„Gracz” Iwony Maliszewskiej to książka, która wciągnęła mnie od pierwszych stron, zmuszając do głębokiej refleksji nad współczesnym światem i ludzką naturą. Opisany w niej świat jest przerażająco prawdziwy, a sytuacje i postawy bohaterów zdają się być odzwierciedleniem tego, co dzieje się wokół nas. Wiele osób może znaleźć w tej historii swoje własne odbicie, jak w lustrze – zmuszeni do spojrzenia na siebie i zastanowienia się nad swoimi wyborami i postawami.
To lektura, która zmusza do zadania trudnych pytań o naszą moralność, wartości i kierunki, w jakich podążamy.
Może podczas czytania tej książki ktoś właśnie zada sobie pytanie: „Czy ja tak postępuję?” A może od razu, w przekonaniu o własnej nieomylności, odpowie sobie: „Ja nigdy bym tak nie postąpił.” Jednak to właśnie w tych momentach, kiedy konfrontujemy siebie z postawami bohaterów, zaczyna się prawdziwa refleksja. Może to nie tylko historia o innych, ale także o nas samych, o naszych wyborach, wartościach i granicach, które tak łatwo można przekroczyć.
Jednym z głównych bohaterów tej powieści jest Leo -to właśnie na jego historii najlepiej widać, jak łatwo można zatracić siebie w bezwzględnym świecie, gdzie liczy się tylko osiągnięcie celu. Leo staje się symbolem tego, jak szybko można stracić moralność, gdy droga do sukcesu prowadzi przez kłamstwa, manipulacje i poświęcanie własnych wartości. Jego postać ukazuje, jak cienka jest granica między dążeniem do celu a zatraceniem tego, co w człowieku najważniejsze.
Autorka świetnie zobrazowała nam brutalny Systemu, w którym liczy się tylko pieniądz i władza. Ludzie bez skrupułów, pozbawieni kręgosłupa moralnego, manipulują innymi, traktując ich jak zwykłe Pionki w grze o korzyści materialne. W tym świecie wartości nie mają znaczenia, a brutalność rządzi każdym aspektem życia. Ukazała również świat biedoty, z którym System nie chce mieć nic wspólnego. To rzeczywistość ludzi zapomnianych, marginalizowanych, dla których nie ma miejsca w bezwzględnym układzie
Jednak w całym tym chaosie jest także iskra nadziei. Gdzieś, tysiące kilometrów stąd, istnieje świat zupełnie inny. Tam panuje dobro, uczciwość i przyzwoitość. To właśnie ten świat, pełen szlachetnych zasad i ludzkich więzi, staje naprzeciwko brutalnemu Systemowi. I to on staje się symbolem nadziei i walki o lepsze jutro, gdzie człowieczeństwo, mimo wszystko, może przetrwać.
Po przeczytaniu tej książki, w mojej głowie zrodziło się tak wiele myśli, że aż trudno było je wszystkie ułożyć w spójną całość. To była lektura, która poruszyła moje serce i umysł, sprawiając, że na dłużej zatrzymałam się nad własnym życiem. To książka, która ma moc otwierania oczu na pewne sprawy, które często umykają nam w zabieganej rzeczywistości. Pokazuje, jak niewielkie zmiany w postawie mogą prowadzić do dużych przełomów, jak małe, codzienne decyzje kształtują naszą przyszłość. Daje możliwość spojrzenia na siebie z dystansu i zastanowienia się nad tym, co naprawdę jest ważne. To lektura, która zmusza do refleksji, ale jednocześnie nie narzuca jednoznacznych odpowiedzi. Myślę, że każdy, kto po nią sięgnie, może odkryć coś nowego o sobie i swoim życiu.
Książka bardzo mi się podobała. Choć jest krótka, to niezwykle treściwa i pełna głębokich przemyśleń, które autorka chciała przekazać. Widać, że każde słowo ma swoje znaczenie, a każda scena niesie za sobą ważne przesłanie. Oczywiście, każdy z nas może odebrać ją inaczej.
Dziękuję z serca @wydawnictwoborgis za możliwość zrecenzowania tej książki.