Ja, anielica to drugi tom trylogii opowiadającej o przygodach młodej diablicy Wiktorii Biankowskiej. Jestem nadal zachwycona światem jaki stworzyła dla nas Katarzyna Berenika Miszczuk. Nadal uwielbiam Wiktorię, Azazela i Beletha, chyba to już się nie zmieni.
Wiktoria po wydarzeniach w poprzedniej części , wiedzie życie normalnej studentki na ziemi. Nie jest już diablicą , nie pamięta nic z czasów gdy przebywała w Los Diablos a jej ukochany Piotruś jest jej chłopakiem. Lecz gdy na horyzoncie ukazuje się Beleth wszystko się zmienia. Wiktoria wraz z Piotrusiem zjadają zielone jabłko , które przywróciło wspomnienia obojgu oraz obdarzyło ich mocami , którymi była obdarzona wcześniej Wiktoria. Łatwo można się domyślić kto stoi za tym , że to jabłko znalazło się właśnie w mieszkaniu Wiktorii. Piotrek nadużył ogromnie zaufania Wiktorii , co doprowadziło do tego, że nasza bohaterka ucieka do swego mieszkania w Los Diablos. Oczywiście Beleth jest wielce uradowany takim obrotem spraw, a gdyby się mocno zastanowić , można się domyśleć , że wszystko co spotkało Wiktorię jest winą naszych cwanych diabłów. Mają nowy plan , który ma ich doprowadzić do Nieba , by teraz tam mogli tam namieszać, w końcu mieszanie , knucie i rozwalanie wszystkiego jest ich specjalnością.
„Oto dlaczego nie należy drażnić się z drzwiami. Mogą potem wepchnąć ci klamkę w plecy w najmniej oczekiwanym momencie. „
Jak pisałam na początku , jest to kolejna część , która mnie uwiodła. Uwiodła swoim humorem, bo to on jest czymś nieodzownym w tej serii. Świetnie napisane postacie są wielkim atutem tej serii , ale to już wszystko było, zmieniła się tylko lokalizacja . Wiktoria wraz z diabłami nie rozrabia już w Piekle ale tym razem zabrali się za Niebo. Poznajemy tu nowych bohaterów , którzy nie są tak całkiem pokojowo nastawieni. Znajdziemy tu nowego antagonistę , który również potrafi wmieszać Wiktorię w swoje plany. Szkoda, że to już było i trochę już to nudzi, lecz w ogólnym rozrachunku , książka nadal zachwyca. Mam nadzieję, że w ostatecznej części autorka nas czymś zaskoczy , bo czytanie po raz trzeci tego samego będzie już porządnie nużące.
„ Gabriel uśmiechnął się wesoło, jakby poczuł z tego powodu ulgę. Zapewne poczuł. Z kolei Szatan... on wyglądał, jakby miał się rozpłakać.”
Kolejnym plusem na rzecz książki jest relacja Szatan- Gabriel. Jest to relacja komiczna ale również mająca jakąś głębie w sobie. Całą książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, język jest prosty i bardzo przystępny. Wprowadzone anegdoty bardzo długo krążyły mi po głowie i bawiły mimo upływu czasu. Nawet teraz, gdy już dość sporo czasu minęło od przeczytania tej książki, potrafię się głośno zaśmiać na wspomnienia słownych przepychanek Beletha i Azazela czy Szatana i Gabriela, a zdrobnienie „Wikcia” będzie mi się kojarzyć z diablicą , co jest dość komiczne , ponieważ często wołam do swojej córki Wikcia.
„-Ty pomiocie Szatana!!!Jak śmiesz?! -hmm... Lucek by się chyba zdenerwował. Wątpię by ucieszyły go insynuacje, że możemy być spokrewnieni. „
Beleth, Azazel, Kleopatra i Śmierć znani z powieści „Ja, diablica” powracają! A to oznacza, że już nikt nie będzie się nudził. W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związ...
Beleth, Azazel, Kleopatra i Śmierć znani z powieści „Ja, diablica” powracają! A to oznacza, że już nikt nie będzie się nudził. W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związ...
„Ja, anielica” to drugi tom cyklu anielsko-diabelskiego Katarzyny Bereniki Miszczuk. Wiktoria Biankowska wiedzie spokojne i szczęśliwe życie u boku ukochanego Piotra do czasu, gdy ponownie do jej życ...
Wiktoria Biankowska wciągnęła mnie do swojego świata w pierwszym tomie swoich przygód. Przyznaję, kolejne części musiały poczekać trochę na swoją kolej, jednak kiedy już się postanowiłam za nie zabra...
@Natalia_Swietonowska
Pozostałe recenzje @Nastka_diy_book
Jeszcze więcej Grima.
Wolicie sięgać po serie, gdy są w całości wydane, czy jednak sięgacie po każdy tom osobno, jak tylko są wydawane? Osobiście wolę czekać jak już jest całość na rynku, ...
Co powiecie na słodką komedię romantyczną, nie tylko dla młodzieży? Ja byłam na tak i nie zawiodłam się sięgając po “Dungeons and Drama” Kristy Boyce. Znacie mnie...