Sami w eterze recenzja

„Wymyślona przez nią hipoteza była stosunkowo prosta: istniała pojedyncza chwila odpowiedzialna za wszystkie następujące po niej ciągi zdarzeń. (...) Wszystko stanowiło konsekwencję rozchodzącą się niczym kręgi na wodze z pewnego stałego punktu wyjścia.”

Autor: @zaczytana.archiwistka ·2 minuty
2023-04-26
Skomentuj
4 Polubienia
„Sami w eterze” autorstwa Olivie Blake była moją drugą stycznością z warsztatem pisarskim tej autorki, który spodobał mi się zdecydowanie bardziej niż „The Atlas Six”. Jest to również świetna historia, która od samego początku budziła we mnie pewną niepewność - nie byłam pewna, czego mam się spodziewać, czy „Sami w eterze” będzie pozycją bliską romansowi, czy jednak literaturze pięknej... Po lekturze tej pozycji czuję się zupełnie innym człowiekiem - dosłownie, jakbym weszła w umysł kogoś innego, a nie mnie samej. Przeczytałam ten tytuł kilka dni temu, a nadal mam pewien bałagan w głowie. W swojej najnowszej książce Blake zaserwowała swojemu czytelnikowi historię o prawdziwej miłości, o której czasami zapominamy w naszym rozbieganym świecie.

Pewnego dnia dwoje ludzi wpada na siebie w zbrojowni Instytutu Sztuki w Chicago. On jest doktorantem, który próbuje okiełznać destrukcyjne myśli dzięki kompulsywnym kalkulacjom dotyczącym podróży w czasie. Ona - fałszerką dzieł sztuki cierpiącą na chorobę afektywną dwubiegunową, która wyrokiem sądu została skierowana na przymusową psychoterapię. Ich znajomość nic w kwestii tych zaburzeń nie zmienia. Jednak cała reszta, dzięki spotkaniu, staje się inna.
Aldo Damiani i Charlotte Regan - oboje obdarzeni obsesyjnymi, ekscentrycznymi osobowościami - od pierwszej chwili walczą o to, by ze sobą nie być. Im mocniej bowiem zakochują się w sobie (on, aspołeczny teoretyk, cierpiący na depresję kliniczną; ona, kompulsywna kłamczucha z aktami autosabotażu na koncie), tym bardziej niepokojąca staje się ich wzajemna zależność.

Przyznam, że początek tej powieści nie należał do najłatwiejszych. W trakcie lektury pierwszych stron w mojej głowie nastąpił chaos, który z kolei sprawił, że zaczęłam obawiać się, że nie będę w stanie doczytać tej pozycji do końca.

„Sami w eterze” to książka, którą warto czytać z pewnym skupieniem - na stronach tej lektury czeka na Was duża ilość filozoficznych fragmentów, które były dla mnie dość sporym wyzwaniem. Może i z początku nie miałam pojęcia, o czym mówią bohaterowie, to jednak brnęłam dalej i z czasem zrozumiałam co tak naprawdę Aldo oraz Regan mieli na myśli.

Sami powiedzcie, czy okładka tej książki nie jest zjawiskowa? To głównie przez nią pokusiłam się sięgnąć po ten tytuł. Za piękną okładką kryje się równie piękne wnętrze.

„Sami w eterze” nie jest pozycją, w której akcja pędzi jak z bicza strzelił. To pozycja, w której pierwsze skrzypce odgrywają bez wątpienia bohaterowie oraz ich myśli. Spokojnie, nie są to zwyczajne postacie, o których zapomnicie po kilku dniach. To osoby, które na co dzień zmuszone są zmagać się z depresją oraz chorobą dwubiegunową.

Musicie wiedzieć, że „Sami w eterze” charakteryzuje się dziwnym sposobem narracji, która sprawia, że momentami miałam wrażenie, jakbym oglądała przedstawienie w teatrze, a nie czytała książkę. Wtrącenia narratora są dużym plusem tej historii, ponieważ po czasie sprawiają, że my sami czujemy się, jakbyśmy byli aktorami na scenie i brali żywy udział w niektórych wydarzeniach.

Czy książkę polecam? Zdaję sobie sprawę, że najnowsza książka Olivie Blake nie jest pozycją dla każdego. Nie jest to również pozycja, którą przeczytacie w ciągu kilku godzin, czy w jeden wieczór. Dlatego jeśli lubisz nieszablonowe historie, które dają do myślenia, koniecznie zainteresuj się tym tytułem - warto.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2023-04-21
× 4 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Sami w eterze
Sami w eterze
Olivie Blake
7/10

Nowa powieść autorki bestsellerowego The Atlas Six. Współczesne, intymne studium czasu, przestrzeni oraz natury miłości. Pewnego dnia dwoje ludzi wpada na siebie w zbrojowni Instytutu Sztuki w Ch...

Komentarze
Sami w eterze
Sami w eterze
Olivie Blake
7/10
Nowa powieść autorki bestsellerowego The Atlas Six. Współczesne, intymne studium czasu, przestrzeni oraz natury miłości. Pewnego dnia dwoje ludzi wpada na siebie w zbrojowni Instytutu Sztuki w Ch...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Regan i Aldo – fałszerka dzieł sztuki i doktorant… Ich przypadkowe spotkanie w zbrojowni Instytutu Sztuki wywołuje fascynację, a także dzielenie się demonami, z którymi oboje walczą każdego dnia. Czy...

@onet.pl.majdzia2000 @onet.pl.majdzia2000

Olivie Blake moją sympatię i uwagę zyskała po lekturze bardzo dobrej powieści ,,The Atlas Six". Zanim jednak w ręce polskich czytelników trafi drugi tom - ,,The Atlas Paradox" będą mogli poznać twór...

@Radosna @Radosna

Pozostałe recenzje @zaczytana.archiw...

Twarda sztuka
Apokalipsa, przetrwanie i… miłosny trójkąt w świecie chaosu!

Nowa rzeczywistość, nowe zasady Lia McLaren przetrwała piekło, które złamałoby większość ludzi. Została brutalnie potraktowana przez oprawców, ale jej wola przetrwani...

Recenzja książki Twarda sztuka
Stella. Pragnienie wolności
Mroczny thriller o kobiecie, która nie cofnie się przed niczym, by odzyskać wolność

Czy seryjna morderczyni może kochać? Czy w ogóle może być wolna? Stella Skalska jest bestią uwięzioną w klatce. Zakład psychiatryczny to jej cela, a lekarze i strażni...

Recenzja książki Stella. Pragnienie wolności

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl