Vincere l’amore recenzja

Gwiazdka za okładkę i za to, że to debiut

Autor: @justus228 ·2 minuty
2022-12-07
Skomentuj
2 Polubienia
Książka Anny Wilman „Vincere l’amore” to pierwsza książka w tym roku, której czytanie zajęło mi 3 miesiące, a zebranie się do napisania recenzji, kolejne 3 tygodnie. Czemu? Do tej pory nie wiem co o niej napisać, serio. Nawet jak od przeczytania książki minął jakiś czas, to wiedziałam co chce o niej napisać. Przy „Vincere” nie mam zielonego pojęcia, bowiem tak długo ją czytałam, że jedyne co pozostało mi w pamięci, to to, że nic się w niej nie działo… i pewnie dlatego ją co chwilę odkładałam…

Czytając „Vincere l’amore” nieraz w mojej głowie pojawiała się piosenka Jana Kiepury „Brunetki blondynki”. Ja nie wiem czemu autorka zdecydowała się na ciągłe powtarzanie tych słów, ale wiem, że w pewnym momencie straciłam już do tego cierpliwość i to też wpłynęło na moją decyzję o odłożeniu książki na późniejszy czas.

Mamy tu motyw aranżowanego małżeństwa. Główna bohaterka wraca do LA i jak się później dowiaduje, jej przyszłość jest już zaplanowana. Ma zostać żoną Vittore Beneventtiego, chłopca na którego widok wszyscy drżą…. Sama jako 18latka nie za bardzo umie odnaleźć się w nowym społeczeństwie i dziwi ją to, że w szkole nie za bardzo wszyscy lubią jej przyszłego męża. Relacja między głównymi bohaterami pędzi z prędkością światła. On od razu traci dla niej głowę, mówiąc, że należy do niego, a ona poddaje się temu, bowiem… sama nie należy do osób mających jakikolwiek swoje zdanie. Jej rozchwianie emocjonalne i ciągłe zmienianie zdania, było okropnie irytujące. W jednym momencie niby coś chciała, zaraz ktoś jej coś powiedział i zmieniała zdanie.. strasznie to wszystko było chaotyczne i w sumie nic nie wnoszące do tej historii. Chyba, że miało to na celu irytować czytelnika, to w takim razie udało się to autorce w 100%. Zakończenie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że główna bohaterka powinna podjąć się leczenia psychiatrycznego…Po Vittore też spodziewałam się pewnego siebie chłopaka, a momentami parskałam śmiechem, bo jego zachowanie było za bardzo przekoloryzowane.
Może nie będę się już zanadto rozpisywać o tym co mi się tu nie podobało. „Vincere l’amore” to książka, która mi osobiście się nie podobała, może akurat Wam przypadnie do gustu? Nie wiem. Ja kontynuację sobie odpuszczę, a książki z poleceń z bookstagrama…zacznę bardziej analizować, zanim na jakąś się zdecyduje ;)




Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-11-19
× 2 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Vincere l’amore
Vincere l’amore
Anna Wilman
7.0/10
Cykl: Dziedzictwo mafii, tom 1

Jest nową dziewczyną w szkole. W mieście, w którym rządzi mafia. Osiemnastoletnia Noemi Santino po kilkunastu latach wraca do Los Angeles. Dziewczyna nie spodziewa się, że jej przyszłość już dawn...

Komentarze
Vincere l’amore
Vincere l’amore
Anna Wilman
7.0/10
Cykl: Dziedzictwo mafii, tom 1
Jest nową dziewczyną w szkole. W mieście, w którym rządzi mafia. Osiemnastoletnia Noemi Santino po kilkunastu latach wraca do Los Angeles. Dziewczyna nie spodziewa się, że jej przyszłość już dawn...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

[…]Solo noi due, contro il mundo- tylko nas dwoje przeciwko całemu światu[…] Gdybyście byli w mafii, mając najwyższą pozycję, znajdując dla was najważniejszy skarb, ochronilibyście go? Czy podpalili...

@kasia.rosiek88 @kasia.rosiek88

‘Vincere L’amore’ to romans mafijny będący jednocześnie pierwszym tomem serii ‘Dziedzictwo mafii’ autorstwa Anny Wilman, a ponadto książka ta stanowi debiut literacki autorki. Sporo tych debiutów się...

@ksiazkowy_mruczek @ksiazkowy_mruczek

Pozostałe recenzje @justus228

Grota
To chyba najmocniejsza książka autora, którą do tej pory czytałam

Powiem szczerze - dawno tak popier...niczonej książki nie czytałam. Wrócił stary dobry Moss, przedstawiający patologiczne zachowania z naprawdę zdwojoną siłą! Pierwszy t...

Recenzja książki Grota
Niesamowita Betty. Niespodzianka dla mamy
Jedna z ulubionych książek moich dzieci!

"Niesamowita Betty" po raz kolejny jest naszym numerem jeden podczas czytania bajek na dobranoc. No po prostu czasem już przewracam oczami, jak za setnym razem przy pyta...

Recenzja książki Niesamowita Betty. Niespodzianka dla mamy

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl