Niedopolska recenzja

Kontrowersyjnie o Ziemiach Zachodnich

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @almos ·2 minuty
2025-02-25
3 komentarze
31 Polubień
Napisał pan Sochaj rozbudowany esej o Ziemiach Zachodnich i Północnych, czyli terenach przyłączonych do Polski po II Wojnie światowej. To kolejna ostatnio wydana książka o tej tematyce, po 'Poniemieckie' Kuszyk i 'Odrzanii' Rokity, dobrze, że się o tym pisze. Niemniej pozycja Sochaja jest dla mnie mocno kontrowersyjna, uzasadnienie poniżej.

Centralnymi terminami w książce są kolonializacja i postkolonializm; na przykład twierdzi autor, że nasze Ziemie Zachodnie były po wojnie kolonizowane przez przybyszów z innych części Polski. No cóż, nie zgadzam się. Oto definicja kolonializacji z encyklopedii PWN: „zakładanie nowych osad przez przybyszów z bliższych lub dalszych stron, związane z zagospodarowaniem na stałe ziem uprzednio użytkowanych ekstensywnie (zbieractwo, łowiectwo, chów zwierząt, rolnicza gospodarka żarowa) lub nieeksploatowanych.” No cóż, Ziemie Zachodnie były w czasie zasiedlania dużo lepiej rozwinięte cywilizacyjnie i ekonomicznie od rodzinnych stron przesiedleńców; nie sposób zatem mówić o kolonizacji.

Dalej, sporo pisze autor o deficycie poczucia sprawczości wśród mieszkańców tych ziem, będącego ponoć efektem kolonizacji. Rzeczywiście, brak sprawczości był szczególnie widoczny w pierwszych latach po wojnie. Ale to się głównie brało z niepewnego statusu prawnego tych ziem: do lat 70. obawiano się, i słusznie, że Niemcy mogą się ułożyć z Sowietami nad naszymi głowami, i wrócić. Wszelkie więc długofalowe inwestycje nie miały wielkiego sensu. To wszystko zmieniło się diametralnie w ostatnich 30 latach.

Dalej stwierdzenie, że istnieją „wciąż dostrzegalne pęknięcie przebiegające pomiędzy Polską popolską a Polską poniemiecką” uważam za niesłuszne, może tak było 40 lat temu, teraz już nie. Zupełnie nie zgadzam się też z opinią Sochaja, że: „pod wieloma względami rozpoczęty po wojnie projekt włączenia Ziem Odzyskanych do wspólnego organizmu jeszcze długo nie będzie ukończony.” Chociażby dlatego, że żyje na tych terenach już trzecie pokolenie ludzi tu urodzonych, którzy całkowicie identyfikują się z Dolnym Śląskiem, Ziemią Lubuską czy Mazurami. Zatem stwierdzenie, że jest to 'niedopolska' uważam za mocno przesadzone.

W ogóle mam wrażenie, że książka Sochaja jest w dużej mierze spóźniona, wiele jego stwierdzeń miało sens kilkadziesiąt lat temu, teraz są zwyczajnie nieprawdziwe.

Z drugiej strony to nie jest to zła książka, znajdziemy w niej sporo ciekawych informacji. Na przykład o tym, że w Warszawie wciąż przechowuje się masę dzieł sztuki wywiezionych z Dolnego śląska (na przykład obrazy Willmana z opactwa w Lubiążu) i w ogóle nie ma mowy o tym, by je zwrócono – nawet nikt za tym nie lobbuje, co uważam za skandal.

Dosyć ciekawe są też rozważania Sochaja, że ludzie z Ziem Zachodnich z braku zakorzenienia uciekają w dziwne fantazje i marzenia. Z kolei za mało jest w książce o zaletach braku zakorzenienia: dynamizmie, otwartości, ciekawych wydarzeniach kulturalnych na tych terenach.

W sumie więc – rzecz kontrowersyjna, ale dość ciekawa.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-11
× 31 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Niedopolska
Niedopolska
Sławomir Sochaj
5.7/10

Od zakończenia II wojny światowej wkrótce minie osiemdziesiąt lat. A jednak przesunięcie granic państwa polskiego na zachód, skutkujące jedną z największych migracji w dziejach Europy, ciągle kładzie...

Komentarze
@jatymyoni
@jatymyoni · około miesiąca temu
Kolonizacja jest wtedy, gdy jakiś naród z rozmysłem i celowo zajmuje jakiś obszar. Kolonizacja była przed wojną, gdy Niemców przenoszono na Warmię, Mazury i Śląsk. Natomiast w tym wypadku działały wielkie mocarstwa i Polacy nie mieli nic do powiedzenia. Zabrano o wiele większy obszar na wschodzie, ci ludzie nie mieli wyjścia i przenosili się nw Ziemie Odzyskane. Niestety przez 40 lat nie został uregulowany statut prawny nieruchomości, które zajęli. W księgach wieczystych wciąż figurowali Niemcy. Dlatego też ludzie nie byli pewni swojej własności, gdyż mieli tylko dzierżawę, to nie było ich. Zresztą teraz wiele mieszkańców, zamieszkujących domy i mieszkania od 40 lat, zostaje wyrzuconych, dlatego, że przzed sądami wygrywają spadkobiercy dawnych właścicieli. Nie tylko Niemcy to robią. Znajoma właśnie przeżywa tragedię i sądzi się z miastem. Jej rodzice z jakiś wioski na Wschodzie zostali przetransportowani do naszego miasta i dostali dom. To byli prości ludzie i nie interesowali się prawem. Teraz po tylu latach okazało się, że w urzędzie miasta coś powieszono odnośnie statusu prawnego tych domów, ale ją nie poinformowano. Też nie jest to prawniczka, ale prosta emerytka. Okazało się, że miasto żąda od niej 400 tysięcy za ten dom, w którym mieszka od końca wojny, albo niech się wynosi. Według mnie to nie chodzi o zakorzenienie, ale właśnie o poczucie bezpieczeństwa, że jest się na swoim i nikt cię nie wyrzuci.
× 9
@Antytoksyna
@Antytoksyna · około miesiąca temu
Ciekawa jestem, co autor miał na myśli w stwierdzeniu "że ludzie z Ziem Zachodnich z braku zakorzenienia uciekają w dziwne fantazje i marzenia." Szczególnie interesuje mnie określenie "dziwne" , czyli jakie? Ziemie Zachodnie to moje rodzinne strony i zmieniejąc miejsca zamieszkania jakoś nigdy nie zauważyłam by akurat tam ludzie oderwani od rzeczywistości szczególnie rzucali się w oczy. Powiedziałabym , że wprost przeciwnie - cechuje ich pragmatyzm i mocne stąpanie po ziemi.
Ostatnio obserwuję za to inne zjawisko - coraz częściej, nawet w małych wsiach osiedlają się Niemcy. Niemcy mówiący tylko po niemiecku i niemający polskich korzeni. Obawiam się, że to początek nowego procesu, którego rosnąca skala niebawem może stać się dla nas problemem.
× 7
@Rudolfina
@Rudolfina · około miesiąca temu
Zgadzam się z tym, z czym się nie zgadzasz, więc zamiast się wkurzać czytając, książkę sobie daruję.
× 5
@Asamitt
@Asamitt · około miesiąca temu
Napisałaś to, o czym ja pomyślałam.
× 2
@Rudolfina
@Rudolfina · około miesiąca temu


× 1
Niedopolska
Niedopolska
Sławomir Sochaj
5.7/10
Od zakończenia II wojny światowej wkrótce minie osiemdziesiąt lat. A jednak przesunięcie granic państwa polskiego na zachód, skutkujące jedną z największych migracji w dziejach Europy, ciągle kładzie...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Rok 1945 wyznaczył symboliczną granicę między wojną a pokojem. Miał przynieść ulgę, zwłaszcza ludności cywilnej, a przyczynił się do nieodwracalnych zmian na mapie Polski, z której tuż po II wojnie ś...

@z_kultury_ @z_kultury_

Pozostałe recenzje @almos

Opowiadania kołymskie
Sowiecki Auschwitz

Arcydzieło literatury obozowej. Książka, którą zawsze czytam ze ściśniętym sercem i w małych dawkach. Autor przeżył 20 lat w najgorszym skupisku łagrów strasznego Gułagu...

Recenzja książki Opowiadania kołymskie
Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności
Za dużo szczegółów

Książka jest drugim tomem dzieła życia profesora Friszke: wielotomowej biografii politycznej Jacka Kuronia; przy okazji dostajemy historię opozycji politycznej w PRL-u. ...

Recenzja książki Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności

Nowe recenzje

Prochy w ustach
Kondensacja emocji
@czecholinsk...:

Są książki, które przez osiemset stron mówią o niczym; przy lekturze takich tomiszczy mamy poczucie zmarnowanego czasu ...

Recenzja książki Prochy w ustach
Zadzwoń, jak dojedziesz
Zadzwoń jak dojedziesz
@kasiasowa1:

Recenzja książki „Zadzwoń, jak dojedziesz” – Jakub Bączykowski Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie...

Recenzja książki Zadzwoń, jak dojedziesz
Escobar
📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filia...
@ksiazkiocza...:

📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że potrafi si...

Recenzja książki Escobar
© 2007 - 2025 nakanapie.pl