No dobra, pora przyjrzeć się kolejnemu polskiemu klasykowi z końca XIX wieku. "Lalka" to obok "Faraona", to chyba najbardziej rozpoznawalna powieść tego autora... - Hola, hola, a "Zemsta"? No dobra, niech będzie. "Zemsta" też. - A "Katarynka"? No, nie już bez przesady, to nowela, ledwie kilkanaście stron i to z opracowaniem. Dobra, ustalmy, że święta trójca Prusa, to "Faraon", "Lalka" i "Zemsta", a my dziś pogadamy sobie o tej środkowej.
A zatem... "Lalka" to opowieść o toksycznej miłości Stacha Wokulskiego do niejakiej Izki Łęckiej. On jest kupcem galanteryjnym, który zdobył niemałą fortunę na wojnie rosyjsko-tureckiej, ona dwudziestopięcioletnią rozkapryszoną i pustą szlachcianką, której tatuś przerżnął majątek w karty. Wokulski dzięki zarobionej na wojnie forsie, wchodzi na warszawskie salony i bardzo szybko zyskuje sympatię tzw. elity. To zbiorowisko nierobów, którzy żyją dzięki majątkom swoich ojców i dziadów, trwoniąc czas i forsę na trywialne przyjemności. To środowisko jest bezmiernie puste i żałosne – taka też jest panna Izunia. Jezu, jak ta laska mnie denerwowała! Jak ja kibicowałem, żeby stała jej się jakaś krzywda. Gdyby to pisał George R.R. Martin, to może... Skończyłaby jako pokarm dla wilkorów, albo ktoś urżnąłby jej łeb toporkiem, albo niezbyt ostrym mieczem, żeby - no wiecie - nie poszło zbyt szybko... 😜 Niestety, "Lalka" to nie "Gra o tron", więc nie było większych szans na "happy end". Niemniej, Izka Łęcka to najbardziej zadufana, wyniosła, próżna i tępa dzida polskiej literatury. Prus stworzył ohydne i odpychające żeńskie indywiduum, prawdziwą femme fatale, w której mocno zabujał się nasz główny bohater. Owszem, można to uprościć i stwierdzić, że facet myślał "rurką" a nie głową, ale to byłoby zbyt proste, no i trwało zdecydowanie za długo jak na zwykłe zauroczenie, bo Wokulski bujał się z Izce od lat, dla niej pojechał w świat robić majątek, wreszcie zaczął wspierać Łęckich, którzy przez swoje nieróbstwo i ciągoty do pustych rozrywek, znaleźli się na krawędzi bankructwa. Co Wokulski widział w tej kretynce? Nie mam pojęcia, ale "Lalka" jest powieścią właśnie o tej niezdrowej relacji między kupcem a - pożal się Boże - szlachcianką.
W "Lalce" Prus pokazał świat obłudy i pozorów, świat, w którym szlachetnie urodzony nierób cieszy się większym szacunkiem, aniżeli ciężko pracujący przedsiębiorca. Bolesław Prus, a właściwie Aleksander Głowacki sam będąc przecież szlachcicem, ośmiesza mezalians i pokazuje dziewiętnastowieczną elitę sote, bez tych wszystkich upiększeń, bez koloryzowania. Tę powieść można więc traktować jako środkowy palec wymierzony w polską kastowość. Pod tym względem uważam, że "Lalka" jest powieścią szalenie istotną, bowiem kończy raz na zawsze z mitem szlachty jako kasty lepszej, bardziej wartościowej, inteligenckiej...
I owszem, "Lalka" ma swoje słabsze momenty. Prus czasami pozwala sobie na zbyt nużące słowotoki. Nie do końca rozumiem też tę narracyjną dwutorowość. To znaczy, nie widziałem tu sensu takiego zabiegu. Z jednej strony mamy klasycznego trzecioosobowego narratora, ale co jakiś czas wpadają nam rozdziały zatytułowane "Pamiętnik starego subiekta", gdzie pałeczkę przejmuje Ignacy Rzecki, będący nie tylko prawą ręką Stacha w jego sklepie, ale również jego najbliższym przyjacielem. Rzecki sporo nam opowiada o swojej przeszłości, z tym, że jego przeszłość, nie ma dla całej opowieści większego znaczenia, więc według mnie to było niepotrzebne. Jednak "Lalka" jako całość bardzo przypadła mi do gustu. To kawał solidnej literatury pięknej, która - mimo upływu lat - wciąż daje sporo przyjemności.
Czy jednak może dać przyjemność nastolatkom z liceum? Wiecie, jak jestem zdecydowanym przeciwnikiem kanonu lektur, nie uważam, że trzeba jakąś powieść koniecznie znać. Nie trzeba, a przymuszanie do czegokolwiek, to jedna z najgorszych metod, jakie wymyśliła ludzkość.. Tym bardziej nie rozumiem przymuszania do czytania XIX-wiecznych powieści. To nie są lektury łatwe, zwłaszcza dla młodego człowieka, który - no, poza wyjątkami, oczywiście - nie interesuje się historią geopolityki sprzed blisko 150 lat, przez co niektóre wątki mogą być nie do końca zrozumiałe. Niemniej uważam, że "Lalkę" przeczytać warto. To w jakim wieku to zrobicie, powinno jednak zależeć wyłącznie od Was.