“Zbrodnia jest jak błoto, ubrudzi się każdy, kto go dotknie.”
“Tajemnice są jak żar. Tlą się latami i wypalają dziury o nierównych brzegach.”
“Jeden wypadek może zniszczyć życie, a drugi dać szansę na to, by przeżyć je jeszcze raz.”
“Kiedy wyszedł, wziąłem zapalniczkę i patrzyłem, jak ogień pożera moje winy spisane na papierze. Gdy ostatnie słowa zabrał żar, wziąłem gdyby sznur ze ściany w stodole ojca.”
“Jakub nienawidził rozmawiać z płytą nagrobkową. Chodził na cmentarz tylko wtedy, kiedy musiał. W przeciwieństwie do ojca, który dbał o zmarłych bardziej niż za życia.”
“Nigdy nie sprzedawał sam. Zawsze ktoś dla niego pracował, w myśl zasady - im większa sieć, tym trudniej wypatrzyć pająka. Ale zrobił wyjątek. Dla gogusia i jego dziewczyny.”
“Mercedes zamruczał jak cichy kotek, wprawiając moje mięśnie w delikatne drżenie.”
“Normalnie nienawidziłem zimy w mieście. Śniegu, który zmienia się w błoto, mokrych nogawek od spodni, smrodu z kominów i kłębów szarego dymu, które przecinały równie szare niebo.”
“Na początku mżawka drażniła tak jak mucha, którą odpędza się od twarzy. Ale po kilkunastu minutach z nieba spadały ciężkie krople, tylko w niewielkim stopniu zatrzymywane przez rozłożyste korony drzew. ”
“Mimo że stary drań miał jakiś szósty zmysł, tamtego dnia pokonało go zmęczenie.
Jeden zero dla mnie.”
“Poprzedniego wieczoru wzięła tabletki na nerwicę i zapiła je alkoholem. Przez głowę przeszło jej, ze to koszmarne combo, którego skutki będzie odczuwać jeszcze przez wiele godzin. ”
“Spojrzał na ściany. Musiał przyznać, że kolekcja rysunków robiła na nim wrażenie. Nigdy nie przypuszczał, że ćmy mogą być... piękne.”
“Czuł, jak z każdą sekundą narasta w nim napięcie. Miał w głowie tysiące scenariuszy, każdy kolejny gorszy od poprzedniego.”
“Nie pamiętał już, kiedy ostatnio widział matkę przygotowującą jedzenie. Obecnie żywiła się alkoholem, seksem i nikotyną. Nie mógł uwierzyć, że kiedyś miała pracę, nosiła sukienki, gotowała obiady, dbała o niego. Te dwie kobiety dzieliła przepaść.”
“Teraz budynek przypominał zjawę z przeszłości. Zaniedbaną kobietę, która od lat nie przeglądała się w lustrze. Okna, choć czyste, nie doczekały się wymiany na nowszy model i z drewnianych ram odchodziła biała farba.”
“Przez lata pracy jako dziennikarka nauczyła się podsłuchiwać i obserwować ludzi tak, żeby nie zwracali na nią uwagi.”
“Myślała o tym, co się stało. Dotknęła palcami suchych warg. Przypomniała sobie dłonie Rafała na swojej skórze. Żaden chłopak nie dotykał jej w taki sposób. Nikomu na to nie pozwoliła.”
“Była pewna, że łączy ich coś wyjątkowego. Sądziła, ze znaczy dla Rafała coś więcej niż dziewczyna, którą można przelecieć w opuszczonym domu.”
“Tam, gdzie wisiały obrazy i krzyż, farba wyglądała na nietkniętą. Żółty kolor wciąż był jaskrawy i nie pasował do pokoju.”
“Podobno ten dom płonął. Ale nie tak, jak inne domy.
Ogień wypalał meble, żywność, książki. We wsi mówili, że to diabeł i jego żar. Tlił się tak długo, aż z przedmiotów zostawała garść popiołu.”
“Chodzili tam, kiedy chcieli być sami. Opuszczony budynek stal na uboczu sąsiedniej wsi, dziewczyna sama w życiu by tam nie poszła, ale z Rafałem mogła więcej. Wydawało jej się, że razem są niezniszczalni, że wolno im wszystko.”
“– Bili ją? – Gorzej. Mieli ją w dupie. Samotność wśród dzieci to nowa choroba dwudziestego pierwszego wieku. Wiesz, że ostatnio przeprowadzono badania i okazało się, że rodzice nie widzą, że ich dzieci są smutne? Nie widzą, rozumiesz? Albo dzieci tak dobrze udają, albo mamy, kurwa, zbiorową ślepotę.”
“Ludzie wiedzą, że niektóre słowa są jak cięcie nożem, więc bez skrupułów pocięli nasze serca na kawałeczki.”
“Ludzie wiedzą, że niektóre słowa są jak cięcie nożem, więc bez skrupułów pocięli nasze serca na kawałeczki.”
“– To znaczy, że pani też zawsze mówi prawdę? (...) – Nie zawsze – odpowiedziała po chwili, ale jeśli czekała na reakcję, która powie jej więcej o tym dziecku, to się przeliczyła. – Ale zawsze się staram, bo kłamstwo jest jak trucizna. – Trucizna? – Tak, i to taka, która na początku smakuje dobrze, a potem boli przez nią brzuch. Rozumiesz?”
“Majaczące za oknami drzewa pochylały się w stronę jezdni, przypominając zwiędłe łodygi kwiatów. Sandra wiedziała, że Piotr Janik mieszkał dosłownie pośrodku niczego. ”
“Sandra przeczytała kiedyś, że skalę miłości w rodzinie mierzy się zachowaniem w obliczu tragedii. Im bardziej odsuwasz się od bliskich, gdy boli, tym mniejsza szansa, że jeszcze kiedyś zbliżycie się do siebie.”
“Przyzwyczaiłam się, że ona prawie nigdy nie mówi normalnie. Tylko krzyczy, warczy albo wrzeszczy.”
“Włożyłam brzydkie, brązowe spodnie i gryzący wełniany sweter, który zrobiła dla mnie babcia. To był codzienny strój "do roboty". To i jeszcze stara granatowa kurtka i czapka. Nic, w czym czułabym się wyjątkowo ładnie. Ale ponieważ był październik, musiałam dbać o swoje zdrowie. Tak w każdym razie mówiła babka.”
“Wrócił do grzebania widelcem w talerzu, odsuwając na bok pięć największych pestek cukinii. Bał się, że jak je zje, to wyrośnie mu w brzuchu "takie wielkie zielone coś".”