Leśne ostępy recenzja

Leśne ostępy

Autor: @MichalL ·2 minuty
2020-06-20
Skomentuj
5 Polubień
Przeciągałem ten moment najskuteczniej jak tylko potrafiłem. Moment, kiedy w końcu wtargnę swoimi buciorami w ich Leśne ostępy. Jeszcze nie teraz, odczekać, niech opadną pierwsze emocje, niech ucichną zachwyty, wszelakie rekomendacje - dudniło mi w głowie. Nie słuchać ich, obserwować, uśpić ich czujność - dłonie lepiły się od potu. Nie będą się niczego spodziewać - tak właśnie lubię, tak smakuje najlepiej.

Slasher to rodzaj horroru, który cechuje się prostymi zasadami. Nieskomplikowana historia, w której grupka młodych znajomych spontanicznie inicjuje wspólny wyjazd w najbardziej możliwe, odludne miejsce. Jak się zwykle okazuje, nieświadomie wybierają okolicę, w której grasuje odrażający fizycznie i psychicznie niezrównoważony morderca. Dobrze znany schemat, stały układ fabuły, który nadal wydaje się być nieśmiertelny mimo iż jego rozkwit nastąpił przy okazji powstania filmów z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

Jeśli spojrzeć na "Leśne ostępy" duetu Czarny & Piotrowski, to przedstawiona przez Nich historia prawie idealnie wpasowuje się w rządek wysłużonych kaset VHS z tamtego okresu. Poznajemy sześcioro przyjaciół, którzy postanawiają spędzić weekend w opuszczonym ośrodku wypoczynkowym wśród malowniczego jeziora i otaczających go lasów. Spore ilości alkoholu, narkotyków i uprawianie wolnej miłości są motywem przewodnim na tle klimatycznych dźwięków i wulgarnych odzywek. Beztroski czas nie trwa jednak długo, bo w leśnej głuszy ktoś ciągle obserwuje, czeka na odpowiedni moment, a w blasku księżyca błyszczy jego ostrze.

"Leśne ostępy" to wulgarna i krwawa historia. Przewidywalna z racji przyjętego schematu, choć w paru miejscach zaskakuje swoją wariacją. Humor? Zdecydowanie czarny, choć nie zawsze podzielany. Trochę tak, jakby tylko opowiadający śmiał się ze swojego żartu. Sporo nawiązań do klasyki filmów, powieści, a i muzycznie jest na tyle bogato, że śmiało można by było skleić tu typowy soundtrack. Wszystko niby do siebie pasuje i czułem, że Panowie świetnie się bawili pisząc tę historię. Przychodzi mi na myśl porównanie do zespołów undergroundowych, które nie patrzą na trendy, nie sprzedają się komercji, robią swoje, mając jednocześnie w głębokim poważaniu co kto o tym pomyśli. Nie ważne jest, że ktoś może nie wyczuć intencji i ja do tego momentu to rozumiem.

Zaskoczył mnie tak zwany „final girl”, bo od początku szukałem godnej kandydatki na to miejsce, nieskazitelnej, grzecznej i gdy już miałem ją na oku, to Panowie autorzy postanowili inaczej. Cóż, nie jest to odpowiednia historia dla faworyzowania bohaterów. Podobny niedosyt poczułem względem postaci z lasu, jakby przedstawiona opowieść była nie do końca zbalansowana. Zabrakło mi szerszego spojrzenia, głębszego poznania, a co za tym idzie możliwości zrozumienia wyborów. Slasher'y charakteryzują się między innymi tym, że powstają ich kontynuacje, więc chciałbym wierzyć, że istnieje jeszcze szansa na zgłębienie tego tematu. Ostatnia kwestia dotyczy skracania dystansu pomiędzy czytelnikiem, a bohaterem. Spotkałem się parę razy kiedy to bohater zwracał się do mnie ze szklanego ekranu i wprowadzało mnie to w pewien dyskomfort. Tutaj, choć nie tak bezpośrednio, było podobnie, przez co traciłem swoją anonimowość, przestawałem być obserwatorem. Zdecydowanie wolę patrzeć bohaterom przez ramię, być niezauważalny w takim układzie. Lubię śledzić ich kroki, obserwować - tak właśnie lubię, tak smakuje najlepiej.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2019-12-28
× 5 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Leśne ostępy
2 wydania
Leśne ostępy
Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
5.8/10

Dla paczki przyjaciół weekendowy wypad za miasto miał być okazją do wyluzowana się i ucieczki od problemów. Piwo, trawka, słońce na niebie i opuszczony, leśny ośrodek kolonijny, gdzie powoli na jaw w...

Komentarze
Leśne ostępy
2 wydania
Leśne ostępy
Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
5.8/10
Dla paczki przyjaciół weekendowy wypad za miasto miał być okazją do wyluzowana się i ucieczki od problemów. Piwo, trawka, słońce na niebie i opuszczony, leśny ośrodek kolonijny, gdzie powoli na jaw w...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

To miał być wyjazd marzeń dla fanów horroru- leśna głusza, nieopodal miejsca, gdzie grasował seryjny morderca. Alkohol, jedzenie i narkotyki. Ucieczka od miejskiego zgiełku i przede wszystkim radość ...

@fankath135 @fankath135

To jest absolutnie genialna książka, którą każdy szanujący się fan gatunku powinien mieć przeczytaną. Historia jest bardzo sztampowa, grupa młodych ludzi zaszywa się na weekend w opuszczonym ośrodku ...

@ReniBook @ReniBook

Pozostałe recenzje @MichalL

Alfabet wojny
Wojna nas nie dotyczy

"Alfabet wojny" to temat wojny dedykowany każdemu Kowalskiemu, czy Kowalskiej, który jest kontynuacją, a może nawet rozszerzeniem poprzedniej odsłony "Cywil na wojnie". ...

Recenzja książki Alfabet wojny
Metalowa burza
Polska, to dobrzy stratedzy

"Metalowa burza" to pierwsza księga cyklu z gatunku political fiction, w którym Polska odgrywa kluczową rolę na arenie międzynarodowej. Wbrew pozorom, autor jest Polakie...

Recenzja książki Metalowa burza

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl