Droga do L. recenzja

Życie to nie tylko suma oddechów

Autor: @annamusialowicz ·2 minuty
2025-01-04
Skomentuj
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Po powieści Lampki mam w głowie kociokwik. I pewnie musiałabym napisać kolejną książkę o tym, jak pod pozorem historii sensacyjnej (gdyby była zekranizowana, powiedziałabym, że rodem z Hollywoodu) autorka przemyca bolesny temat.
Twórczość Joanny Lampki poznałam, gdy jako jedna z redaktorek cyklu „Mistrz Gry” mknęłam przez strony, zostawiając pracę na później, bo bardziej interesowało mnie to, jak potoczy się fabuła niż ewentualne błędy. Tych Lampka unika jak ognia, bowiem sama świeci przykładem dbałości o każde słowo – nazwisko w końcu zobowiązuje. „Drogi do L.” byłam ciekawa choćby z tego względu, że autorka tym razem odeszła od fantastyki, choć akcję umieściła w świecie, którego przeciętnemu Kowalskiemu niekoniecznie dane jest doświadczyć. Z opisu okładkowego: „ Łączy je sekret. Poznały się w londyńskim burdelu, gdzie spełniały zachcianki panów – bogaczy stojących ponad prawem. Dramatyczne wydarzenia naznaczyły je na zawsze. Sprawiły, że każda zabawa to tak naprawdę walka o siebie i o innych. Dopiero zemsta może dać im spokój i bezpieczeństwo (…)”. Na okładce znajdziecie ostrzeżenie o zawartej w powieści erotyce, przemocy, w tym seksualnej – i tego się spodziewajcie. Tylko, tak jak wcześniej nadmieniałam, nie jest to banalna powieść, tania sensacja, której celem jest jedynie wzbudzenie w Was napięcia, nie jest to też opowieść – a początkowo uległam takiemu złudzeniu – o sile kobiet, popularnym dzisiaj „girl power”, choć wyraźnie zaakcentowane jest to, jak ważna jest miłość, przyjaźń i oparcie w drugiej osobie.
Chciałabym, żebyście odkryli zawarte w powieści ukryte znaczenia. Żebyście poczuli wewnętrzny bunt, niezgodę na to, co dzieje się nie tylko w „wielkim świecie”, ale być może tuż za Waszymi plecami. Żebyście nie byli obojętni. Żałuję, że nie mogę napisać o tym więcej, by nie zdradzać fabuły. Ale jeśli nie jesteście gotowi, by szukać ukrytego w powieści przesłania, zapewniam, że mimo wszystko lektura Was pochłonie.
Żeby nie było cukierkowo: są akapity, które bym usunęła, są też takie, które chciałabym, by autorka rozwinęła (zwłaszcza te dot. macierzyństwa, ale chyba znając mnie, wcale temu się nie dziwicie). Odnoszę wrażenie, że gdyby tę historię Lampka opowiedziała w konwencji fantastycznej, miałaby większą siłę przebicia, lecz mniejszą rażenia.
„Życie to nie tylko suma oddechów.” – zostawię Was z tym cytatem, właściwie podsumowującym powieść, a Wam życzę, byście znaleźli swoją drogę do L.

Moja ocena:

Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Droga do L.
Droga do L.
Joanna Lampka
9/10

Jest ich cztery i różni je wszystko. Trudno uwierzyć, że razem tworzą drużynę od przekrętów z piekła rodem. Okradają uprzywilejowanych, podpalają tradycję i tańczą na jej zgliszczach, pokazując środk...

Komentarze
Droga do L.
Droga do L.
Joanna Lampka
9/10
Jest ich cztery i różni je wszystko. Trudno uwierzyć, że razem tworzą drużynę od przekrętów z piekła rodem. Okradają uprzywilejowanych, podpalają tradycję i tańczą na jej zgliszczach, pokazując środk...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Życie to nie tylko suma oddechów” - no cóż, moje życie sumą oddechów się stało”. Droga do L., wyśmienity thriller sensacyjny, a zarazem jedna z lepszych książek, które czytałam, prawdziwy majsters...

@marcinekmirela @marcinekmirela

„Droga do L.” to moje drugie spotkanie z twórczością autorki, jest to zupełnie inna historia niż „Gwiazda północy, gwiazda południa”, ale bardzo chciałam ją przeczytać. Autorka przedstawiła tutaj his...

@snieznooka @snieznooka

Pozostałe recenzje @annamusialowicz

Strychnica
To od czytelnika zależy, jak głęboko chce wejść, ile gotów jest zobaczyć, co zrozumieć.

Kiedy tylko pojawiły się zapowiedzi książki, byłam pewna, że prędzej czy później (to drugie bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę hałdy wstydu zalęgające w każdym kąc...

Recenzja książki Strychnica
Paranormalne. Egzorcyzmy. Prawdziwe historie opętań
Pozycja dla tych ciekawych świata, również tego, który istnieje poza naszym pojmowaniem.

„Paranormalne. Egzorcyzmy. Prawdziwe historie opętań” - książka zgarnięta z mojej hałdy wstydu poza kolejnością, i tak przeleżała na niej stanowczo za długo. Nim po nią ...

Recenzja książki Paranormalne. Egzorcyzmy. Prawdziwe historie opętań

Nowe recenzje

Kto chce ich śmierci?
Co jeśli ktoś chciałby śmierci twojej rodziny?
@pannajagiel...:

Autor: Cara Hunter Tytuł oryginału: No Way Out Cykl: Detektyw Adam Fawley (III) Wydawnictwo: Filia Przekład: Joanna Gra...

Recenzja książki Kto chce ich śmierci?
Nomen omen
Nomen omen
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta* Lubicie nieszablonowe i nietypowe książki, w których znajdziecie gatunkowy...

Recenzja książki Nomen omen
Paderborn
Arcyłotr, bestia, psychopata - tacy nie trafiaj...
@pannajagiel...:

Czy astrologia może stać się narzędziem zbrodni doskonałej? Olgierd Paderborn, znany z serii o Joannie Chyłce bezkompro...

Recenzja książki Paderborn
© 2007 - 2025 nakanapie.pl