Okup krwi recenzja

Na Warszawie ciąży okup krwi. Wiecie co to znaczy?

Autor: @Chassefierre ·2 minuty
2020-05-12
Skomentuj
11 Polubień
Herbert Kruk jest takim naszym polskim Harrym Dresdenem. Mieszka pod Warszawą, spotyka się z piękną Melanią i prowadzi swój własny warsztat krawiecki. Brzmi sympatycznie, prawda? I tak jest, przynajmniej do momentu w którym w pracowni Herberta pojawia się tajemniczy mężczyzna, który zleca młodemu magowi dostarczenie pewnej konkretnej przesyłki w konkretne miejsce o bardzo konkretnej porze. Nasza sielanka trwała maksymalnie pięć stron.
Szybko okazuje się, że Herbert nie może odmówić wyświadczenia tej okazjonalnej usługi kurierskiej panu Schrödingerowi - w wyrażeniu gwałtownego sprzeciwu skutecznie przeszkadza mu magicznie zakonserwowane ucho Melanii znajdujące się w pudełeczku przyniesionym przez nieznajomego.
Rozpoczyna się wyścig z czasem. Czy głównemu bohaterowi uda się uratować ukochaną? I dlaczego, do licha, nagle wszyscy starają mu się przeszkodzić?

Historia opowiedziana przez Marcina Jamiołkowskiego nosi wyraźne ślady inspiracji serią Jima Butchera (kreacja głównego bohatera, jego przeszłość, brak matki, Złota Kaczka*, pani detektyw etc.), ale przy tym wszystkim wcale nie jest tak wtórna, jak moglibyśmy przypuszczać. Bardzo spodobał mi się pomysł związany z Azylem i z odnajdywaniem w sobie magicznych talentów, sama koncepcja magii i tego w jaki sposób Herbert wykorzystywał rzeczy i sytuacje pozornie zwyczajne i niemagiczne do tego, żeby przekształcić je w coś niezwykłego i adekwatnego do sytuacji, w której się znalazł było dla mnie czymś naprawdę świetnym, a opisy szału krwi w który wpadał Herbert to już w ogóle psychodeliczne mini-dzieło. Dodatkowego plusa przyznaję za chowańca - ta żądna krwi bestia powstała ze szkła i kapsli zamieszkująca akwarium w domu bohatera wydaje mi się na swój sposób całkiem sympatyczna.

,,Okup krwi'' czyta się się szybko, został napisany lekkim językiem, a retrospekcje, które pojawiają się w tekście mają swoje uzasadnienie i pojawiają się w momentach, które nie spowalniają akcji. Widać, że autor dobrze przemyślał świat w którym obraca się jego główny bohater, postacie drugoplanowe i poboczne zostały dobrze rozpisane i nie sprawiały wrażenia papierowych statystów na planie.

Czy polecam? Jeśli macie ochotę na lekkie i momentami całkiem zabawne urban fantasty z naszego polskiego podwórka - jak najbardziej. Z ręką na serduszku mogę zapewnić, że pierwszy tom przygód Herberta Kruka naprawdę przypadł mi do gustu i wiem, że w najbliższym czasie sięgnę po kontynuację.



*U Dresdena żadnych Złotych Kaczek oczywiście nie było, ale była za to matka chrzestna, Leanansidhe, z którą Złota mi się od razu skojarzyła.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2020-04-18
× 11 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Okup krwi
Okup krwi
Marcin Jamiołkowski
7/10
Cykl: Herbert Kruk, tom 1

Herbert wiedzie spokojne życie w jednej z podwarszawskich miejscowości, gdzie nikt nie zna jego mrocznej przeszłości. Nawet przed ukochaną kobietą skrzętnie skrywa kim jest naprawdę. Bycie skromnym kr...

Komentarze
Okup krwi
Okup krwi
Marcin Jamiołkowski
7/10
Cykl: Herbert Kruk, tom 1
Herbert wiedzie spokojne życie w jednej z podwarszawskich miejscowości, gdzie nikt nie zna jego mrocznej przeszłości. Nawet przed ukochaną kobietą skrzętnie skrywa kim jest naprawdę. Bycie skromnym kr...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Marcin Jamiołkowski w „Okupie krwi” przedstawia czytelnikom pierwszą z serii opowieści urban fantasy o Herbercie Kruku, podwarszawskim magu. Rzec można – koledze po fachu Harry’ego Dresdena, Petera G...

@Beata_ @Beata_

Pozostałe recenzje @Chassefierre

Psychologia ogrodnictwa
Zielony uspokaja

Wiemy, że zieleń i przyroda mają na nas dobry wpływ - uspokajamy się podczas leśnych i parkowych spacerów, poziom kortyzolu w naszym organizmie spada, a nasze samopoczuc...

Recenzja książki Psychologia ogrodnictwa
Samotnie przeciwko ciemności. Zniweczenie triumfu lodu
Tik-tak, tik-tak

,,Samotnie przeciwko ciemności'' jest chyba najtrudniejszą i zarazem najładniejszą książką z całej serii, choć to ostatnie - wiadomo - jest kwestią gustu. I schematów. I...

Recenzja książki Samotnie przeciwko ciemności. Zniweczenie triumfu lodu

Nowe recenzje

Jak umrzeć na bogato
Fascynująca podróż po świecie, gdzie życie i śm...
@burgundowez...:

„Jak umrzeć na bogato” Belli Mackie to powieść, która na pierwszy rzut oka może przypominać klasyczny kryminał z zagadk...

Recenzja książki Jak umrzeć na bogato
Wschód słońca w dniu dożynek
Powrót do ukochanej serii
@patrycja.lu...:

"Wschód słońca w dniu dożynek" przenosi do Drugiego Ćwierćwiecza Poskromienia, w którym dwukrotnie więcej trybutów traf...

Recenzja książki Wschód słońca w dniu dożynek
Toń
Utonąć w czasie
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta* Kolejna cześć "Cyklu Wrocławskiego" szczerze mówiąc już się gubię, która c...

Recenzja książki Toń
© 2007 - 2025 nakanapie.pl