PiMPcio recenzja

O fajnych dzieciakach zawsze warto opowiadać

Autor: @asiaczytasia ·2 minuty
2024-12-15
Skomentuj
6 Polubień
Kim jest Pimpcio? Właściwe to zwykły przedszkolak. Wesoły chłopczyk z głową pełna pomysłów, który uwielbia zabawę i psoty. Skoro nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym to dlaczego Małgorzata Roman-Zakrzewska napisała książkę z jego przygodami? Bo o fajnych dzieciakach zawsze warto opowiadać. Zerknijmy do wnętrza publikacji i dowiedzmy się więcej o jej bohaterze.

Pimpcio ma mamę, tatę, starszą siostrę Jankę. No i ma dziadka. Dziadek to jest cudowna postać, przy której na moment się zatrzymam. Małgorzata Roman-Zakrzewska pokazuje, jak ważna jest rola dziadków w wychowaniu dzieci i jaką wspaniałą więź te dwa pokolenia mogą nawiązać. Dziadek Pimpcia jest zaangażowany w opiekę nad wnukami. Zabiera ich na wycieczki, pilnuje ich pod nieobecność rodziców. A przy tym jest sobą. Potrafi zachęcić dzieci do zbierania owoców w sadzie, albo zabrać je do swoich przyjaciół. Dzięki temu poznają one różne aktywności. Rozwijają się i socjalizują.

Wróćmy jednak do przygód Pimpcia. Książka przypomina zbiór opowiadań, bo każdy rozdział to jedna historia i można je czytać w dowolnej kolejności. A czego one dotyczą? Życia przedszkolaka. Małgorzata Roman-Zakrzewska z nutką humoru opisuje codzienność np. drogę do przedszkola (czy Pimpcio sprawnie szykuje się do wyjścia?), albo wizytę w lunaparku (jakie atrakcje wpadną mu w oko?). Zwraca uwagę na fascynacje małego chłopca np. wóz strażacki. Niektóre opowieści są dość szalone jak ta o pożarze, czy miniprzedszkolu, ale wszystkie oscylują w ramach opowieści obyczajowych dla dzieci.

Generalnie opowiadania bardzo nam się podobały. Szczególnie młodszy syn, który za chwilę zostanie przedszkolakiem złapał z Pimpciem nic porozumienia – chyba przez wóz strażacki, który pojawia się na stronach książki. Słuchał z zainteresowaniem, śmiał się, a dodać muszę, że ta książka ma prawie 80 stron, na których jest sporo tekstu. Nawet próbował nauczyć się imienia głównego bohatera, co jest dobrym znakiem, bo to typ dziecka, które mówi chętnie, ale tylko na tematy, które je interesuje.

Jak widzicie, „Pimpcio” wypada treściowo bardzo fajnie. Dziecko zainteresowane, a mama zadowolona. Jednak muszę wypomnieć zakończenie ostatniego opowiadania o wizycie w parku rozrywki, gdzie zmęczony Pimpcio wyprawia istne „hocki-klocki”, łącznie z krzyczeniem na dziadka, zamiast odpocząć. Wydaje mi się, że większość rodziców to zna. Przebodźcowane, zmęczone dziecko to dramat. Dziadek pięknie okazał wnuczkowi wsparcie i nie obraził się za przykre słowa, ale pamiętajmy, że książka ta skierowana jest do dzieci. Tolerować to nie to samo, co dawać przyzwolenie. Zmierzam do tego, że zabrakło mi komentarza wyjaśniającego zachowanie Pimpcia. Wskazówki dla dziecka, która pomoże mu zrozumieć, co się z nim dzieje. A te wskazówki są bardzo ważne. Przekonałam się o tym podczas buntu czterolatki u mojej starszej córki. Ona wtedy wręcz chłonęła wszelkie treści o tym, dlaczego dzieci są niegrzeczne. To jej bardzo pomogło uporać się z targającymi nią emocjami.

„Pimpcio” został bardzo pozytywnie przyjęty w moim domu. Junior polubił wesołego przedszkolaka z wozem strażackim u boku i zaciekawiony wysłuchał jego przygód. Opowiadania o Pimpciu dotykają codziennych spraw, dzięki czemu dziecko czuje się bezpiecznie w przestrzeni jaką tworzy ta książka. Jest w niej dużo miłości i radości, więc po prostu chce się tam przebywać.

Moja ocena:

× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
PiMPcio
PiMPcio
Małgorzata Roman-Zakrzewska
8.3/10

Oto „Pimpcio”, czyli najbardziej śmieszna książka dla przedszkolaków. Nasz bohater ma oczywiście poważne imię, ale wszyscy wołają na niego Pimpcio. Rodziców przyprawia o dreszcze, starszej siostrze ...

Komentarze
PiMPcio
PiMPcio
Małgorzata Roman-Zakrzewska
8.3/10
Oto „Pimpcio”, czyli najbardziej śmieszna książka dla przedszkolaków. Nasz bohater ma oczywiście poważne imię, ale wszyscy wołają na niego Pimpcio. Rodziców przyprawia o dreszcze, starszej siostrze ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Dziś przychodzę do Was z opinią o kolejnej książce dla dzieci. Moja ciekawość była tym większa, że nie znałam do tej pory pióra Autorki. Byłam też ciekawa, czy ta bajka spodoba się mojej córce :) Zat...

@Bibliotekarka_Natalka @Bibliotekarka_Natalka

Dzieci, chociaż jeszcze nie potrafią odcyfrować tajemniczych znaków, które w magiczny sposób w ustach dorosłych układają się w słowa, a następnie w niesamowite historie, lubią otaczać się książkami. ...

@alicya.projekt @alicya.projekt

Pozostałe recenzje @asiaczytasia

Dewolucja
Pułapka

Wielka Stopa (czy też Sasquatch), mityczne zwierzę związane z amerykańską kulturą. Dla nas chyba bardziej wytwór popkultury lub nowinka z programów popularnonaukowych. J...

Recenzja książki Dewolucja
Oberki do końca świata
Saga rokicińskich grajków

„Przybył Maciej Wicher znikąd, spoza horyzontu, z wiosek nienazwanych. Przybył do Rokicin drogich, do Rokicin błogich, do ich strzech słomianych”[1]. Od tego Macieja zac...

Recenzja książki Oberki do końca świata

Nowe recenzje

Toń
Utonąć w czasie
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta* Kolejna cześć "Cyklu Wrocławskiego" szczerze mówiąc już się gubię, która c...

Recenzja książki Toń
Wezwanie Żmija
Na to wezwanie warto odpowiedzieć!
@patrycja.lu...:

"Wezwanie Żmija" to pierwszy tom cyklu "Dziedzictwo stróża Nawij". Poznajemy tu Wojmira, syna Żmija, który na co dzień ...

Recenzja książki Wezwanie Żmija
Nawiedzony dom na wzgórzu
Czy taki nawiedzony?
@patrycja.lu...:

"Nawiedzony dom na wzgórzu" przenosi nas do mrocznej, owianej złą sławą posiadłości, gdzie doktor Montague - znawca oku...

Recenzja książki Nawiedzony dom na wzgórzu
© 2007 - 2025 nakanapie.pl