Never leave again recenzja

Miłość, przeznaczenie i druga szansa

Autor: @historie_budzace_namietno ·2 minuty
2025-02-25
Skomentuj
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
“Widok, który się przed nim rozpościerał, kiedy odnalazł jej pokój, złamał go do reszty, jednocześnie wtłoczył do serca nadzieję tak wielką, że miał wrażenie, że jeszcze chwila i wyskoczy mu z piersi. To była Leah. To była ona.”

Zakończenie pierwszej części historii o Leah i Cameronie sprawiło, że nie umiałam sobie znaleźć miejsca i ciągle zastanawiałam się co będzie dalej. Ale na taki huragan emocji, jaki czekał na mnie, w „Never leave again” nie byłam przygotowana. Chociaż podświadomie czułam, że M. Mackenzie nie oszczędzi mnie i bohaterów, to i tak nie mogłam się w żaden sposób przygotować na to wszystko i na to morze wylanych łez, strachu, nadziei, uśmiechu i wypieków na twarzy. Nie byłam w stanie oderwać się od czytania i wcale nie chciałam rozstawać się z bohaterami.

Los, przeznaczenie a może cud sprawiły, że Cameron spotkał mamę Leah w kawiarni i dowiedział się, gdzie ona przebywa. To napełniło go nadzieją, ale i strachem. Musiał dowiedzieć się co się z nią działo i dlaczego zniknęła, nie dając mu szansy na wyjaśnienie. Ale gdy zjawił się w szpitalu i ją zobaczył, był przerażony i szczęśliwy. Bo znowu mogli być razem. Bo to ona była jego powietrzem, szczęściem i nadzieją. Tylko teraz Leah musiała zacząć walczyć, a nie poddawać się. Bo Cameron był dla niej również powietrzem, którego tak bardzo potrzebowała, żeby zacząć walczyć. Czy mają szansę na wspólną przyszłość? Czy znajdzie się serce dla Leah? Czy ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie?

„Leah, chcę ciebie, bo to dzięki tobie oddycham, dzięki tobie się uśmiecham. To ty masz moje serce, tylko ty i to w całości. Razem przez całe życie… I nigdy nie pozwolę ci się poddać, rozumiesz?! Jesteś moim marzeniem.”


M. Mackenzie po raz kolejny poruszy w was każdą strunę i serce, zapewniając niezapomniane emocje i chwile. Pokaże jak, silne może okazać się przeznaczenie i miłość oraz danie drugiej szansy ukochanej osobie. Przekonacie się na własne oczy jak jedna chwila i decyzja mogą odmienić na nowo nasze życie, napełniając je nadzieją, szczęściem, siłą do walki i miłością. M. Mackenzie po raz kolejny udowodniła, że ma dar do pisania i tworzenia emocjonalnych, pełnych napięcia historii, które potrafią napełnić nas nadzieją, ale i w najmniej oczekiwanym monecie złamać serce. Już dawno nie wylałam tylu łez jak podczas czytania „Never leave again”. Ta historia zostanie z wami na bardzo długo i również bardzo długo będziecie ją przeżywać, każdą cząstką siebie. Pokochacie ją, mimo że dostarczy wam bólu, smutku, strachu, niepewności i łez. Ale i poczujecie siłę miłości, przeznaczenia, przyjaźni, radości, nadziei i pożądania. Kochana nie przestawaj pisać i tworzyć tak wyjątkowych i niesamowitych historii. Dziękuje, że po raz kolejny zabrałaś mnie do swojego świata. A wam bardzo gorąco polecam tę serię, musicie ją poznać.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-25
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Never leave again
Never leave again
M. Mackenzie
8.7/10
Cykl: Dylogia Second Chance, tom 2

„Coś się stało z Leah?” Te pięć słów sprawiło, że świat Camerona się zatrzymał. Gdy jego pierwsza miłość znalazła się na wyciągnięcie ręki, pojawiła się szansa, żeby uzyskać odpowiedzi na dręczące g...

Komentarze
Never leave again
Never leave again
M. Mackenzie
8.7/10
Cykl: Dylogia Second Chance, tom 2
„Coś się stało z Leah?” Te pięć słów sprawiło, że świat Camerona się zatrzymał. Gdy jego pierwsza miłość znalazła się na wyciągnięcie ręki, pojawiła się szansa, żeby uzyskać odpowiedzi na dręczące g...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Poczuła mocniejsze kłucie w sercu i się skrzywiła, momentalnie przyciskając palce do klatki piersiowej. Maszyna zapiszczała głośniej. Jak dźwięk przywołał pielęgniarkę”. Jedno zdanie zasłyszane w k...

AN
@anitka170

“Razem przez całe życie… I nigdy nie pozwolę ci się poddać, rozumiesz ? Jesteś moim marzeniem.” Gdy w naszym życiu pojawia się ktoś szczególnie dla nas ważny, wraz z nim pojawia się cała gama emo...

@marta.boniecka @marta.boniecka

Pozostałe recenzje @historie_budzace...

Ocal mnie
Niezamknięte rozdziały, przeszłość, uczucia i niewypowiedziane słowa...

„Nad miłością i związkiem trzeba pracować, ale nigdy nie można zapracować na miłość. Ona albo jest, albo jej nie ma.” Niezamknięte rozdziały, przeszłość, uczucia i niew...

Recenzja książki Ocal mnie
Opcja minus dwa
Miłość, samotność i wybory

„Ten facet w jednej chwili doprowadzał mnie do furii, w drugiej do śmiechu, a w trzeciej do… Do wrzenia.” Tayla zmaga się z samotnością po wyjeździe ukochanego na kolej...

Recenzja książki Opcja minus dwa

Nowe recenzje

Prochy w ustach
Kondensacja emocji
@czecholinsk...:

Są książki, które przez osiemset stron mówią o niczym; przy lekturze takich tomiszczy mamy poczucie zmarnowanego czasu ...

Recenzja książki Prochy w ustach
Zadzwoń, jak dojedziesz
Zadzwoń jak dojedziesz
@kasiasowa1:

Recenzja książki „Zadzwoń, jak dojedziesz” – Jakub Bączykowski Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie...

Recenzja książki Zadzwoń, jak dojedziesz
Escobar
📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filia...
@ksiazkiocza...:

📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że potrafi si...

Recenzja książki Escobar
© 2007 - 2025 nakanapie.pl