"Nie wszyscy muszą nas kochać, jedynie ci, który się liczą.
Ren zawodowo gra w hokeja. To jest to co kocha. Uwielbia ten sport i jako jedyny wyłamał się z rodziny sportowców grających w piłkę nożną. Jego rodzina jest duża, ma dużo rodzeństwa i teoretycznie nie ma co się dziwić, że nie dla wszystkich dzieci rodzice mają czas, prawda?. A jednak to było naprawdę bardzo smutne, że ani razu nie pojawili się na jego meczu. Nigdy. Smutne, prawda? Dopiero ingerencja Frankie to zmieniła. Prywatnie mężczyzna kocha zaczytywać się w książkach, a raczej w dziełach Szekspira. Jest uroczy, nieśmiały i troskliwy. Dokonuje wielu pięknych rzeczy, pomaga innym. Do tego jest bardzo wrażliwy, bo nie raz pojawiają się sytuacje, w których się wzrusza. Jest spokojny, skupia się na swojej karierze i czeka na właściwą kobietę. Nie ma dnia, gdzie by nie miał uśmiechu na twarzy. A co powoduje, że również inni się uśmiechają, gdyż zaraża wszystkich swoją radością.
"Cholera jasna, Bergman, jesteś wszystkim, czego można pragnąć u faceta. Jesteś opiekuńczy, utalentowany, przystojny i do tego uprzejmy. Prawdziwy z ciebie książę, okej?"
Frankie to dziewczyna, która jest uzależniona od żelków o smaku piwa korzennego. Twardo stąpa po ziemi. Bezpośrednia i często skrywające swoje uczucia. Ma autyzm, który został u niej zdiagnozowany w wieku 13 lat. Obecnie bardzo dobrze sobie radzi, ale są momenty kiedy czuje się niepewnie i jest jej wstyd kiedy nie jest w stanie zinterpretować emocji u rozmówcy. Autyzm jednak to nie wszystko. W późniejszym czasie otrzymała diagnozę choroby. Choroby, z powodu, której ma problem ze stawami i porusza się lasce. Artretyzm reumatoidalny. Zwykłe wstanie z łóżka jest dla niej czasami ciężkie. Ale ona się nie załamuje. A laska służy jej nie tylko do pomocy przy chodzeniu, ale również jako różdżka przy rzucaniu zaklęć. Tak, Frankie ma fioła na punkcie Harrego Pottera i to zdecydowanie widać. Uwielbiam ją. Z powodu tego, że jej matka stała się wręcz nadopiekuńcza a niektórzy uważali ją za ciężar zdecydowała się zmienić miejsce zamieszkania. Chciała im pokazać, że jest silna, niezależna i w zupełności da sobie sama radę. Faktycznie to wszystkim pokazała. Obecnie zajmuje się mediami w drużynie Rena i jest naprawdę bardzo dobra tym co robi. Nie boi się rozstawiać chłopaków po kątach i im rozkazywać. A oni ją wszyscy uwielbiają.
"Autyzm to twój towarzysz na całe życie, przez niego nie wszystko łapiesz, nie za wszystkim nadążasz, widzisz świat inaczej niż wielu ludzi dookoła. Czasami bywa źródłem poczucia wyobcowania, frustracji, przygnębienia"
Ren i Frankie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic ich nie łączy. Ale czy naprawdę? Oboje tak naprawdę ukrywają wszystko w środku. Oboje mają wrażenie, że nie pasują do otoczenia. A może połączy ich jeszcze coś więcej?
Książka wciąga już od pierwszych stron. Mogę śmiało powiedzieć, że ta część jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Relacja bohaterów jest wprost urocza. Ren zawsze robi wszystko, żeby Frankie czuła się dobrze. Nie traktuje jej jako ciężaru i przede wszystkim nie traktuje jak kruchej laleczki, czego ona nienawidzi a niestety często jest tak traktowana ze względu na chorobę. Z pewnością znaczącym ułatwieniem w ich stosunkach jest to, że Ren jest zaznajomiony z autyzmem, bo również jego siostra ma autyzm. Powoduje to, że dużo na ten temat wie i wie jakie zachowania mogą przeszkadzać a jakie nie. Bardzo mi się podobało to, że właśnie ten wątek nie został potraktowany lekko. Nie został tylko wspomniany, zignorowany, a na jego temat jest faktycznie tutaj dużo. Sama relacja rozwija się dosyć powoli i to również bardzo mi się podobało, a wszelkie sceny intymne pojawiają się dosyć późno i są przede wszystkim napisane ze smakiem. Fani motywu slow burn powinni być zachwyceni. Widać, że bohaterzy są sobą zainteresowani, ale czy uda im się stworzyć relacje? Frankie nie jest za bardzo chętna na związek ze względu na poprzednie doświadczenia. Niestety, ale z racji że często była postrzegana ze względu na swoją chorobę jako ciężar to nie interesują ją związki. Ale czy Ren się podda? Czy zdobędzie serce Frankie?
"Między mną i Renem nic nie może się wydarzyć. Nic. Nul. Zero. Nada. Nie mogę czuć mięty do jednego z naszych chłopaków. Nie mogę nawet o tym myśleć"
"Zawsze tylko ty" to książka, w której nie brakuje wielu zabawnych momentów. Ren i połączenie tabletek przeciwbólowych to zdecydowanie nie do końca dobry pomysł. Było śmiesznie i bardzo zabawnie. Nie raz się zaśmiałam. Do tego kwiecisty sposób przeklinania głównego bohatera był dosyć ciekawy.
Książka nie tylko porusza ważne tematy, jest urocza, ale jej nie brakuje w niej humoru. Co więcej, jak wiadomo, jest to romans sportowy i tego sportu tu nie brakuje. Fajnie, że nie jest tylko tłem dla historii, jak to często jest w książkach tego typu.
"Zawsze tylko ty" to już drugi tom z serii o braciach Bergaman i jest jeszcze lepszy. Autorka ma zdecydowanie talent do tworzenia zarówno męskich jak i kobiecych bohaterów. Ren to idealny mężczyzna, który wszystko zrobi dla swojej kobiety. Nie da się go nie lubić.
Książkę bardzo przyjemnie się czyta. Autorka ma lekki styl pisania, który od razu wciąga. Pokazuje realnych bohaterów ze swoimi problemami i chorobami. Jest to zdecydowanie książka, z którą warto się zapoznać. Polecam, miłego a sama czekam na kontynuację.