Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne recenzja

Ludzie ludziom zgotowali ten los...

Autor: @maciejek7 ·2 minuty
2024-08-09
1 komentarz
36 Polubień
"Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne" Mirosława Tryczyka to niesamowicie przytłaczająca i szokująca lektura. Lecz mimo to jest ważna i bardzo, bardzo potrzebna.
Nie wolno nam zapomnieć o miastach i miasteczkach, w których wydarzyły się tak przerażające rzeczy.
Ja co nieco słyszałam o kilku przypadkach opisanych przez autora z opowiadań dziadka, lecz byłam wtedy dzieckiem i przyznam się, że nie bardzo chciało mi się słuchać, zwłaszcza, że w szkole na lekcjach historii uczyło się całkiem inaczej...
Jakiś czas temu gruchnęła prawda o tym, co Polacy zrobili w Jedwabnem, lecz później próbowano to wszystko wyciszyć. Mirosław Tryczyk mówi też o innych miejscowościach.
Opisane i udokumentowane wydarzenia z tej książki, to przykłady tego, do czego mogą być zdolni są zwykli i na co dzień nawet dobrzy ludzie, jeśli uzbroi się ich w odpowiednią ideologię i da – choćby milczące – przyzwolenie na zbrodnię.
Szczuczyn, Jasionówka, Wąsosz, Radziłów, Jedwabne to tylko niektóre miasteczka i wsie, w których w latach 1941–1942 dochodziło do pogromów ludności żydowskiej – tym tragiczniejszych, że dokonywanych przez sąsiadów.

"Przed wieczorem można było rozmawiać z polskim sąsiadem o zbliżających się żniwach albo o cieleniu się krowy, po zmroku zaś ten sam Polak z grupą mu podobnych napadał na żydowski dom i katował całą rodzinę."
Autor nie podaje w swej książce nazwisk polskich sprawców, poznamy tylko nazwiska postronnych świadków składających zeznania oraz ofiar żydowskich.
Okazuje się, że Polacy jeszcze przed wybuchem II wojny światowej prowadzili jakby "wojnę domową" z ludnością żydowską. Czy to z zawiści, czy tak po prostu ze zwykłej złośliwości, trudno powiedzieć. W każdym razie nawet obecnie przedstawia się tylko tych Polaków, którzy pomagali Żydom, a o tych tych, co ich mordowali, nie mówi się wcale.
Wychodzi na to, że w czasie wojny nie byliśmy wyłącznie ofiarami. Jest to wręcz niewiarygodne, że Polacy tłamszeni przez okupanta hitlerowskiego, mogli dokonywać tak makabrycznych czynów. Nie brakowało wśród naszych rodaków takich, co chętnie znęcali się nad jeszcze słabszymi od siebie.

"Zbrodnie w badanych miejscowościach już trwały, gdy zjawiali się w nich Niemcy, którzy albo wyrażali zadowolenie z zastanej sytuacji i dawali Polakom wolną rękę w dalszym rozprawianiu się z Żydami, a potem wyjeżdżali ,by dokonać podobnych pacyfikacji gdzie indziej, albo wspierali mord, jak w Grajewie i Rajgrodzie."
"Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne" to ponura historia miast polskiej hańby. Książka ukazuje nam to, że ludzie, aby uratować własne życie lub dla zdobycia władzy czy majątku, byli w stanie odbierać życie innym. A wszystko to w katolickim kraju, w bardzo religijnym regionie...
Książka trudna, zapadająca w pamięć głęboko, rzucająca czarny cień na Polaków. Mimo to trzeba ją czytać i poznawać całą prawdę, nie tylko te fragmenty, które są dla nas wygodne.
Tym bardziej, że nie ma w tej książce domysłów lub przypuszczeń. To niemal praca naukowa i bardzo dobrze udokumentowana.
Zastanawiam się po lekturze tej książki nad tym, dlaczego ludzi są zdolni do tak okrutnych czynów? Dlaczego ciągle jesteśmy niejako napuszczani jedni na drugich? Do czego to może nas w przyszłości doprowadzić? Czemu wielu ludziom zależy na tym, żeby ciągle siać zło?

POLECAM.
A szczególnie tym wszystkim, którzy głoszą fałszywe teorie, że podczas wojny wszyscy Polacy tylko ratowali żydów. Wszyscy pewnie chcielibyśmy żeby tak było. Ale to nieprawda.


Dziękuje Pani Edycie z Wydawnictwa RM za możliwość poznania tej niesamowitej książki.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2024-08-09
× 36 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne
Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne
Mirosław Tryczyk
8.1/10

Kolejna książka Mirosława Tryczyka. Po wydaniu w 2015 roku "Miast śmierci" autor dotarł do nowych informacji, poszerzył swoje badania i odnalazł nieznane wcześniej konteksty. Powstała niniejsza pozyc...

Komentarze
@Vernau
@Vernau · 8 miesięcy temu
Świetna recenzja 😊 To jest trudny temat, ale to są niestety fakty. Tak, jak pogromy tuż po wojnie w Kielcach, czy Krakowie. Żydzi przeżyli wojnę, by potem zginąć z rąk Polaków.
× 6
@maciejek7
@maciejek7 · 8 miesięcy temu
Dziękuję, ciężko jest o tym myśleć a co dopiero pisać...
× 4
Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne
Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne
Mirosław Tryczyk
8.1/10
Kolejna książka Mirosława Tryczyka. Po wydaniu w 2015 roku "Miast śmierci" autor dotarł do nowych informacji, poszerzył swoje badania i odnalazł nieznane wcześniej konteksty. Powstała niniejsza pozyc...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Wychowujemy się wśród opowieści o Polakach-bohaterach, którzy walczyli o swoją wolność na polach bitwy oraz ratowali innych ryzykując własne życie. Z uporem powtarza się nam, kto w czasie drugiej woj...

@mewaczyta @mewaczyta

Od dziecka jesteśmy uczeni na lekcjach historii o II Wojnie Światowej. W podręcznikach czytamy o okrucieństwie Hitlera, ludobójstwie dokonywanym przez niemieckich żołnierzy, obozach koncentracyjnych....

@Damka1988 @Damka1988

Pozostałe recenzje @maciejek7

Corpus delicti
65 zbrodniczych zagadek.

"Corpus delicti. Zagadki kryminalne, które rozwiążesz w 60 sekund" to rewelacyjny pomysł na zabawę. Zagadki kryminalne są nie tylko do samodzielnego rozwiązywania, znako...

Recenzja książki Corpus delicti
Ołtarz i siekiera
Polityka, kościół, pieniądze... i piła motorowa

Książka "Ołtarz i siekiera" Aleksandra Gurgula to bardzo intrygujący reportaż, który zapiera nawet dech w piersiach. Do lektury tej książki przyciągnął mnie nie tylko ty...

Recenzja książki Ołtarz i siekiera

Nowe recenzje

To był nasz dom
"To był nasz dom" Marcus Kliewer
@Wiejska_bib...:

Tytuł: „To był nasz dom” Autor: Marcus Kliewer Gatunek literacki: thriller psychologiczny Wydawnictwo: Otwarte Ilość st...

Recenzja książki To był nasz dom
Tamta Ona
Tamta Ona
@dzagulka:

Bardzo lubię książki Moniki A. Oleksy. Do dnia dzisiejszego powieść „Miłość w kasztanie zaklęta” autorki, plasuje się w...

Recenzja książki Tamta Ona
Zalotnice i wiedźmy
Wpływy przeszłości
@fascynacja_...:

Jak wiecie po raz kolejny przepadłam za serią Sekret Dziedzictwa Joanny Miszczuk. Na nowo, po latach pokochałam ten cyk...

Recenzja książki Zalotnice i wiedźmy
© 2007 - 2025 nakanapie.pl