Jasnowidz i czarownica recenzja

Wieś w krzywym zwierciadle

Autor: @Mirka ·3 minuty
2022-08-27
Skomentuj
5 Polubień



Sięgając po książkę „Jasnowidz i czarownica” liczyłam na historię, w której zdolności paranormalne, wróżbiarstwo i elementy ezoterycznej wiedzy zdominują fabułę. Tymczasem jest ona bogata w zupełnie inne wrażenia.

Do niewielkiej polskiej wsi położonej niedaleko Spały, przyjeżdża Marek, który niedawno wrócił z Amsterdamu. Wieść o jego przybyciu roznosi się lotem błyskawicy, gdyż Marek jest jasnowidzem i tarocistą. Szuka swego miejsca na ziemi i ma nadzieję, że to właśnie w tej wsi osiądzie na stałe. Szukając noclegu, trafia do młodej, pięknej i kontrowersyjnej wdowy, Darii Morciak. Już pierwsze chwile pobytu w tym miejscu dostarczyły mu niespodziewanych wrażeń, w czasie których poznaje uroczą policjantkę Idalię Arent.

Mam mieszane odczucia po przeczytaniu książki pana Marka Arturo, który z jednej strony rozbawił mnie swoim poczuciem humoru, ale z drugiej zniesmaczył niektórymi opisami scen, zwłaszcza erotycznych. Nie mam nic przeciwko tego typu epizodom w powieściach, ale tym razem autor przesadził w swoim siermiężnym ich pokazywaniu. Gdyby nie sprośny, wręcz niewybredny i wulgarny język, byłaby to niezwykle humorystyczna opowieść o życiu w niewielkiej, zacofanej wsi, bez perspektyw, gdzie najważniejszy głos należy do księdza. Scenki rodzajowe przedstawiane przez autora działają na wyobraźnię i wywołują wybuchy śmiechu. Fabuła obfituje w wiele zabawnych gagów z zastosowaniem efektu domina, czyli jakieś jedno zdarzenie wywołuje kolejne i kolejne, aż w końcu tworzy się z tego zabawny galimatias.

Wieś stworzona przez pana Arturro została przedstawiona w nieco krzywym zwierciadle, w którym punktuje mentalność małej zacofanej, prostej społeczności, która żyje plotkami, miejscowymi sensacjami, a czas wypełnia im praca w gospodarstwie przemieszana z piciem alkoholu, jedzeniem i seksualnymi wyczynami. Jednocześnie unaocznia obłudę ludzi uważających się za wierzących, ale postępujących wbrew temu, co wyznają. Bardzo trafnie wyraża to w pewnym momencie Marek, mówiąc o tego typu osobowościach, że w jednym ręku trzymają różaniec, a w drugim siekierę, „notabene tak zwanych wiernych i bardziej świętych aniżeli sam watykański papa.”

Pan Mark Arturro debiutuje niezwykle brawurowo, pokazując, że nie boi się dotkać trudnych, kontrowersyjnych tematów, a przy tym ma specyficzny sposób wyrażania tego siarczystymi słowami prowokując, szokując, ale jednocześnie bawiąc. W bardzo luźnym stylu, niegrzecznym, wykraczającym poza granicę smaku punktuje polską zaściankowość i sposób myślenia ludzi, którzy wychowani zostali w określonych normach społecznych i postrzegają wszelkie odmienności, jako grzech i powód do napiętnowania.

Czytając opis na okładce książki, od razu znajdziemy informację, że jest to „książka przeznaczona dla osób nieletnich”. Wskazuje na to również okładka sugerująca erotyczne wątki. Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, liczyłam na bardziej „tarotową” fabułę, z elementami ezoterycznymi, a tymczasem otrzymałam frywolną, satyryczną opowieść z erotycznymi ekscesami.

Dziwne wydało mi się to, że powieść została zaliczona do horroru i fantastyki. Uważam, że jest to przesada, gdyż w żadnym momencie nie czułam przerażenia, a wręcz przeciwnie, nie raz rozbawienie, ale też skonsternowanie niektórymi zwrotami i akcjami. Określiłabym ją raczej erotycznym horrorem, gdyż pod tym względem można poczuć zażenowanie, zniesmaczenie, a nawet obrzydzenie.

Są w niej elementy lekkiej grozy, wątków obyczajowych, erotycznych, egzystencjalnych, piętnujące ludzkie wady, herezję, fałszywą pobożność i zaściankowość. To lektura dla osób lubiących tego typu klimaty, bezpruderyjnych, otwartych na nietuzinkowe fabuły. Powieść otwiera Preludium, zamiast prologu, w którym autor zaznacza, że kieruje swoją książkę do „grona czytelników życiowo wyluzowanych, obdarzonych poczuciem humoru”. Jej treść wynikła wskutek fascynacji autora pracą Pana Deimiena pt.: „Wdowy”. Pomijając epizody czysto erotyczne, jest to całkiem zabawna i lekka opowieść o życiu w małych społecznościach, których odzwierciedlenie na pewno można znaleźć w rzeczywistym świecie. Z pewnością w nie jednym środowisku życie mieszkańców toczy się wokół seksu, alkoholu, plotek i sensacyjnych zdarzeń, które przerywają monotonię szarej, nudnej codzienności.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-08-20
× 5 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Jasnowidz i czarownica
Jasnowidz i czarownica
Mark Arturro
8.3/10

Do pewnej wsi nieopodal Spały, Inowłodza i Tomaszowa Mazowieckiego przyjeżdża Marek, jasnowidz i tarocista, wzbudzając zainteresowanie – a może raczej oburzenie – wśród członków niewielkiej społecznoś...

Komentarze
Jasnowidz i czarownica
Jasnowidz i czarownica
Mark Arturro
8.3/10
Do pewnej wsi nieopodal Spały, Inowłodza i Tomaszowa Mazowieckiego przyjeżdża Marek, jasnowidz i tarocista, wzbudzając zainteresowanie – a może raczej oburzenie – wśród członków niewielkiej społecznoś...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Tym razem przychodzę do Was z recenzją mojego Patronatu "Jasnowidz i czarownica" autorstwa Marka Arturro. Już teraz mogę Wam zdradzić, że przygotuję booktour oraz rozdane z tą świetną pozycją, a za e...

@myreadingimagination @myreadingimagination

Erotyka w literaturze to kontrowersyjny temat. Książki tego typu postrzegane są jako mało ambitne. Szyderczo mówi się, że czytają je wyłącznie niewyżyte gospodynie domowe, że są nudne i schematyczne....

@asiaczytasia @asiaczytasia

Pozostałe recenzje @Mirka

Testament dziadka
Finał na wysokim poziomie

@Obrazek „istnieje taka miłość, która dojrzewa, zanim zostanie odkryta” I oto mam za sobą trzecią odsłonę trylogii „Domek nad Biebrzą”, której fabuła nie toczy się ...

Recenzja książki Testament dziadka
Przeklęty posag
Tajemnica zawartości kuferka

@Obrazek „Czasem ludzie dochodzą do pewnej granicy i z pozoru niewinny incydent powoduje, że tracą samokontrolę.” W pierwszym tomie serii „Dworek nad Biebrzą” po...

Recenzja książki Przeklęty posag

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl