Chwila wolności. Manuskrypt z Heiligenbergu recenzja

"Szczęśliwy ten, kto ma dach nad głową"

Autor: @maslowskimarcinn ·1 minuta
2025-02-12
Skomentuj
5 Polubień
To było jak żeglowanie po oceanach spokojnie niespokojnych, a żeglarzem był autor-bohater, który wyrywa się z miejsc mu znanych i nieznanych i przemierza lądy pamięci, państwa i miasta, kolekcjonując zło i potworności świata. Trochę w tych historiach było z Calvina (nie pytajcie, skąd u mnie takie skojarzenie), a niekiedy, wraz z opisami pól bitew i rozkładających się na słońcu ciał poległych, szeptał mi do ucha Malaparte.
Jens Bjørneboe prowadzi nas z sali sądowej aż po włoską stolicę, towarzyszą mu niedźwiadki i lemingi, kieliszki wypitego alko, kace i dni zapomnień, przelotne kobiety i mężczyźni-towarzysze do zawsze pełnej szklanki i przeważnie opróżnionej butelki. Od szczytów erudycji i rozważań o ludzkiej moralności po rynsztokowe bagno, podmuchy fenowego wiatru, który niszczy człowieczą osobowość i hotele z zapleśniałymi pokojami – nieskończona wędrówka bohatera będąca jednocześnie poplątaną biograficzną fikcją. To protokolant. Twórca „Historii bestialstwa”, książki-w-procesie, nieukończonego dzieła, którego ukończyć się chyba nie da – ludzie są pełni okrucieństwa, prześcigają się w biciu kolejnych rekordów.
Proszę, nie wymagajcie, bym pisał, czym jest „Chwila wolności”. Zostawiła mi w głowie miniaturowe obrazki, które żarzą się jak wspomnienia – jakbym był (z) bezimiennym bohaterem książki, przemierzał przestrzeń i czas (gdzieś zadałem sobie pytanie, kim jest? Ile ma lat? Czy możliwe, aby wszystko pamiętał?). Przebłyski bieli i czerni, chwilowych drgnień szczęścia i rozlewających się fal depresji. Smutna to i obrzydliwe „najprawdziwsza prawda” o istocie człowieka, tyle że Bjørneboe skupia swój wzrok wyłącznie na tym, co w nas najobrzydliwsze – drapieżne pożądanie, łamanie tabu, zamiłowanie do obcowania ze śmiercią, krwawe zarzynanie, przemoc i brutalna miłość. Wszystko to tanie, bezsensowne i miałkie lecz napisane tak, że nie pozwala oderwać wzroku od tekstu, wyjść poza książkę i wrócić do „normalnego” świata.
Jeden z lepszych, najdziwniejszych z tekstów, jakie miałem (nie)przyjemność czytać. Świetne uzupełnienie serii „Cymelia”. A to dopiero początek trylogii.
Przekład i rozjaśniające mroki twórczości/osobowości Bjørneboego posłowie by Karolina Drozdowska. Okładka by Łukasz Piskorek.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-01
× 5 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Chwila wolności. Manuskrypt z Heiligenbergu
2 wydania
Chwila wolności. Manuskrypt z Heiligenbergu
Jens Bjørneboe
7/10
Cykl: Historia bestialstwa, tom 1
Seria: Cymelia

Pierwszy tom trylogii giganta powojennej literatury norweskiej. Chwila wolności ukazała się w oryginale w 1966 roku i uważana jest za najwybitniejsze dzieło w całej twórczości Bjorneboe. W tej powieś...

Komentarze
Chwila wolności. Manuskrypt z Heiligenbergu
2 wydania
Chwila wolności. Manuskrypt z Heiligenbergu
Jens Bjørneboe
7/10
Cykl: Historia bestialstwa, tom 1
Seria: Cymelia
Pierwszy tom trylogii giganta powojennej literatury norweskiej. Chwila wolności ukazała się w oryginale w 1966 roku i uważana jest za najwybitniejsze dzieło w całej twórczości Bjorneboe. W tej powieś...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @maslowskimarcinn

Człowiek, który nigdy nie skłamał
"Zimny wiatr uniósł pana Liu i porwał go za sobą"

Tym razem w dłonie czytelniczek i czytelników trafia zbiór jedenastu opowiadań Lao She. Niech nie zmyli Was jednak wylegujący się na okładce kot ani niewielka objętość t...

Recenzja książki Człowiek, który nigdy nie skłamał
Wypędzenie Gerty Schnirch
Gdy wrze nienawiść i pragnienie zemsty

Wspaniale rozpisana na lata historia zwykłej dziewczyny z Brna, która miała nieszczęście urodzić się i wychowywać w dwu narodowościowej rodzinie w czasach, w których na ...

Recenzja książki Wypędzenie Gerty Schnirch

Nowe recenzje

Prochy w ustach
Kondensacja emocji
@czecholinsk...:

Są książki, które przez osiemset stron mówią o niczym; przy lekturze takich tomiszczy mamy poczucie zmarnowanego czasu ...

Recenzja książki Prochy w ustach
Zadzwoń, jak dojedziesz
Zadzwoń jak dojedziesz
@kasiasowa1:

Recenzja książki „Zadzwoń, jak dojedziesz” – Jakub Bączykowski Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie...

Recenzja książki Zadzwoń, jak dojedziesz
Escobar
📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filia...
@ksiazkiocza...:

📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że potrafi si...

Recenzja książki Escobar
© 2007 - 2025 nakanapie.pl