Cytaty Bartosz Szczygielski

Dodaj cytat
"Śmierć obdzierała ze wszystkiego, a zaczynała od godności".
– Sta­ram się być prag­ma­tycz­na – przy­zna­ła fo­to­graf­ka. – Wiesz, lat nam nie ubywa, a do­brych par­tii na rynku coraz mniej. Kie­dyś zna­jo­ma mi po­wie­dzia­ła, że nie warto gonić za fa­ce­tem, bo to jak z au­to­bu­sem. Za­wsze bę­dzie na­stęp­ny. – Coś w tym jest. – Niby tak, ale im więk­szy sama mam prze­bieg, tym bar­dziej do­cie­ra do mnie, że ten ko­lej­ny au­to­bus to z linii noc­nej. Za­rzy­ga­ny, cuch­ną­cy szczo­chem i ta­ni­mi dam­ski­mi per­fu­ma­mi. Niby czło­wiek za­wsze może tra­fić go­rzej, ale jed­nak miło by­ło­by tra­fić le­piej. – Waw­rzy­niak się za­my­śli­ła – Na szczę­ście mamy jesz­cze tro­chę czasu.
Ja po pro­stu lubię je­zio­ro, morze, ocean. Bez róż­ni­cy. To zu­peł­nie co in­ne­go niż basen. No to jakoś do mnie w ogóle nie prze­ma­wia. Jak­bym była za­mknię­ta w klat­ce.
– Dobra, nie będę mó­wi­ła, żebyś się uśmiech­nę­ła, bo coś czuję, że to bez sensu. Uwa­żam zresz­tą, że takie sztucz­ne uśmie­cha­nie się do zdję­cia tylko je za­kła­mu­je. Por­tret po­wi­nien od­da­wać to, kim je­steś na­praw­dę, a nie to, kim chcesz być przez ten uła­mek se­kun­dy.
I zo­staw stary te­le­fon. Spraw­dzę, co z nim. Nie masz tam żad­nych kom­pro­mi­tu­ją­cych zdjęć? – Co naj­wy­żej zdję­cia licz­ni­ka gazu. – Wi­dy­wa­łam gor­sze rze­czy. Dużo gor­sze.
– Nie­na­wi­dzę cię – rzu­ci­ła, od­wra­ca­jąc głowę w stro­nę pla­ka­tu. – Chuda zdzi­ro. Ze ścia­ny uśmie­cha­ła się do niej tre­ner­ka, którą ob­ser­wo­wa­ła na In­sta­gra­mie. Dzie­więt­na­sto­lat­ka z mniej­szą ilo­ścią tłusz­czu w or­ga­ni­zmie niż mleko trzy­ma­ne przez Ka­san­drę w lo­dów­ce.
To, że chcia­ła schud­nąć, nie ozna­cza­ło, że ma re­zy­gno­wać z wszel­kich przy­jem­no­ści w życiu.
Popełniła błąd. I to na samym początku, kiedy dała się w to wszystko wciągnąć. Przyjęła złe założenia i chciała wierzyć w to, co widziała, i w to, co jej pokazywano. Dotarło do niej, że wcale nie brała udziału w polowaniu jako myśliwy. 
To ona była zwierzyną
Kiedy jej mąż wrócił do stolika, już rozumiała słowa Edwarda. Świat nie był czarno-biały. I z całą pewnością nie był sprawiedliwy
Prawda potrafi być rozczarowująca, a życie w kłamstwie wygodne
Mąż nie kurwa, poczeka godzinę
– Nie jestem fanką religii, bo gapienie się w sufit i gadanie z wyimaginowanym kumplem nie rozwiązuje problemów.
Kiedy ludzie ciągle myślą, że jesteś zapracowana, mniej zawracają ci dupę. Zapamiętaj to.
Najprostsza z możliwych odpowiedzi często bywa tą najlepszą.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl