Po woli. Niespiesznie, choć z zaciekawieniem sięgam po #czeskiekrymi. Tym razem „na tapetę” wziąłem książkę „Przedawnienie”, pierwszą część serii z Tomášem Volfem w roli głównej, autorstwa Jiří Březina.
Przeniesiony dyscyplinarnie do archiwum młody policjant, Tomaš Volf, podczas porządkowania dokumentów natrafia na niewyjaśnione zabójstwo z początku lat 90. Tomaš dostrzega pewne nieścisłości w odkrytej dokumentacji, co staje się powodem do rozpoczęcia „prywatnego” śledztwa. W toku zapoznawania się z dokumentami natrafia na imię i nazwisko człowieka, który obecnie pełni wysokie stanowisko w rządzie. Odwiedza go, i prosi o pomoc w rozwikłaniu kryminalnej zagadki z przeszłości. W ten sposób rozpoczyna się opowieść z przeszłości, która doprowadziła mnie do aż do czasów związanych z II wojną światową.
"W każdym z nas kryje się zwyrodnialec. Pytanie, czy potrafimy utrzymać go na łańcuchu".
I w tym właśnie duchu przemierzałem strona po stronię tę opowieść, która toczyła się niespiesznie. Bez niepotrzebnego pośpiechu odkrywałem tajemnice głęboko ukryte w przeszłości. Towarzyszyłem Tomášowi, z którym dość szybko się polubiłem. Z zapartym tchem poznawałem skomplikowane relacje między postaciami, a im głębiej zanurzałem się w odmęty przeszłości, tym więcej odkrywałem mrocznych sekretów, które stały się zaczynem obecnych zdarzeń.
Sznur.
Fischbacher.
Vostrý.
Trzy elementy kryminalnej zagadki. Zagadki sprzed wielu lat, której wyjaśn...