Cytaty Katarzyna Wolwowicz

Dodaj cytat
Los bywa bar­dzo prze­wrot­ny. Jed­nego dnia zdaje ci się, że masz wszyst­ko, in­nego po­grą­żasz się w roz­pa­czy.
– By­li­ście mło­dym mał­żeń­stwem... – za­czyna wy­ja­śniać Wa­fel. – Dwa lata to czas naj­więk­szych na­mięt­no­ści, za­ko­cha­nia, dni, w któ­rych nie można bez sie­bie wy­trzy­mać, cią­głego spraw­dza­nia, co robi to dru­gie, i dzie­le­nia się wszyst­kim, co się prze­żywa. Do­piero po­tem, po la­tach, czło­wieka do­pada proza ży­cia i ze zdzi­wie­niem stwier­dza, że ma w du­pie to, co robi jego druga po­łówka.
Tymon milczał. Brakowało mu kontrargumentów. Został przytoczony złymi wiadomościami i nie miał pomysłu, od czego zacząć i gdzie szukać. Musiał znaleźć jakąś lukę, jakiś niepasujący element układanki, który śledczy przeoczyli albo umyślnie pominęli.
- Zawiodłaś. Nie wykonałaś powierzonego zadania. Miałaś jedynie urodzić zdrowe dziecko, ale i to, co większość kobiet robi bez trudu, przerosło twoje możliwości - zagrzmiał srogo.
(...) mądra ko­bie­ta roz­po­zna, kiedy opła­ca jej się uda­wać głu­pią.
Ale z nowym dniem nie miał za­mia­ru dalej się bo­czyć. Bez sensu kon­cen­tro­wać się na ne­ga­ty­wach, kiedy w ich życiu było tyle po­zy­tyw­nych rze­czy.
Dzie­ci mają nie­sa­mo­wi­te umy­sły i dużo szyb­ciej niż do­ro­śli po­tra­fią przejść nad złymi zda­rze­nia­mi do po­rząd­ku dzien­ne­go.
Nie­wie­dza jest naj­gor­sza. Ale nie­wie­dza daje też jakąś na­dzie­ję. A prze­cież nie­raz mu­sie­li­śmy mówić ro­dzi­com o śmier­ci ich dzie­ci i od­bie­rać im wiarę w szczę­śli­we za­koń­cze­nie. – Wes­tchnął. – Nie wiem, czy dał­bym radę zmie­rzyć się z czymś takim. Wtedy nie ma już żad­nej na­dziei, żad­ne­go świa­tła w tu­ne­lu ani chęci, by dalej zma­gać się z każ­dym ko­lej­nym dniem.
Oczy. Był ciekaw, ile par oczu odkryli i jak, do cholery, ten czub je przechowywał? W słoiku z formaliną? Zasuszone? Poćwiartowane i wymieszane na patelni z cebulką?
Był znanym politykiem, który od lat obejmował placówkę dyplomatyczną w Polsce i nigdy nie odprawiał się z innymi pasażerami. Myśl o staniu ze wszystkimi podróżnymi w kolejce napawała go pogardą dla samego siebie.
En­ri­que za­wsze wy­zna­wał za­sadę, że to, co można zro­bić ju­tro, warto zro­bić dziś. Praw­do­po­dob­nie to dla­tego stał na czele wiel­kiego im­pe­rium ho­te­lar­skie­go.
– Wiesz, co mó­wią? – za­py­tała z uśmie­chem, chcąc do­dać ko­le­żance otu­chy. – Na zła­mane serce naj­lep­sze są...? – Za­jęte ręce – do­koń­czyła pa­to­mor­fo­lożka. – Masz ra­cję. Nie ma co pła­kać nad roz­la­nym mle­kiem. Bie­rzemy się do ro­boty.
Przyjaźń to nie jest tylko bezmyślne przyklaskiwanie wszystkim pomysłom, ale tez szczere mówienie, co się o nich sądzi. Nawet jeżeli może to zaboleć.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl