmy w tomie pod tytułem „Na rowerze”. Chłopak z małego miasteczka oszołomiony karierą Ryszarda Sz...

Recenzja książki Na scenie
Na rowerze
Na rowerze do sławy gitarzysty

Witold Łukaszewski "Na rowerze. Jak ograłem PRL", Katowice, Szara Godzina, 2024. Wspomnienia Witolda Łukaszewskiego w formie powieści. Tak najkrótszej można opowiedzieć...

Recenzja książki Na rowerze

Nowe recenzje

Pirania duszy
Latarenki
@Nastka_diy_...:

Czytacie książki dla młodzieży? Sięgam po nie dość często, a najczęściej sięgam po młodzieżowe książki fantastyczne....

Recenzja książki Pirania duszy
Czarownica
Recenzja "Czarownica"
@kasiasowa1:

„Czarownica” – Andrzej F. Paczkowski „Czarownica” Andrzeja F. Paczkowskiego to książka, która na pierwszy rzut oka m...

Recenzja książki Czarownica
Wrzenie
Powrót Larysy
@Marcela:

Izabela Janiszewska to autorka oraz współautorka 13 książek, wśród których znajduje się między innymi bestsellerowa try...

Recenzja książki Wrzenie
© 2007 - 2025 nakanapie.pl