Ile najdłużej przyszło ci czekać na następny tom serii, która bardzo ci się podobała?
W styczniu udało mi się przeczytać" córka niczyich światów" w której od razu się zakochałam i to taka miłość, która sieknęła mnie od razu, czego się nie spodziewałam. Dlatego, że bardzo długo leżała u mnie na półce, wzbraniałam się trochę przed nią, bo słyszałam różne opinie. Jednak kiedy zaczęłam ją czytać i zobaczyłam, jak bardzo jest smutna, taka przepełniona goryczą, ale i nadzieją nie mogłam się oderwać.
Gdy w lutym przyszedł mi drugi tom, od razu zabrałam się za czytanie go, bo nie ukrywam, chciałam być na bieżąco z historii o niewolnicy i byłym żołnierzy. Bo 1 tom podobał mi się ze względu na to, co przeszli, bo było tego bardzo dużo, odkryli tak naprawdę swoje powołanie i to, że pomimo wielu krzywd mogą jeszcze kogoś pokochać.
Recenzja drugiego tomu więc mogą pojawić się spojlery. Reklama - wydawnictwo Hype
W pierwszej części mieliśmy uwolnienie mocy przez bohaterów i dużo okrucieństwa związanego z osobami niby najbliższymi (choć czy da się tak powiedzieć o porywaczu dziecka?). Tak tutaj mamy tego okrucieństwa jeszcze więcej, ale ze strony Wojsk, w poprzednim tomie było tego zdecydowanie dużo mniej i mam wrażenie, że te opisy nie były aż tak dosadne (patrząc nawet na to, że 1 zaczyna się od brutalnego pobicia Tisanaah)
To nie jest szczęśliwa seria, w której gdy bohaterowie zaczynają być razem, to wszystko im się układa. Tutaj bohaterowie wydzierają wręcz sobie odrobinę szczęścia nawet na polu bitwy, bo takie mógłby być realia na wojnie. Dzięki temu ta seria jest tak autentyczna, ponieważ nie zapominamy o krzywdzie bohaterów, ich traumach i o tym co się dzieje. Bo czasami w książkach jest tak, że w momencie kiedy bohaterowie się w sobie zakochują wojna czy jakiekolwiek bitwy nie mają już sensu, bo oni są dla siebie wszystkim, dają sobie takie wsparcie i koniec tematu. I ok tutaj też to wsparcie jest bardzo ważne, tylko że dalej oni razem uczestniczą w bitwach. Dla mnie to ogromny plus.
Ogromnym plusem są też bohaterowie i to co o nich się dowiadujemy. Mamy przeszłość Max, która w pierwszym tomie jest nam bardzo dosadnie wyjaśniona i tutaj też jej nie zabraknie, bo to jest coś, co go ukształtowało i to jakim jest człowiekiem. Wiemy, że to „zawdzięcza” wojsku i istocie w jego ciele. I teraz tak, żebyśmy się dobrze zrozumieli - zawdzięcza = „” nie bez przyczyny. To strasznie co go spotkało i nieludzkie, ale jednocześnie bardzo dobrze opisane. Ja byłam w stanie uwierzyć, że tak bardzo się zmienił. Tak samo Tisaanah nie jest postacią, która jest kryształowa, delikatna panienkę, ona jest niewolnicą co prawda teraz po części wolną, bo nie musi sprzedawać swojego ciała w seksualnym tego słowa znaczeniu. Jednak Jeśli pomyślimy o tym, że musi pracować dla Wojska i wykorzystywana jest jako broń to też swego rodzaju niewolnictwo.
Jak możecie się domyśleć po tym co pisze bardzo uwielbiam wykreowanie tych bohaterów, bo ok może nie utożsamia się z nimi, ale potrafi zrozumieć historię i to dlaczego teraz są tacy, a nie inni. Ogromnym plusem tej historii jest fakt, że nie skupiamy się tylko na głównych bohaterach, ale i też na osobach pobocznych, które pokazują nam inny obraz tej samej historii.
Co do akcji i dynamiki tutaj też nie ma do czego się przyczepić, bo podobnie jak w 1 to dzieje się wszystko i naraz. Sceny walki genialnie napisane, opisane są z ze smakiem i z taką dbałością o szczegóły pomimo tego, że ktoś ginie, to nie mamy tylko opisanego, że dostał mieczem i upadł, tylko mam to naprawdę fajnie opisane.
Czekam na trzeci tom, ponieważ z tego co wiem, zakończenie tej serii ma być tak wstrząsające, że się nie podniosę po nim. Dla mnie 5/5 ⭐️.