„Głosy z zaświatów” autorstwa Remigiusza Mroza to drugi tom z patomorfologiem Sewerynem Zaorskim w roli głównej. Każdy, kto lubi czytać, a zwłaszcza kryminały zna nazwisko tego pisarza. Czy warto także poznać treść jego powieści? Zdecydowanie tak! Mimo popularności autora stosunkowo niedawno zaczęłam zapoznawać się z jego twórczością i jestem zadowolona, że w końcu się na to zdecydowałam. Emocji podczas czytania było co niemiara, zatem muszę się z Wami nimi podzielić.
Pochłonęłam tę książkę, a ona mnie. Lepsza od poprzedniej części. Wstrząsająca, nieprzewidywalna, brutalna.
Pół roku po wydarzeniach z poprzedniego tomu drogi Kai i Seweryna znowu się przecinają. Tym razem życie tracą niewinne dziewczynki, a przyczyna ich zgonu długo pozostaje nieodgadniona. Patomorfolog zaś dostaje tajemnicze nagrania. Czy będzie w stanie je rozszyfrować zanim dojdzie do kolejnej tragedii? W tej części spadną na niego niemałe problemy. Dzieje się tu zdecydowanie więcej niż w „Listach zza grobu”, co mnie pozytywnie zaskoczyło. To naprawdę rewelacyjna kontynuacja!
Książkę czyta się lekko. Kolejne rozdziały aż proszą się o natychmiastowe przeczytanie. Seweryn nie jest bohaterem idealnym, bo takim ma właśnie być. Szczerze pisząc, pewne jego zachowania aż mnie irytowały i w końcu nie zdziwiłam się, że należyta opieka bohatera nad córkami została mocno zakwestionowana. Mróz postanowił poruszyć tu trochę trudnych, a nawet kontrowersyjnych tematów (m. in. molestowanie dzieci przez księdza),a także faktów historycznych dotyczących zaginionych dzieci Zamojszczyzny. Dzięki niemu rozwija się nawet moja wiedza historyczna. Warto to docenić.
Nie można mu także odmówić umiejętności budowania napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. Muszę przyznać, że ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że prawdziwym sprawcą zabójstw dziewczynek może okazać się właśnie ta osoba... Nie po raz pierwszy autor zachwycił mnie swoimi pomysłami, dlatego już cieszę się na kolejne spotkanie z wykreowanymi przez niego bohaterami.
Historia wciąga od pierwszych stron i wywołuje wiele emocji podczas czytania. Sugestywne opisy wielu scen nie pozostawały mi obojętne. Był moment, gdy po prostu czułam w sobie autentyczną rozpacz. Zakończenie zaś totalnie mnie zszokowało i wstrząsnęło mną do głębi. Książkę polecam osobom, które nie boją się trudnych tematów. Myślę, że każdy fan kryminałów powinien ją znać.
Największym plusem jest dla mnie nieprzewidywalność i brutalna realistyczność historii. Czy odnajduję tu jakieś minusy? Nie do końca potrafię zrozumieć Seweryna, jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia, ale czy to tak naprawdę źle? Chyba nie. Taki po prostu ma być. Niemniej jednak fizyczna wytrzymałość protagonisty i jego przeżycia po bliskim spotkaniu z nożem zakrawają na miano superbohatera. W tym przypadku być może autor nagiął nieco rzeczywistość. Miałam wątpliwości, czy człowiek po takich turbulencjach byłby naprawdę w stanie tak długo utrzymać się na nogach. Mimo tego małego niuansu książka zasługuje na dziewięć gwiazdek.
Naprawdę zachęcam do przeczytania.