Dom mego ojca recenzja

Poetyckim językiem o okupacji Rzymu

Autor: @czytanie.na.platanie ·2 minuty
3 dni temu
Skomentuj
6 Polubień
Kiedy sięgnęłam po „Dom mego ojca” Josepha O’Connora nie spodziewałam się, jak głęboko ta historia zakorzeni się w moich myślach. To nie jest książka, którą można czytać spokojnie, popijając herbatę w wygodnym fotelu. To opowieść, która uwiera, drąży sumienie i zmusza do zastanowienia. Wciąga jak wciągają trzymające w napięciu kryminały, a jednocześnie rozbrzmiewa poetycką narracją, która miejscami wydaje się aż zbyt piękna na tle brutalnej rzeczywistości.

Rzym, 1943 rok. Wojna zagęszcza powietrze, mury Watykanu zdają się być ostatnią bezpieczną przystanią, a ludzie, których naziści chcieliby unicestwić, szukają w nich schronienia. W tym świecie pełnym cieni pojawia się ksiądz Hugh O’Flaherty. Niepozorny irlandzki duchowny o umyśle ostrym jak brzytwa i sercu, które nie pozwala mu biernie przyglądać się śmierci niewinnych.

Powieść nie podaje nam opowieści na tacy, nie prowadzi za rękę. Jej forma jest wymagająca, a narracja złożona z wywiadów, raportów i retrospekcji, sprawia, że składamy historię niczym fragmenty mozaiki. Poznajemy losy tych, którzy byli częścią tej ryzykownej misji – ośmiorga uczestników chóru, który stanowi przykrywkę dla tajnych działań. Ale to nie tylko ich głosy słyszymy. Wśród nich pojawia się Paul Hauptmann, Niemiec, SS-man, ojciec, mąż, człowiek, który powinien być jednowymiarowym czarnym charakterem, a jednak nie takim ukazuje go Autor.

To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że możemy czuć się wręcz rozdarci wewnętrznie czytając i zadając sobie pytania: gdzie leży granica człowieczeństwa? Ile trzeba odwagi, by zaryzykować życie dla obcych? I ile potrzeba strachu, by wyzbyć się resztek sumienia? O’Flaherty i jego chór robią wszystko, by ocalić ludzkie istnienia, a Hauptmann również walczy, ale nie o życie, lecz o swoją pozycję, kontrolę, ślepe posłuszeństwo.

Nie jest to historia, którą się pochłania, ona wymaga uważności. Nie znajdziemy tu rozbuchanej akcji, nie będziemy oddychać w rytm pościgów i wybuchów, choć nie zabraknie i mrożących krew w żyłach sytuacji. To książka, w której czasami bardziej czujemy upływ czasu niż bicie serca. Forma, choć przemyślana, chwilami dystansuje nas od postaci, a reportażowy styl sprawia, że bardziej obserwujemy niż współodczuwamy. A jednak… te momenty, w których przenikamy do myśli Hauptmanna, gdy patrzymy na Watykan oczami O’Flaherty’ego, zostają z nami na długo.

„Dom mego ojca” jest jak mozaika rozbitych wspomnień, które trzeba ułożyć na nowo, by dostrzec pełny obraz przeszłości. To książka o odwadze, poświęceniu i moralnych wyborach, jakie trzeba podejmować w świecie, który nie zna litości. Nie daje łatwych odpowiedzi, nie upraszcza, nie ugładza. Jest jak echo dawno minionych dni, które wciąż odbija się od murów Watykanu i ulic okupowanego Rzymu. A kiedy zamknęłam ostatnią stronę, wiedziałam, że ta historia zostanie ze mną na długo.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-03-21
× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Dom mego ojca
Dom mego ojca
Joseph "(1963)" O'Connor
7.8/10

Inspirowana prawdziwą historią księdza Hugh O’Flaherty’ego, który ryzykował życie, aby wydostać tysiące ludzi z okupowanego Rzymu w czasie II wojny światowej. Wrzesień, rok 1943: Rzym znajduje się...

Komentarze
Dom mego ojca
Dom mego ojca
Joseph "(1963)" O'Connor
7.8/10
Inspirowana prawdziwą historią księdza Hugh O’Flaherty’ego, który ryzykował życie, aby wydostać tysiące ludzi z okupowanego Rzymu w czasie II wojny światowej. Wrzesień, rok 1943: Rzym znajduje się...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Dom mego ojca to beletrystyka, ale oparta na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada o księdzu Hugh O'Flahertym, który ryzykował życie, aby wydostać tysiące ludzi z okupowanego Rzymu w trakcie II wojny św...

@ksiazkiagi @ksiazkiagi

Niedawno dostałam e-maila od wydawnictwa Filia z ciekawym zaproszeniem: ,,Czy zdecydujesz się zrecenzować książkę, nie znając jej opisu ani okładki? Czy wystarczy Ci informacja, że książka jest bests...

@Iwona_Nocon @Iwona_Nocon

Pozostałe recenzje @czytanie.na.plat...

Cisza i gniew
Saga, która hipnotyzuje – rodzinne sekrety, namiętności i mroczne tajemnice!

Uwielbiam sagi rodzinne, a historia rodziny Pelletierów całkowicie mnie zauroczyła. Po raz kolejny zanurzyłam się w ich losach w drugim tomie epickiego cyklu „Lata chwał...

Recenzja książki Cisza i gniew
Carska afera
Czy dwaj życiowi rozbitkowie zdołają ocalić świat?

Angielska flegma w połączeniu z polskim, niespokojnym duchem? Bohaterowie dobierani na zasadzie kontrastu zwykle są najlepszym przepisem na sukces powieści, a czytelnik ...

Recenzja książki Carska afera

Nowe recenzje

Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
Martwy pisarz
Martwy pisarz
@Spizarnia_k...:

"Cie­ka­wi mnie, co ta­kie­go jest w tych teo­riach, które od­no­szą suk­ces, co spra­wia, że lu­dzie za­czy­na­ją w ni...

Recenzja książki Martwy pisarz
© 2007 - 2025 nakanapie.pl