Trzeci tom serii Lipowo rozgrywa się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Weronika wyjeżdża do rodziny na dwa tygodnie, a tym samym Daniel planuje spędzić święta tylko z mamą. Nadchodzące wydarzenia uniemożliwiają im spokojne siedzenie przy wigilijnym stole.
Na wolność wychodzi morderca, który kilkanaście lat temu podpalił dom Państwa Dworakowskich. W płomieniach zginęli trzej policjanci, Zosia Dworakowska oraz tata Daniela i Pawła, a także siostra policjantki. Wszyscy czują napięcie związane z wyjściem Tytusa Weissa na wolność. Każdy chciałby, żeby siedział w więzieniu do końca życia. On jednak opuszcza mury w Starych Świątkach przed czasem. Policjanci z Lipowa tym bardziej czują nerwowość te sytuacji, ponieważ skazany ma się u niech stawiać regularnie. Sam Tytus czuje się nieco obco i nieswojo na wolności. Nie wie jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Czy ma dokąd wrócić? Brat już dawno się go wyparł, a matka nie wiadomo czy na niego czeka.
W tym samym czasie Jerzy Grala rozpoczyna swoje badania nad osadą sekty w Cichym Lasku, gdzie w latach sześćdziesiątych doszło do masowego samobójstwa. Nikt z okolicy nie chce tam chodzić ze względu na legendę o duchach, ale Filip Weiss potrzebuje pieniędzy, więc zgłasza się na ochotnika by pomóc w badaniach. Ma na karku Szwedów, którzy go odnaleźli, a którym jest winien sporo pieniędzy.
W niedługim czasie na terenie osady zostaje odnalezione ciało, a właściwie same szczątki, które ktoś ukrył dawno temu. Do kogo należały i kto je tam ukrył?
Do zespołu policyjnego w Lipowie dołącza Emilia Strzałkowska, która ma zastąpić kolegę Marka, przebywającego na urlopie. Policjantka wraz z synem przeprowadza się z Warszawy do Lipowa by tutaj pracować i być może zostać na dłużej. Daniel jest zaskoczony, że to właśnie Emilię przydzielono do jego zespołu. Poznali się kilka lat temu w szkole policyjnej. Od tamtej pory nie mieli ze sobą kontaktu.
Już po dwóch pierwszych częściach poczułam "miętę" to tej serii i wiedziałam, że prędzej czy później będę chciała ją kontynuować. Podoba mi się atmosfera tego miejsca. Każdy się tutaj zna, każdy wszystko o każdym wie, ale zapytany nic nie powie. Nic nie widział i nie było go tam na pewno.
Powieści towarzyszy ogień, jego moc i to, że pozostawia po sobie zgliszcza. Jest nieco mniej krwawa niż dwie poprzednie części, a dodatkowo nie ma tu Weroniki Nowakowskiej. Jeśli ktoś niespecjalnie ją polubił to ta część mu się spodoba ;)
Wiele razy wspominany ojciec Daniela, jego bohaterska postawa i to jak zginął wprowadzał do serii nieco tajemniczości. W tej trzeciej części wyjaśnia się ta sprawa i jak do tego doszło.
Nie wiedziałam jak zabrać się do napisania tej recenzji, bo moim zdaniem albo twórczość Pani Kasi polubi się od razu albo nie. Ma swój styl i jeśli wtopimy się w fabułę to chwile spędzone w tej tajemniczej miejscowości są po prostu przyjemnością. Grube tomisko ponad 500 stron dostarczy nam ciekawej atmosfery, dobrej fabuły i zagadki, którą chce się rozwiązać. Wiele postaci nie jest tutaj problemem, bo za każdym razem zaczynając podrozdział od razu wiemy o kim mowa. To jest charakterystyczne dla stylu autorki, co bardzo lubię. Każdy z tych bohaterów jest inny, ale wyrazisty. Bez problemu mogłam sobie każdego wyobrazić.
Cała recenzja na domowyklimacik.pl