"Miejmy nadzieję, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym wszyscy będziemy mogli zdjąć maski i żyć w świetle, bez lęku"
Alizeh jest po prostu służącą. Zwykłą służącą. Ale czy naprawdę?
Jaki los czeka na Alizeh? Jaką rolę odegra w jej życiu książę?
Alizeh miała 13 lat kiedy jej życie gwałtownie się zmieniło. 13 lat, kiedy straciła oboje rodziców i rozpoczęła się jej tułaczka. Od tego momentu pracuje jako służąca, stara się mieć spokojne życie i nie rzucać się w oczy. Można powiedzieć, że dziewczyna wręcz walczy o przetrwanie. Stara się nie zwracać na siebie uwagi, robi wszystko, aby się wtopić w tłum i żeby nikt nie dowiedział się kim tak naprawdę jest. Bo z pewnością nie jest zwyczajna. Według pewnej przepowiedni ma odegrać dosyć dużą rolę. Tak naprawdę dziewczyna mało wie na swój temat, swojego dziedzictwa i rodziny. Wszystko było trzymane przez nią w głębokiej tajemnicy, zwłaszcza kiedy odkryto jak bardzo wyjątkowa jest. Dlaczego rodzicom tak bardzo zależało na ukryciu jej istnienia? Dlaczego wszystko trzymali przed nią w tajemnicy? A potem? Potem już było za późno, bo nie było nikogo, kto mógłby jej powiedzieć prawdę. Bo nie tylko jest zaginioną królową, ale kimś więcej. Kimś, dla kogo może być zagrożeniem.
Alizeh ma ciężkie życie, nie da się ukryć. Do tego ma pewne problemy z wizjami, koszmarami. Dziewczyna przenosi się z miejsca na miejsce, bo niestety z pewnych względów nie jest w stanie utrzymać się długo w jednym miejscu. I zawsze jest sama. Sama jak palec i tak od kilkunastu lat. Smutne, prawda? Stara się być silna, ale ile można? Dziewczyna chciałaby mieć własne miejsce, ale czy jej się to uda? Jej jedyne marzenie to spokój, spokojna egzystencja i brak kłopotów. Obecnie znajduje się w Arduni, królestwie i pracuje jako służąca. Wykorzystywana, zmuszona do ciężkiej pracy a często nawet do akceptowania przemocy wobec niej. I to wszystko dla dachu nad głową, bo wynagrodzenie jest bardzo marne. Ale czego się nie zrobi żeby nie rzucać się w oczy, prawda? Zdecydowanie ludzie niższego stanu w królestwie nie są dobrze traktowani, ale okazuje się, że królestwo skrywa jeszcze mroczniejsze tajemnice. Alizeh w wolnych chwilach pracuje jako szwaczka i naprawdę bardzo dobrze sobie w tym radzi. Chciałaby mieć nawet kiedyś swój własny mały zakład, może się to uda? A może los ma wobec niej inne plany?
"Dlaczego inni mogą mieć rodziców, krewnych, bezpieczny dom, a ona nie. Dlaczego ona urodziła się z przekleństwem w oczach? Dlaczego była doręczona i nienawidzona tylko ze względu na to, jak zostało ukształtowane jej ciało? Dlaczego jej lud potępiano z taką samą zawziętością jak diabła?"
Okazuje się, że próby bohaterki trzymania się z daleka od wszelkich kłopotów i wtapiania się w tłum nie do końca jej wychodzą. Bardzo szybko wpada w kłopoty i wzbudza dosyć duże zainteresowanie samego przyszłego następcy tronu. Kamran jest tak bardzo zaintrygowany bohaterką, tajemniczą dziewczyną, że rozpoczyna śledztwo. Zwłaszcza, że ma pewne podejrzenia w stosunku jej osoby. Tylko czy są właściwe? A może w ten sposób tylko sprowadza na nią kłopoty?
Hmm, ich relacja jest dosyć ciekawa. Z jednej strony za wolna a z drugiej strony za szybka, co nie do końca mi się podobało. Ona stara się trzymać od niego z daleka, unikać go, a on wręcz stara się odkryć kim ona tak naprawdę jest. Jest pod jej wrażeniem, zwłaszcza jej piękna.Alizeh ma go za rozkapryszonego i aroganckiego księcia, który ma wszystko pod nosem, ale czy tak naprawdę jest? Bardzo wcześnie stracił ojca, co spowodowało że już od dawna był świadomy tego, że zajmie jego miejsce. Nie do końca podobało mi się jego postępowanie. Wykonuje rozkazy króla, słucha go wiedząc, że w ten sposób może ucierpieć osoba dla niego bliska. W pewien sposób jest do zrozumiałe, bo jednak to w końcu jego król i jest mu winny posłuszeństwo. Z drugiej strony nie zrobił nic żeby ostrzec albo powstrzymać zagrożenie a niby tak bardzo mu zależało. Dosyć nieładne zachowanie, prawda? Po lekturze nie zaliczę go do moich ulubieńców. Raczej nawet byłabym zadowolona, gdyby nie odgrywał istotnej roli w życiu naszej bohaterki.
Książę bardzo lubi towarzystwo bohaterki. Ona? Nigdy nie traktuje go jako przyszłego króla. Tylko jak kogoś równego sobie a on jest z tego bardzo zadowolony. Jednak nadal ma wobec niej pewne plany a ona ma swoje tajemnice. Czy książę o nich wie?
Są z różnych światów. Wrogich światów. Do tego dochodzi pewna przepowiednia, w której Alizeh
odgrywa dużą rolę. A przynajmniej tak ma być. Kto to wie?
"- Alizeh - powiedział książę, ruszając w jej stronę. Zobaczyła w jego oczach lęk, błysk paniki. - Proszę, nie znikaj tak po prostu. Nie teraz, nie kiedy dopiero cię znalazłem"
Historia jest dosyć powolna, bardzo powolna. Tak naprawdę najwięcej dzieje się pod koniec. Początkowo nie zapowiadało się dobrze, obawiałam się że będę miała problem z tą książką, bo przez pierwsze 200 stron w praktyce nic konkretnego się nie dzieje. Wręcz momentami trochę już się nudziłam. Większą część zajmuje autorce wprowadzenie do całej historii, losów bohaterów i tego jak funkcjonuje ten świat. Oczywiście nie brakuje również przepowiedni i tego w jaki sposób ma ona związek z bohaterką. Na szczęście w połowie książki zaczęło się robić znacznie ciekawiej i więcej zaczęło się dziać. Nie zabrakło emocji. Pojawił się pewien zaskakujący plot twist, który bardzo mi się spodobał. Do tego w pewnej chwili bohaterka zaczyna otrzymywać tajemnicze listy. Co zawierają? Czy może zaufać adresatowi? Co to za tajemniczy mężczyzna, który chce jej pomóc? Coraz więcej się dzieje wokół bohaterki. Okazuje się, że ktoś ma wobec niej pewne plany. Wiele ciekawostek i wiele nowych faktów oraz okoliczności wychodzi na jaw. Bardzo zaskakujących i szokujących faktów, zwłaszcza dla księcia. Dowiaduje się wiele rzeczy, która dużo zmieniają w jego życiu.
"Czym właściwie było to dziwne uczucie? To trzeszczenie w piersi, to pieczenie w gardle? Czy tak właśnie parzy zdrada? Złamane serce? Dlaczego Kamran nagle odniósł wrażenie, że zaraz się może rozpłakać?"
"Utkane królestwo" to książka, z którą przyjemnie spędziłam czas, mimo tych złych początków. Jest to lekka, nie wymagająca fantastyka. Końcówka bardzo intrygująca, a zakończenie zachęca do tego żeby sięgnąć po kontynuację. Jednak z pewnością nie będę się z tym spieszyć. Liczę że po tym, jak historia się zakończyła to pozostałe części będą już znacznie ciekawsze i więcej się będzie w nich dziać. Jak na razie nie mogę powiedzieć o tej historii żeby mnie zachwyciła. Ponadto miała być to książka inspirowana mitologia perską, a dla mnie to jej tu w prawie w ogóle nie było.
Polecam się zapoznać, miłego!