Poniewczasie recenzja

Poniewczasie

Autor: @LiterAnka ·2 minuty
2020-01-17
2 komentarze
4 Polubienia
Pierwszy raz zetknęłam się z prozą Wita Szostaka i zachodzę w głowę, jak to możliwe, że takie perełki wpadają w moje ręce zupełnie przypadkiem, bo podobna literatura nie jest promowana tak intensywnie i powszechnie, jak inne, bardziej komercyjne utwory. A szkoda, bo dzięki „Poniewczasie”, spędziłam długie godziny napełniając się prozą dojrzałą, precyzyjną, refleksyjną i zwyczajnie ciekawą. Jestem pod wrażeniem twórczości autora i nie mogę się doczekać kolejnych z nim spotkań.

„Poniewczasie” ma strukturę dziennika. Każdego dnia autor zapisuje swoje wrażenia lub wciela się w Marcina Strzępę, którego przemyślenia i codzienność stanowią osnowę, wokół której snują się refleksje dotyczące życia, przeszłości, związków, znaczenia małych rzeczy, ogromnie wielu aspektów życia, na które w naszej zwyczajnej codzienności nie zwracamy uwagi. Marcin Strzępa opowiada o swoim dziadku, jego niespełnionej, przedwojennej miłości, o której niewiele wiadomo, a przez to stanowi niezwykle bogate źródło domysłów, tworzenia alternatywnych historii zarówno o jej prawdziwym istnieniu, jak i temu, co mogło się wydarzyć, gdyby wojna nie zmieniła całej rzeczywistości młodych zakochanych. Opowiada też o przeprowadzonym remoncie kuchni, wyburzaniu tego, co stare, procesie tworzenia nowego i oddziaływaniu tej operacji na osoby mieszkające w remontowanym mieszkaniu, zarówno osobiście, jak i na relacje pomiędzy nimi. 

Równie ważnym bohaterem książki jest sam autor, Wit Szostak, który przemyca swoje przemyślenia, nawiązania odnośnie wcześniejszych utworów do dziennika. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie analizy pojedynczych słów, które odegrały znaczną rolę w jego poprzedniej twórczości, a teraz autor rozważa je na wszelkie sposoby, rozkłada na kawałki, omawia, przemyśliwa, obraca i opisuje na milion sposobów. Autor odsłania się odrobinę, pokazuje siebie, to, jak tworzy, co go zajmuje, jak widzi świat. Przedstawia najbardziej inspirujących twórców, których uwielbia, nie tylko literatów, ale również muzyków, charakteryzuje ich twórczość, a właściwie jej znaczenie we własnym życiu artystycznym.

Szostak z filozoficznym zacięciem podchodzi do całego spectrum spraw codziennych, przyziemnych obowiązków i wspomnień, a z drugiej strony inspiruje do myślenia o rzeczach ogólnych, choćby tworzeniu, pisaniu. Te elementy odnajdujemy jako przerywniki w opowiadaniu o Marcinie Strzępie – bohaterze przeżywającym swoje mało wyjątkowe życie – kryzys małżeński, wspomnienia o dziadku, spotkanie dawnej miłości to nie są wydarzenia niezwykłe, a jednak podane w stylu Szostaka, robią wrażenie.

Uwielbiam takie książki. Spotkałam się z opinią, że twórczość Szostaka jest anachroniczna i być może jest, jednak dla mnie to żaden zarzut. Jestem tą twórczością zachwycona i oczarowana tak, jak dawno nikt mnie nie porwał. Autor jest mistrzem słowa, nieschematycznego traktowania twórczości, pokazywania nowych dróg w literaturze, kreatywnego podejścia do konwencji. Jego styl, pełen nawiązań, niedopowiedzeń, myśli przerywanych kolejnymi skojarzeniami, zaintrygował mnie. Forma dziennika też doskonale się tutaj sprawdziła, bo dzięki jej zastosowaniu, czytelnik ma do czynienia z dość krótkimi wpisami, co ułatwia i porządkuje czytanie. Dzięki temu utwór autobiograficzny, autorefleksyjny, filozoficzny, jest przystępny, stosunkowo łatwy w odbiorze. Niemniej cieszę się, że mogłam poświęcić tej książce bardzo dużo czasu, delektować się nią powoli i w skupieniu, bo tylko tak mogłam docenić jej wartość, wczytać się we wszystkie niejasności, zawiłości, uszczegółowienia. Rozumiem, że czasy są takie, że jeśli nie istniejesz na facebooku, to tak jakbyś nie istniał wcale, dlatego z tego miejsca polecam, abyście się zainteresowali twórczością Wita Szostaka, który co prawda pojawia się w mediach społecznościowych, ale nienachalnie.

 

Moja ocena:

Data przeczytania: 2020-01-17
× 4 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Poniewczasie
Poniewczasie
Wit Szostak
8.7/10

Być może najgłębszym sensem powieści jest schodzenie do podziemi, gdzie kłębią się opowieści, lęki i przeczucia. Uchodzimy z miejsc, z historii, z pamięci. Wit Szostak napisał po trosze dziennik, p...

Komentarze
@almos
@almos · ponad 4 lata temu
Zgadzam się, Szostak to świetny pisarz, i mocno niedoceniony...
× 1
@nieznany.
@nieznany. · ponad 3 lata temu
Popieram w stu procentach :)
× 1
Poniewczasie
Poniewczasie
Wit Szostak
8.7/10
Być może najgłębszym sensem powieści jest schodzenie do podziemi, gdzie kłębią się opowieści, lęki i przeczucia. Uchodzimy z miejsc, z historii, z pamięci. Wit Szostak napisał po trosze dziennik, p...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Czy ktoś z Was pisze lub pisał dziennik ze swojego życia ? Czy warto zapisywać chwile, które się nam przydarzają ? Tak, o tym pisze bohater powieści "Poniewczasie" cyt.: "Każdy ma codzienność, lecz...

@Vernau @Vernau

Pozostałe recenzje @LiterAnka

Piekło
Zwykli ludzie w koszmarnych okolicznościach

Świetne recenzje twórczości Katarzyny Wolwowicz zachęciły mnie do sięgnięcia po siódmy tom serii Komisarz Olga Balicka pt. "Piekło". Zwykle w książkach kryminalnych spot...

Recenzja książki Piekło
Potwór
"Oko za oko" nie przynosi ukojenia

Jeśli chodzi o niemiecki kryminał, to leży on u podstaw mojego zainteresowania tym gatunkiem. Doskonale pamiętam emocje, które wywołała we mnie Charlotte Link swoim “Osz...

Recenzja książki Potwór

Nowe recenzje

Nie randkuj z siostrą kumpla
Marzenia czasami się spełniają
@agnban9:

Penelope Ward i Vi Keeland to duecik, po który bardzo lubię sięgać. Zawsze książki tych autorek są zabawne i świetnie s...

Recenzja książki Nie randkuj z siostrą kumpla
Ktoś mnie pokochał
Brigertonowie
@agnban9:

📚📚📚 "Miłość to odnalezienie jedynej osoby, przy której twoje serce stanie się pełne, która uczyni cię kimś lepszym, ni...

Recenzja książki Ktoś mnie pokochał
Dziewczyna z poczty
Kopciuszek po austriacku czyli "Dziewczyna z po...
@maslowskima...:

Niedokończona (niestety!) powieść Stefana Zweiga utrzymuje mnie w przekonaniu, że Zweig wielkim pisarzem był. Na tle ni...

Recenzja książki Dziewczyna z poczty
© 2007 - 2025 nakanapie.pl