Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru recenzja

Kolejna porywająca, czytelnika podróż do świata Grombelardu...

Autor: @Uleczka448 ·3 minuty
2021-09-12
Skomentuj
3 Polubienia
Wszyscy spragnieni powrotu do krainy grombelardzkich gór i panującej tam odwiecznie cichej, a czasami nieco bardziej wyrazistej walki Szerni z Alerem, mogą wreszcie odetchnąć z ulgą i wielką satysfakcją. Oto bowiem nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów ukazała się właśnie kolejna, czwarta już odsłona cyklu Feliksa W. Kresa pt. "Księga całości" - powieść "Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru". Zapraszam do poznania recenzji tej książki.


Grombelard - kraina deszczu, wiatru, niebezpiecznych gór i kilku miast, w których życie toczy się swoim przedziwnym, sennym rytmem. W tym świecie żyją doskonale znani nam bohaterowie tej serii - na czele z Karenirą zwaną „Łowczynią” lub „Królową Gór”, młodą rozbójniczką Hel- Krehiri o duszy kota i ciele człowieka, księciem Ramezem i jego żoną Wereną oraz inne barwne postacie. To właśnie im przyjdzie zmierzyć się z przeznaczeniem, szaleństwem, zapowiadaną od wieków konfrontacją Szerni z Alerem, jak i wreszcie śmiercią...


Na niniejszą powieść składają się cztery barwne historie, które wieńczy niezwykle klimatyczny prolog. Wypełnia je m.in. nieuchronna rywalizacja dwóch Królowych Gór- kobiet, które pokochały Grombelard i które na zawsze związały swój los z tą krainą...; kolejno relacja o pewnym szalonym Przyjętym, który pragnie wypełnić słowa dawnej przepowiedni kosztem życia i losu niewinnej kobiety; dalej dramatyczna historia przygotowań na wznowienie wojny Szerni z Alerem, które wymagają wielkich ofiar...; jak i wreszcie opowieść o silnej kobiecie, która jest w stanie pokonać nie tylko zagrożenia, zło i nienawiść, ale również przeznaczenie... A wszytko to zostało również pięknie zilustrowane przez Przemysława Truścińskiego.


Niniejsza pozycja stanowi bez wątpienia najbardziej mroczną, dramatyczną, poruszającą, ale też i przełomową odsłonę tego cyklu. Feliks W. Kres nie oszczędza tu swoich bohaterów, otwiera nowe i niezwykle obiecujące na ciąg dalszy ścieżki, jak i też chyba odsłania tę najbardziej prawdziwą i zarazem straszną twarz Grombelardu, gdzie to ludzkie życie, ale też i kocie, znaczy naprawdę nie wiele więcej, niż echo wczorajszego podmuchu wiatru. I wiecie co...? W mej ocenie jest to - właśnie z tych względów, najlepsza część całego cyklu.


Tradycyjnie mamy przyjemność spotkać się tu z grupą fascynujących postaci, jak i też podziwiać piękno tego zimnego, surowego i zarazem jakże fascynującego świata. Znamy Karenirę - silną, zdeterminowaną i nie umiejącą żyć poza górami wojowniczkę. Znamy też Kagę - młodą, bezwzględną i budzącą postrach rozbójniczkę, której to niestety los dał ciało człowieka, a nie kota. Wreszcie możemy poznać w większym stopniu Rameza i Werenę - książęcą parę, która zmienia się na naszych oczach i która odegra wielką role w opisanych tu wydarzeniach. Są oczywiście i inni - żołnierze, rozbójnicy, wojownicze koty, szaleńcy i czarodzieje, którzy również wniosą wiele dobrego do tej opowieści...


Grombelard oczarowuje nas zaś swoją pustką, szarością, zimnem i wilgocią..., ale też i zarazem porusza bezwzględnością wobec tych, którzy kochają tę krainę. Co ciekawe, tym razem autor skupia naszą uwagę nie tylko na górskiej części tego niezwykłego świata, ale też i codzienności życia w miastach oraz na pałacowym dworze, co również ma swój urok. Najważniejsze wydaje się jednak to, że autor odsłania przed nami również wiele sekretów i tajemnic tej krainy, które krok po kroku pozwalają nam zrozumieć - choćby w małym stopniu, czym tak naprawdę jest Grombelard.


Lektura powieści niesie nam wszystko to, czego tylko moglibyśmy od niej oczekiwać – porywające sceny walki, emanacje magii, piękne relacje o przemierzaniu górskich szlaków, jak i wreszcie wielkie emocje, gdzie to tym razem króluje smutek, żal i poczucie niesprawiedliwości. To również skomplikowana polityka, nawiązania do nie mniej zawiłej wiary w Szerń i Aler oraz rzecz, której mieliśmy okazję już uświadczyć podczas spotkań z tym cyklem, ale chyba nigdy aż w takim stopniu – samotność. Samotność, która mogłaby stanowić drugie mimie dla tej krainy…


"Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru" to książka więcej niż dobra, a chwilami wręcz znakomita. Poznawanie jej gwarantuje nam wspaniałą rozrywkę, zapewnia liczne wzruszenia i chwile ekscytacji oraz wywołuje poczucie, że mamy do czynienia z literackim fantasy z absolutnie najwyższej półki. Dlatego też nie mogę nie zachęcić was do sięgnięcia po ten tytuł – podobnie jak i po poprzednie oraz kolejne odsłony tej serii. Tak po prostu trzeba, jeśli tylko kocha się literackie fantasy…

Moja ocena:

× 3 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru
Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru
Feliks W. Kres
6/10
Cykl: Księga Całości, tom 3.2

Wstęgi Aleru wciąż wiszą nad Grombelardem. Nieuchronnie nadciąga kolejna Wojna Potęg. Dziś, jutro, a może za tydzień, gdzieś pośród smaganych wiatrem i deszczem szczytów, ożyje wroga siła. Ciężkie G...

Komentarze
Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru
Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru
Feliks W. Kres
6/10
Cykl: Księga Całości, tom 3.2
Wstęgi Aleru wciąż wiszą nad Grombelardem. Nieuchronnie nadciąga kolejna Wojna Potęg. Dziś, jutro, a może za tydzień, gdzieś pośród smaganych wiatrem i deszczem szczytów, ożyje wroga siła. Ciężkie G...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @Uleczka448

Woda i Ziemia
Piękna, bolesna, ważna opowieść o cierpieniu...

Zło w naszym życiu nie mija wraz z określoną datą, nie odchodzi w niepamięć, nie staje się jedynie trudnym wspomnieniem... Ono pozostaje na zawsze, raniąc duszę i umysł...

Recenzja książki Woda i Ziemia
Nie dramatyzuj
O życiu to opowieść, realnym i tym ze szczyptą obyczajowej magii...

Dziś jest dobrze, jutro może być zupełnie inaczej... - te słowa, jakże bardzo znane nam wszystkim z życia słowa, znajdują swoje potwierdzenie także na stronach powieści ...

Recenzja książki Nie dramatyzuj

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl