Źródła recenzja

Zwyczajne piekło

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @almos ·2 minuty
2024-11-21
1 komentarz
30 Polubień
Ostatnio lubię czytać krótkie książki, ta ma 112 stron, ale treści i emocji jest w niej bardzo dużo. To historia rodzinna opowiedziana przez trzy osoby i dziejąca się w trzech planach czasowych. Najdłuższa i najważniejsza jest część pierwsza dziejąca się w 1967 r. i opowiadana przez żonę będącą osiem lat po ślubie, matkę trojga dzieci. To historia przemocy domowej, już pierwsze zdania są jakieś szybkie, nerwowe, czai się w nich napięcie, a wszystko się dzieje w gospodarstwie rolnym gdzieś we Francji. Charakterystyczne, że przemocowy mąż w zasadzie jest nieobecny w tej opowieści, błąka się gdzieś w tle. Ale rodzina żyje jak pod prądem, bo facet w każdej chwili może wybuchnąć. Bije żonę, ale scen bicia w książce nie ma, atakuje też słowem: „jest gorszy od zwierzęcia, zwierzęta nie są złe i nie używają mowy do tego, żeby wypowiadać słowa gorsze od ciosów.”

To jest też rzecz o swoistej symbiozie ofiary z oprawcą: katowana żona nie jest w stanie porzucić męża: „Należało powiedzieć nie, odmówić. I odejść, nawet w ciąży, powinna była odejść i zabrać obie córki. Nie mogła tego zrobić. Nie umiałaby powiedzieć dlaczego ani na czym to polegało, siła była po jego stronie, ona zaś podążała za nim.” żona zatem akceptuje swój los i chwyta się różnych sposobów, aby znieść to piekło: „Aby się uspokoić i wytrzymać, trzeba mieć zajęcie. Robić różne rzeczy. Tego się nauczyła; pracować, recytować wyliczanki, myśleć o innych, opowiadać sobie historie o ludziach spoza rodziny i korzystać z okazji.”

A potem mamy przeskok o siedem lat i widzimy całą sytuację oczami męża, facet jest zamiłowanym rolnikiem, kocha pracować przy krowach, ale nie budzi mojej sympatii, jest w nim jakieś tkwiące głęboko zło. Świetny, poruszający portret.

I wreszcie trzecia część, najkrótsza, ale najbardziej poruszająca, sprawiająca, że rzecz cała będąca dotychczas jeszcze jedną pozycją o przemocy domowej nabiera nowej perspektywy. Dzieje się wszystko kilkadziesiąt lat później, jedna z córek przyjeżdża po raz ostatni do rodzinnego domu, który właśnie został sprzedany i jakoś usiłuje pojednać się z tym miejscem, jednym ze źródeł jej dzieciństwa, jej życia. Bo przecież każdy, nawet straszny dom rodzinny jest naszym źródłem, nie sposób od niego uciec...

To olśniewająca, oszczędna, poruszająca proza, portretuje Lafon wspaniale swoich bohaterów, z miłością i czułością, nawet ojciec rodziny, mimo że odrażający, jest opisany znakomicie, to cecha wielkich pisarzy.


Moja ocena:

Data przeczytania: 2024-11-14
× 30 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Źródła
Źródła
Marie-Hélène Lafon
8.8/10

Marie- Hélène Lafon o słowie wie wszystko. Wie, że niekiedy rani, a czasem przynosi człowiekowi wybawienie. I właśnie tej ciemnej, ale i zbawczej mocy słowa doświadczają bohaterowie ,,Źródeł”. To...

Komentarze
@Vernau
@Vernau · 4 miesiące temu
Świetna recenzja 😊
× 5
@almos
@almos · 4 miesiące temu
Dzięki :)
× 2
Źródła
Źródła
Marie-Hélène Lafon
8.8/10
Marie- Hélène Lafon o słowie wie wszystko. Wie, że niekiedy rani, a czasem przynosi człowiekowi wybawienie. I właśnie tej ciemnej, ale i zbawczej mocy słowa doświadczają bohaterowie ,,Źródeł”. To...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @almos

Opowiadania kołymskie
Sowiecki Auschwitz

Arcydzieło literatury obozowej. Książka, którą zawsze czytam ze ściśniętym sercem i w małych dawkach. Autor przeżył 20 lat w najgorszym skupisku łagrów strasznego Gułagu...

Recenzja książki Opowiadania kołymskie
Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności
Za dużo szczegółów

Książka jest drugim tomem dzieła życia profesora Friszke: wielotomowej biografii politycznej Jacka Kuronia; przy okazji dostajemy historię opozycji politycznej w PRL-u. ...

Recenzja książki Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl