34 455 mil – 69 367 km - 69 367 000 m to droga jaką samotnie bez dobijania do lądu pokonał Bernard Moitessier. "Długa droga. Samotnie między morzem i niebem" to opowieść pisana w formie pamiętnika o tej długiej podróży, w której autor musiał zmierzyć się z samotnością, poznać samego siebie i przemyśleć życie. Szczerze przyznam, że biorąc tę książkę do ręki spodziewałam się całkowicie czegoś innego. Myślałam, że moja zerowa wiedza z dziedziny żeglarstwa znacznie utrudni mi czytanie tej pozycji. Jednak już w trakcie czytania byłam bardzo pozytywnie zaskoczona łatwością z jaką autor przekazał nie tylko wiedzę z dziedziny żeglarstwa, ale przede wszystkim skłonił mnie do refleksji.
"[...] czuję całym sobą oddech pełnego morza, którego raz doznawszy, nie zapomina się już nigdy. Ten spokój, który daje wielka przestrzeń otwartego morza!"
Wczoraj rozmawiając z przyjaciółką z moich ust padły słowa: "mimo, iż nie jestem fanką żeglarstwa zakochałam się w tej książce". Dla kogo jest ta pozycja? Dla każdego, kto choć w minimalnym stopniu jest zaciekawiony losami Bernarda Moitessiera. Dla osób, które interesują się żeglarstwem, ale również dla tych którzy w ogóle nie mają o nim pojęcia. Myślę że każdy znajdzie w tej pozycji coś dla siebie, każdy odkryje w niej coś wyjątkowego.
Styl pisania jest bardzo przyjemny, i choć trochę się go obawiałam (z racji braku wiedzy, a co za tym idzie nazewnictwa z dziedziny żeglarstwa) to już na pierwszych stronach całe moje obawy poszły w niepamięć. Wszystkie trudniejsze nazwy są wytłumaczone, książka zawiera dość sporo przypisów, przez co nie ma możliwości aby czytelnik nie wiedział o czym mowa. Jest to ogromnym plusem tej książki.
Jeśli chodzi o fabułę. Jest to opowieść francuskim żeglarzu, który bierze udział w Golden Globe Race zorganizowanym przez "Sunday Times", jest to rejs bez zawijania do portu, bez łączności satelitarnej, bez GPS-ów, który odbywa się dookoła świata. Jednak nasz bohater idzie (a w sumie to płynie) dalej. Choć ma duże szanse na zwycięstwo postanawia nie kończyć regat. Rozpoczyna on kolejne okrążenie globu.
Osobiście świetnie bawiłam się przy tej książce, choć chwilami mnie nudziła, gdyż nie wszystko mnie interesowało, to zdecydowanie stwierdzam, że nie żałuję przeczytania tej książki. Na pewno jeszcze po nią sięgnę, kiedy będę miała ochotę na dobrą historię, w której akcja dzieje się na morzu.
"Rejs dookoła świata prowadzi dalej niż na koniec świata, równie daleko jak życie, a może jeszcze dalej"
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.