Gdy przeczytałam na okładce, że to kryminał, idealny dla fanów Agathy Christie, nie zastanawiałam się ani chwili, aby tę książkę przeczytać. „Morderstwo w Mena House” autorstwa Erici Ruth Neubauer przypomina mi powieść Agathy „ Morderstwo na Nilu”. Obie powieści łączy to, że akcja dzieje się w Egipcie, no i oczywiście mamy intrygującą zagadkę kryminalną, grono podejrzanych i trudnego do wytropienia mordercę.
Akcja powieści dzieje się w Egipcie w 1926 roku. Oto panna Jane Wunderly i jej ciotka Millicent Stanley przebywają w eleganckim hotelu Mena House. Jane jest amerykańską wdową po 30. , zaś jej ciotka Mille to starsza, nadużywająca alkoholu dama. Millie chce za wszelką cenę wyswatać Jane, a jest to kobieta apodyktyczna, która nigdy nie rezygnowała z walki. W hotelu przebywa przystojny mężczyzna, Redvers – według Mille – idealny kandydat na męża dla Jane.
W progach ekskluzywnego, położonego w cieniu piramid, Mena House przebywa więcej znamienitych gości. Mamy tu śliczną Annę Stainton wraz ze swoim ojcem pułkownikiem, jest zakochane w sobie małżeństwo Parksów, jest i tajemniczy mężczyzna o nie najlepszej reputacji, Amon Samara. Goście hotelu najczęściej spędzają czas na popijaniu drinków w miejscowym barze, a przoduje w tym ciotka Millie, a także na balach i koktajlach, nie brak i zwiedzania piramid oraz Muzeum Kairskiego.
Anna uwielbia towarzystwo mężczyzn, czuje się pośród nich jak gwiazda w świetle jupiterów. Zawsze robiła wokół siebie sporo zamieszania, nie grzeszyła skromnością ani miłym usposobieniem. Pewnego wieczoru hotel zorganizował imprezę dla gości z muzyką na żywo. To właśnie wtedy Jane i Redvers zauważyli, jak Anna i nieznajomy, młody mężczyzna znikają w czeluściach nocy.
Na drugi dzień Jane znajduje Annę martwą w łóżku. Młoda kobieta zostaje zastrzelona. Jej ojciec, pułkownik Stainton odchodzi od zmysłów. Jest zrozpaczony i zdruzgotany. Ponieważ w pokoju denatki policja znajduje zaginioną broszkę Jane, ta z miejsca zostaje przesłuchana i włączona do grona podejrzanych. Dziewczyna postanawia sama przeprowadzić śledztwo i oczyścić się z zarzutów. Pomaga jej w tym przystojny pan Redvers. Czy Jane uda się odkryć tożsamość mordercy? Kto próbował ją zastraszyć, podrzucając skorpiona? I jakie tajemnice jeszcze odkryje?
Mimo, iż w hotelu panuje atmosfera przytulnej egzotyki, to jednak skrywa on mroczne sekrety przybyłych gości. Każdy coś ukrywa, albo kłamie, chcąc ukryć swoją prawdziwą twarz.
" Wszyscy w tym hotelu zachowują się dziwnie. Trudno się z nimi dogadać."
Autorka porusza w tej historii wiele ważnych tematów, takich jak nielegalny handel antykami, hazard, narkotyki, znęcanie psychiczne i fizyczne, wyłudzanie pieniędzy, alkoholizm, kleptomania, groźby, szantaż.
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Jane to wnikliwa obserwatorka, żywiołowa, odważna i inteligentna. Spodobała mi się ta postać, chociaż czasami dziwiłam się jej poczynaniom, bo wydawały mi się jakieś nierzeczywiste.
Akcja jest raczej nienachalna, uważam, że powinna być bardziej dynamiczna. Dopiero pod koniec przyspiesza, powodując przypływ adrenaliny. Styl pisania lekki, przez co czytało się tę powieść szybko i w miarę przyjemnie. Finisz pozwala mieć nadzieję na ciąg dalszy przygód Jane Wunderly.
"Morderstwo w Mena House" to klasyczny kryminał retro z elementami powieści przygodowej i szpiegowskiej oraz z subtelnym wątkiem romantycznym. To opowieść z akcją umieszczoną w hermetycznej społeczności hotelowej i z wyrazistymi bohaterami o złożonych osobowościach.
Nie jest to historia tak angażująca, jak książki Agathy Christie, ale ma w sobie pewien urok.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.