Kobieta z sąsiedztwa recenzja

Pogodynka

Autor: @Malwi ·1 minuta
2025-02-19
Skomentuj
25 Polubień
Mieszkam przy Mulberry Avenue. Przynajmniej na czas tej lektury. Przechadzam się idealnie przystrzyżonymi trawnikami, mijam domy z katalogów wnętrzarskich, zaglądam przez okna – i widzę idealne życie Lucy. Kochający mąż, dom jak marzenie, satysfakcjonująca praca. Wszystko na swoim miejscu. A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to tylko fasada, bo Sue Watson obiecuje thriller, a ja – cóż, jestem tu po to, by się bać.

Amber, sąsiadka Lucy, to kobieta, obok której nie można przejść obojętnie. Energiczna, magnetyczna, pełna życia. Ale nagle w jej oczach pojawia się lęk. Tajemnicze wiadomości. Pogróżki. Lucy, jak na lojalną przyjaciółkę przystało, nie zamierza jej zostawić samej. I ja też nie. Przewracam kolejne strony, szukam napięcia, oczekuję, że zaraz wydarzy się coś, co wyrwie mnie z przytulnej scenerii perfekcyjnej dzielnicy.

I czekam.

Czekam trochę za długo. Bo zamiast dusznego, pełnego napięcia thrillera dostaję opowieść o codziennym życiu, rozmowach przy winie, sekretach, które są bardziej „obyczajowe” niż mroczne. To nie tak, że książka jest zła – czyta się ją szybko, lekko, bez wysiłku. Problem w tym, że intryga okazuje się boleśnie przewidywalna, a rozwiązanie zagadki nadchodzi tak szybko, że nie zdążyłam nawet dobrze rozsmakować się w niepokoju.

Może i Mulberry Avenue wydaje się miejscem pełnym sekretów, ale brakuje im tej iskry, która sprawia, że przewracam strony z rosnącym niepokojem. Zamiast dreszczyku emocji dostaję wgląd w życie sąsiadek, które bardziej przypomina dramat obyczajowy niż thriller. Jest trochę tajemnic, kilka niedomówień, ale całość rozwija się w dość przewidywalnym kierunku.

Największy zawód? Rozwiązanie zagadki. Pojawia się zbyt szybko, jakby autorka nagle przypomniała sobie, że obiecała napięcie i musiała w pośpiechu domknąć wątki. A ja, zamiast efektownego finału, dostaję zakończenie, które nie budzi ani zdumienia, ani dreszczyku satysfakcji.

Czy poleciłabym tę książkę? To zależy. Jeśli ktoś szuka lekkiej lektury z delikatnym echem thrillera, może sięgnąć po "Kobietę z sąsiedztwa" i spędzić z nią miły wieczór. Jeśli jednak oczekujesz prawdziwej gry nerwów i emocji, które nie pozwolą Ci zasnąć – lepiej poszukać gdzie indziej.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-19
× 25 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Kobieta z sąsiedztwa
Kobieta z sąsiedztwa
Sue Watson
7.0/10
Seria: Mroczna strona

Porywający i wciągający thriller psychologiczny autorki „Naszych małych kłamstw”. CZĘSTO SPOGLĄDAMY NA ŻYCIE PRZYJACIÓŁKI CZY DOM SĄSIADA I ŻAŁUJEMY, ŻE NIE MAMY TEGO, CO TA OSOBA. NIE WIEMY JE...

Komentarze
Kobieta z sąsiedztwa
Kobieta z sąsiedztwa
Sue Watson
7.0/10
Seria: Mroczna strona
Porywający i wciągający thriller psychologiczny autorki „Naszych małych kłamstw”. CZĘSTO SPOGLĄDAMY NA ŻYCIE PRZYJACIÓŁKI CZY DOM SĄSIADA I ŻAŁUJEMY, ŻE NIE MAMY TEGO, CO TA OSOBA. NIE WIEMY JE...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„ Niekiedy sami nie potrafimy ocenić sytuacji i potrzebujemy uczciwego przyjaciela, który ukaże nam ją we właściwym świetle, a nawet powie to, czego nie mamy ochoty usłyszeć.” (str.174) Lucy i Mat...

@asach1 @asach1

Z twórczością autorki miałam przyjemność się zapoznać przy książce Znam twój sekret, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Czy tym razem było tak samo? Od samego początku bałam się, że książka b...

@ixzca @ixzca

Pozostałe recenzje @Malwi

Śmiertnica
Perepelica

Kiedy sięgnęłam po „Śmiertnicę” Macieja Torebko, byłam zachwycona. Od pierwszych stron książka przyciągnęła mnie atmosferą tajemniczego Podlasia, dusznym klimatem małej ...

Recenzja książki Śmiertnica
Obsesja pacjenta
Obsesja pacjenta

Niektóre książki są jak delikatny szmer deszczu – czytasz je, doświadczasz, ale po chwili znikają, nie zostawiając śladu. "Obsesja pacjenta" Jolanty Żuber to burza. Najp...

Recenzja książki Obsesja pacjenta

Nowe recenzje

Prochy w ustach
Kondensacja emocji
@czecholinsk...:

Są książki, które przez osiemset stron mówią o niczym; przy lekturze takich tomiszczy mamy poczucie zmarnowanego czasu ...

Recenzja książki Prochy w ustach
Zadzwoń, jak dojedziesz
Zadzwoń jak dojedziesz
@kasiasowa1:

Recenzja książki „Zadzwoń, jak dojedziesz” – Jakub Bączykowski Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie...

Recenzja książki Zadzwoń, jak dojedziesz
Escobar
📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filia...
@ksiazkiocza...:

📚ESCOBAR 🖋 @maxczornyj @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że potrafi si...

Recenzja książki Escobar
© 2007 - 2025 nakanapie.pl