Odziedziczone zło recenzja

Czytelniczy powrót na Islandię.

Autor: @klaudia.nogajczyk ·2 minuty
2021-12-08
Skomentuj
7 Polubień
Końcówka 2021 roku w moim wykonaniu skandynawskimi kryminałami stoi.
Twórczość autorki o bardzo trudnym do wymówienia nazwisku o wdzięcznym imieniu Yrsa jest mi bardzo dobrze znana, ponieważ kilka lat temu zaczytywałam się w serii gdzie główną bohaterką była Thora. Pamiętając klimat i emocje,które mi towarzyszyły podczas lektury, niewiele myśląc sięgnęłam po nowy cykl, w którym głównymi bohaterami są: policjant Huldur oraz psycholog dziecięca Freja.
Czy był to udany powrót?
Muszę stwierdzić, że nowy cykl przynajmniej po pierwszym tomie nie zdetronizował Thory. Stało się tak z prostego powodu: główni bohaterowie byli bardzo irytujący.
Zwłaszcza kobiece postacie, które były naiwne, niezdecydowane i przez dużą część książki zachowywały się jakby "stale miały kobiece dni". Podobnie Huldar. Im bardziej go poznawałam tym bardziej zastanawiałam się jakim cudem wykonuje zawód policjanta.
Na szczęście fabuła, historia, klimat i drugoplanowi bohaterowie wynagrodziły mi momenty irytacji.
"Odziedziczone zło" jest podzielone na dwie osi czasowe: czasy dawniejsze i bardziej współczesne. Już sam początek zaciekawił mnie na tyle, aby wciągnąć się w zagadkę, którą muszą rozwiązać śledczy.
Historia zaczyna się w opiece społecznej od rozdzielenia pewnego rodzeństwa, które jak możemy się domyślać przeżyło w swoim życiu horror. Kilka stron później przenosimy się wraz z bohaterami do lat współczesnych i sami możemy zgadywać którzy z bohaterów to wspomniane wcześniej rodzeństwo i jak się potoczyły ich losy.
Praktycznie odrazu jesteśmy świadkami śmierci pewnej kobiety,która zdaje się nie mieć wrogów i być idealną żoną, matką, sąsiadką i przyjaciółką.
Ginie w niespotykany dotąd sposób, a świadkiem jej śmierci jest jej córka Margret. Swoją drogą bije ukłony dla autorki za pomysł uśmiercania osób bardzo kreatywny i niepowtarzalny. Tak wiem jak to brzmi, ale po przeczytaniu setek kryminałów liczę na coś co mnie zaskoczy.
Jeśli chodzi o motyw to nie do końca mnie on przekonał,ale sama sylwetka mordercy zaskoczyła mnie bardzo,ponieważ nic nie zapowiadało,aby była to właśnie ta osoba.
Dodatkowo zaskoczył mnie research dotyczący pracy psychologa dziecięcego i tematyki związanej z radiem i wiadomościami nadawanymi specjalnym kodem.
Podsumowując: Był to generalnie udany powrót do twórczości autorki i z czystym sumieniem mogę polecić Wam sięgnięcie po "Odziedziczone zło" o ile nie przeszkadza Wam irytacja na głównych bohaterów. A może ich pokochacie i to ja piszę głupoty? Sprawdźcie sami.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-12-02
× 7 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Odziedziczone zło
3 wydania
Odziedziczone zło
Yrsa Sigurdardóttir
7.2/10
Cykl: Freyja i Huldar, tom 1

Pod osłoną nocy we własnym domu, w bestialski sposób, zostaje zamordowana młoda kobieta. Jedynym świadkiem zbrodni jest siedmioletnia córka ofiary. Krótko po tym wydarzeniu zwyrodnialec ponownie odbi...

Komentarze
Odziedziczone zło
3 wydania
Odziedziczone zło
Yrsa Sigurdardóttir
7.2/10
Cykl: Freyja i Huldar, tom 1
Pod osłoną nocy we własnym domu, w bestialski sposób, zostaje zamordowana młoda kobieta. Jedynym świadkiem zbrodni jest siedmioletnia córka ofiary. Krótko po tym wydarzeniu zwyrodnialec ponownie odbi...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Odziedziczone zło" autorstwa Yrsy Sigurðardóttir to mrożący krew w żyłach thriller, który wplątuje nas w sieć zbrodni i tajemnic. Akcja rozgrywa się pod osłoną nocy, kiedy bestialskie morderstwo zmi...

@Malwi @Malwi

Pierwszy kryminał Sigurðardóttir, który wysłuchałem: 'Rozgrzeszenie' bardzo mi się spodobał. Potem dowiedziałem się, że to trzecia książka z serii 'Freyja i Huldur'. Teraz postanowiłem odsłuchać seri...

@almos @almos

Pozostałe recenzje @klaudia.nogajczyk

Sznur. Krwawe namiętności
Jak wygląda potwór?

Jaka jest Wasza pierwsza myśl na słowo potwór? Wyobrażacie sobie wilkołaka, wampira, zombie czy może naszego, rodzimego smoka wawelskiego?. A co jeśli tym potworem okaza...

Recenzja książki Sznur. Krwawe namiętności
Duszek ze starego zamczyska
Duszek, diabełek i nietoperz - kilka słów o niezwykłej przyjaźni.

Bardzo dawno nie sięgałam po książkę, która jest adresowana docelowo do najmłodszych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z czytaniem. Za sprawą "Duszka ze stareg...

Recenzja książki Duszek ze starego zamczyska

Nowe recenzje

Maski
Pod maską można ukryć twarz, ale nie swoje prag...
@ksiazkanapr...:

Przyznaję, że po książkę sięgnęłam ze względu na genialną okładkę, od której oczu nie mogłam oderwać. Czy urzekające ko...

Recenzja książki Maski
Dobranoc, Tokio
Dobranoc, Tokio
@deana:

,,Była już pierwsza w nocy. O której chodzisz spać, o której wstajesz? Gdzie zaczyna się dzień, a gdzie kończy?" Miast...

Recenzja książki Dobranoc, Tokio
Piękny i martwy
Zabrakło chemii
@Kantorek90:

Nie da się ukryć, że z książkami Anny Langner mam relację love-hate. Niektóre zachwycają mnie do tego stopnia, że chcia...

Recenzja książki Piękny i martwy
© 2007 - 2024 nakanapie.pl