Rodzinny interes recenzja

Bezimienny powraca po raz czwarty

Autor: @katexx91 ·2 minuty
2024-11-30
Skomentuj
1 Polubienie
Tym razem Bezimienny wybiera się na północ, a mianowicie na Wyspę Wolin i okolice Międzyzdrojów, gdzie poszukuje zaginionego pięć lat temu chłopaka, choć z każdym dniem zdaje sobie sprawę, że poszukiwania nie mają sensu. Przed nim nie udało się to ani policji, ani prywatnym detektywom.
Kiedy pewnego dnia przypadkiem poznaje niejakiego Wikta, który następnego dnia znika w tajemniczych okolicznościach, postanawia przyjrzeć się tej sprawie.
Trop prowadzi do ukrytego i świetnie strzeżonego ośrodka w głębi Wolińskiego Parku Narodowego zarządzanego przez ojca Barabasza. Tam trafia na młodą dziewczynę, która właśnie uciekła. Chcąc nie chcąc muszą połączyć siły, bo teraz oboje są poszukiwani, tak samo, jak pewien pendrive, który jest wart pół miliarda dolarów.


Wiem, że się powtarzam, ale po prostu uwielbiam Bezimiennego. To chyba jedyna seria, w której o głównym bohaterze wiemy tyle, co nic i przede wszystkim nie znamy nawet imienia. Wiemy, że prawdopodobnie jest jakimś byłym wojskowym, jest honorowy i szlachetny, czasem może za bardzo, przez co często pakuje się w tarapaty, ale to jest coś, co w nim właśnie lubię.

Akcja jest szybka i dynamiczna, jednak jest tak prowadzona, że w ważnych momentach ma się odczucie, jakby stopowała.
Opowieść jest wielowątkowa, oprócz historii z naszym Bezimiennym, poznajemy również historię miejscowego ornitologa i jego nietypowych działań czy pewnej młodej dziewczyny trzymanej w ośrodku terapii (sam wątek ośrodka jest fajnie rozwinięty). Pojawiają się gangsterzy, influencerzy i celebryci, a z pozoru kompletnie różne elementy układanki powoli zaczynają się do siebie dopasowywać.

Kolejną rzeczą, którą uwielbiam w książkach Wojciecha Chmielarza, są prologi, które na pierwszy rzut oka w ogóle nie pasują do treści książki, a przynajmniej tak wydaje się czytelnikowi. Ci, którzy są już zapoznani z twórczością autora, wiedzą, że ta historia gdzieś tam ma swoje miejsce w całości i uwierzcie, że czytając książkę, oprócz doszukiwania się odpowiedzi na pojawiające się na bieżąco pytania, czytelnik szuka jakiegoś malutkiego szczególika, który pozwoli mu powiązać początek z resztą.

To wszystko sprawia, że naprawdę ciężko się jest oderwać od lektury.

Nie mogę również zapomnieć o miejscu akcji, jakim tutaj jest Wyspa Wolin, Karsibór czy Woliński Park Narodowy. Było widać, że autor odwiedził tamte miejsca, przelał swoje wrażenia na papier i tym samym świetnie oddał zimowy klimat krajobrazów czy miejsc wartych odwiedzenia. Aż ma się ochotę tam pojechać.


PS. Czy autor w końcu zdradził nam imie Bezimiennego, to musicie już odkryć sami.

Moja ocena:

× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Rodzinny interes
Rodzinny interes
Wojciech Chmielarz
7.7/10
Cykl: Bezimienny, tom 4

Nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Chyba że w grę wchodzą wielkie pieniądze. Wyspa Wolin, Międzyzdroje. Styczeń. Po sezonie nad polskim morzem pustki. Po plażach wędrują okoliczni mieszkańcy i n...

Komentarze
Rodzinny interes
Rodzinny interes
Wojciech Chmielarz
7.7/10
Cykl: Bezimienny, tom 4
Nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Chyba że w grę wchodzą wielkie pieniądze. Wyspa Wolin, Międzyzdroje. Styczeń. Po sezonie nad polskim morzem pustki. Po plażach wędrują okoliczni mieszkańcy i n...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Chyba że w grę wchodzą wielkie pieniądze...” Czwarty tom wciągającego, sensacyjnego cyklu “Bezimienny”. Styczeń to czas gdy nad polskim morzem turystów jest mał...

@tatiaszaaleksiej @tatiaszaaleksiej

Książki Wojciecha Chmielarza biorę w ciemno od pierwszego przeczytania. Z każdą kolejną książką utwierdza mnie, że dobrze wybrałam i jak dotąd jeszcze się nie zawiodłam. Cenię twórczość Pana Wojtka ...

@monweg @monweg

Pozostałe recenzje @katexx91

Akademia Hanover
Świetne dark academia

Czy macie autorów, których książki bierzecie w ciemno? Ja mam kilku i Maddie bez wątpienia jest jedną z nich i tym razem autorka funduje nam nieco bardziej mroczny klim...

Recenzja książki Akademia Hanover
Poza zasięgiem
Light out and away we go...

Lubicie motyw sportu w książkach? Który najbardziej? U mnie to oczywiście F1. Dziś przychodzę do was z recenzją „Poza zasięgiem” K. Bromberg. Spencer Riggs właśnie d...

Recenzja książki Poza zasięgiem

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl