Elidełko Kowadełko recenzja

O czym można pisać w czerwonym zeszycie?

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @gloria11 ·2 minuty
2020-08-15
Skomentuj
7 Polubień
Elżbieta Kowadełko, zwana przez swoich znajomych Elidełkiem, jest załamana. Nie dość, że rodzice dali jej szlaban na komputer i telefon, to jeszcze wymagają od niej, aby zaczęła PISAĆ! Podczas gdy jej koleżanki wysyłają sobie śmieszne wiadomości i grają w Minecrafta, ona musi spędzać czas ze wstrętnym, czerwonym zeszytem. I oczywiście rodzice wmawiają jej, że to niby dla jej dobra!

Jednak o czym można pisać w zeszycie, kiedy nie ma się weny? I czym w ogóle jest ta wena, a czym inspiracja? A tak w ogóle… To może ten zeszyt wcale nie jest aż tak wstrętny? Tak hipotetycznie, oczywiście!



Na wstępie należy zaznaczyć, że książka ta jest przeznaczona dla młodszego czytelnika. Mamy tutaj typowe przemyślenia uczennicy podstawówki, które jednocześnie bawią i wprawiają w rozczulenie trochę starszego czytelnika. Całość jest wydana wprost fenomenalnie; papier ma iście zeszytową fakturę, a książka ma niewielki format, zupełnie jakby była małym notatnikiem. Dodatkowo duża czcionka wspomaga bardzo szybkie czytanie, a delikatne rysunki pomagają lepiej sobie zobrazować poszczególne postacie czy sytuacje.

Od samego wydania jednak abstrahując, historia ta ma bardzo ciekawy morał. Podczas lektury zauważamy zmiany w zachowaniu dziewczynki, stopniowo coraz bardziej zauważa ona ludzi dokoła niej i to, że poza komputerem można mieć inne, naprawdę ciekawe pasje. Początkowo Elidełko nie jest przekonane do pisania w zeszycie, jednak z czasem znajduje coraz więcej rzeczy, o których warto byłoby opowiedzieć. Chociażby przystojnego Konrada, a także uczucia, które wzbudza on w sercu dziewczynki… Ale cicho sza!

Ogólnie rzecz biorąc, książkę te czyta się po prostu lekko, miło i przyjemnie. Mój uśmiech wzbudzały na pewno nawiązania do niektórych rzeczy obecnych w popkulturze, takich jak na przykład postać Meridy Walecznej. Także wątek pierwszej miłości Elidełka oraz ukazanie ważnej roli rodziny, której członkowie lubią sobie dokuczać, ale w razie potrzeby zawsze sobie pomogą, bardzo mi się spodobał.

Komu mogę polecić tę historię? Myślę, że jeśli macie młodsze rodzeństwo, które jeszcze nie jest przekonane do czytania, to ta książka będzie idealna na start. Nie ma w niej jakiejś bardzo skomplikowanej fabuły, a czyta się ją bardzo szybko i przede wszystkim z zainteresowaniem. Główna bohaterka historii ma jedenaście lat, ale myślę, że już dziesięciolatek powinien odnaleźć się w tej historii. Polecam ją oczywiście także tym osobom, które po prostu szukają czegoś do oderwania się od trudniejszych lektur – mam wrażenie, że ja sama po przeczytaniu jej miałam jakąś lżejszą głowę i dzięki temu mogłam z chęcią sięgnąć po trudniejsze książki.

Na zakończenie warto wspomnieć jeszcze o prostych, ale bardzo urokliwych ilustracjach autorstwa pani Joanny Zagner – Kołat. Moim zdaniem właśnie takie ilustracje najbardziej poruszają wyobraźnię, sprawiając, że lepiej można zrozumieć opisywane wydarzenia. Bardzo mi się podobały i polecam ogólnie całą książkę, ponieważ uważam, że jest to wartościowa i świetna pozycja.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2020-07-25
× 7 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Elidełko Kowadełko
Elidełko Kowadełko
Marta Fox
7.5/10

Po dwóch dniach odcięcia od sieci, 11-latka, Ela Kowadełko, zwana Elidełkiem, przeprosiła się z czerwonym zeszytem. Zobaczcie, co napisała. Może i wy spróbujecie? Poznajcie jej rodzinkę, koleżanki, Ul...

Komentarze
Elidełko Kowadełko
Elidełko Kowadełko
Marta Fox
7.5/10
Po dwóch dniach odcięcia od sieci, 11-latka, Ela Kowadełko, zwana Elidełkiem, przeprosiła się z czerwonym zeszytem. Zobaczcie, co napisała. Może i wy spróbujecie? Poznajcie jej rodzinkę, koleżanki, Ul...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

A wszystko zaczęło się od czerwonego zeszytu :) Książka formatem przypomina dzienniczek, a wrażenie to potęgują ilustracje. Prosta, humorystyczna i monochromatyczna kreska uatrakcyjnia całość. Hist...

@Patriseria @Patriseria

Pozostałe recenzje @gloria11

Nasz sposób na miłość
Nastoletnie perypetie i różne odcienie miłości

Zara i Adnan byli i zawsze będą przyjaciółmi. Dziewczyna nie wyobraża sobie innego scenariusza, a przynajmniej do czasu, aż nie zostaje wplątana w udawany związek. P...

Recenzja książki Nasz sposób na miłość
Kość niezgody
Rzymski bigos

Baśka i Ola lecą na wakacje do Rzymu. W planach jest zwiedzanie zabytków, dobre jedzenie i odpoczynek… Ale z pewnością nie sprawa kryminalna! Niestety, ciekawskie tu...

Recenzja książki Kość niezgody

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl