Druga połowa nadziei recenzja

Nadzieja umiera ostatnia

Autor: @gala26 ·3 minuty
2019-11-30
Skomentuj
11 Polubień
 "W obliczu śmierci nadzieja nie zważa na jakąkolwiek wiedzę i sięga aż do nieba".

  Katastrofa w Czarnobylu oraz jej skutki nie budzą już dziś tyle emocji. Ucichły także wszelkie spekulacje i teorie spiskowe na ten temat. Nie wydają się już takie straszne jak w końcu kwietnia 1986 roku, kiedy doszło do wybuchu w elektrowni atomowej im. Włodzimierza Iljicza Lenina na terenie dzisiejszej Ukrainy. Dziś 33 lata po katastrofie fakt ten zatarł się już w ludzkiej pamięci a miejsce wykluczenia stało się atrakcją turystyczną.

Mechtild Borrmann stworzyła niesamowitą historię nawiązując do tych zdarzeń, które spadły na mnie z mocą wodospadu. Dołączyła do tego handel żywym towarem i zgrabnie połączyła motywem śledztwa prowadzonego przez solidnego porucznika milicji ukraińskiej Leonida Kyjana.
Historia przedstawiona z trzech perspektyw: wspomnień matki, której córka po wyjeździe do pracy za granicę nie daje znaku życia, samotnego wdowca ratującego życie nieznanej dziewczynie oraz prawego ukraińskiego milicjanta, który na własną rękę próbuje rozwikłać tajemnicę zaginionych studentek.

W Czarnobylskiej strefie wykluczenia mieszka wdowa, której mąż pracował w elektrowni Walentyna Szczukina, oczekująca powrotu jedynej ocalałej córki Kateryny, która wyjechała za chlebem do Niemiec i wszelki słuch po niej zaginął. W oczekiwaniu na jakikolwiek znak życia od niej, próbuje zapełnić sobie pustkę pisząc osobliwy pamiętnik pełen tragicznych wspomnień z czasów, gdy mieszkała w dostatniej Prypeci pracując, jako pielęgniarka zanim doszło do tragedii i tuż po niej.

W Niemczech w Zyffich w odruchu dobroci serca Matthias Lessman udziela pomocy obcej błąkającej się dziewczynie, która rozpaczliwie próbuje się ukryć przed poszukującymi ją mężczyznami. Ten zwykły ludzki odruch sprawi, że życie Matthiasa wywróci się do góry nogami i pociągnie konsekwencje, których się nie spodziewał.

Wreszcie prostolinijny milicjant Leonid Kyjan, którego nie zniechęciło zawieszenie w czynnościach służbowych za zbytnie drążenie tematu zaginionych dziewcząt wyrusza na własną rękę do Niemiec w poszukiwaniu Oleny i Kateryny.

Pozornie niemające nic ze sobą wspólnego wątki, które w końcowym efekcie się łączą tworząc wyjątkowo wciągającą powieść, którą czyta się jednym tchem. Trzy różne historie, równie dramatyczne, wzajemnie się przeplatające, z których każda mogła być oddzielną opowieścią. Trzy odrębne wątki, które jednak się zazębiają i uzupełniają i każda z nich jednakowo przyciąga uwagę. Taki sposób pisania jak już kiedyś wspomniałam jest niezwykłą umiejętnością pisarza, dlatego nie dziwi mnie fakt, że „ Druga połowa nadziei „ została nominowana do niemieckiej nagrody imienia Friedricha Glausera.

Spodziewałam się, że będzie to dobra powieść kryminalna, która zapewni mi dobrą rozrywkę a otrzymałam dużo więcej. Autorka stworzyła niezwykle poruszającą powieść sensacyjną, w której dotyka bardzo ważnych kwestii z wiarygodnymi, niejednoznacznymi bohaterami. Niesamowitą współczesną opowieść o dramacie ludzi żyjących na Wschodzie traktowanych nieludzko przez sowiecką władzę, która mimo upływu lat nie zrezygnowała ze swoich wpływów, zakłamania i bezdusznego traktowania ludzi. O handlu żywym towarem, gdzie biedne i ambitne dziewczyny próbując odbić się od dna często wpadają w sidła sutenerów i zamiast wymarzonej pracy trafiają do domów publicznych. A także o skorumpowanej Grupie specjalnej na Ukrainie, która zamiata pod dywan zniknięcia dziewczyn w imię poprawności politycznej. Grupie, która zamiast prawdy wybiera mataczenie, by nie narażać się wysoko postawionym ludziom maczającym palce w niecnym procederze.

Powieść, która bardzo mocno mną wstrząsnęła, poruszyła wiele strun w mojej duszy, trafiła w sam środek mojego serca, tak, że nie obyło się bez łez wzruszenia.Wzbudziła takie emocje, że nie potrafię ich w żaden sposób opisać. Słowa uznania dla Magdaleny Kaczmarek, bo zapewne dzięki jej perfekcyjnemu tłumaczeniu została zachowana istota tego, co autorka chciała przekazać czytelnikom a dla autorki za zrobienie research’u dzięki temu powieść wypadła wiarygodnie. Autorka podróżując po Ukrainie, wysłuchała relacji naocznych świadków, którzy opowiedzieli o swoim życiu przed i po katastrofie reaktora. Dzięki temu mogła opisać z dużą dokładnością Prypeć i okoliczne wioski, które zniknęły po wybuchu jądrowym.Powstało niezwykłe świadectwo wielu nadziei, ale także straty.
Polecam. Może nie jest to książka doskonała w każdym calu, ale to jedna z tych lektur, która porusza dogłębnie i zostaje w pamięci na długo po odłożeniu jej na półkę.
Warto przeczytać, aby przypomnieć sobie, że strefa wykluczenia to nie tylko atrakcja turystyczna, ale że jest to miejsce wielkich ludzkich tragedii.


"Czy można przygotować się na śmierć? Na ten niepodlegający dyskusji moment, na tę ostateczność, wraz z którą zatrzaskują się drzwi i kiedy nie można już cofnąć żadnego nieprzemyślanego słowa ani dodać żadnych przeprosin? "

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość przeczytania książki przedpremierowo. 

Moja ocena:

Data przeczytania: 2019-03-19
× 11 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Druga połowa nadziei
Druga połowa nadziei
Mechtild Borrmann
7.5/10

„Druga połowa nadziei” – książka nominowana do niemieckiej nagrody im. Friedricha Glausera (Friedrich-Glauser-Preis) w 2015 roku. Walentyna czeka na powrót córki z Niemiec. Dziewczyna od wielu miesi...

Komentarze
Druga połowa nadziei
Druga połowa nadziei
Mechtild Borrmann
7.5/10
„Druga połowa nadziei” – książka nominowana do niemieckiej nagrody im. Friedricha Glausera (Friedrich-Glauser-Preis) w 2015 roku. Walentyna czeka na powrót córki z Niemiec. Dziewczyna od wielu miesi...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Książka opisuje proceder zwabiania ładnych i młodych dziewcząt z Ukrainy do burdeli w Niemczech i Holandii, a przy okazji opowiada o najnowszej historii Ukrainy. To dla mnie nie kryminał, nazwałbym j...

@almos @almos

Pewnie też tak macie – zaczynacie książkę z jakimś nastawieniem i po chwili taka myśl: to jest zupełnie coś innego, nie tego się spodziewałam! To jest właśnie taka książka. Kiedy otrzymałam od W...

@daka_portal @daka_portal

Pozostałe recenzje @gala26

Raport Kruka
𝗖𝘇𝘆 𝘁𝗼 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗮?

𝐹𝑎𝑘𝑡𝑎𝑚𝑖 𝑡𝑒ż 𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑚𝑎𝑛𝑖𝑝𝑢𝑙𝑜𝑤𝑎ć, 𝑛𝑖𝑒𝑘𝑡ó𝑟𝑒 𝑝𝑜𝑚𝑖𝑗𝑎ć, 𝑎 𝑖𝑛𝑛𝑒 𝑛𝑎𝑑𝑚𝑖𝑒𝑟𝑛𝑖𝑒 𝑒𝑘𝑠𝑝𝑜𝑛𝑜𝑤𝑎ć. – cytat z 𝑂𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑒𝑔𝑜 𝑧𝑎𝑑𝑎𝑛𝑖𝑎 Przemysław Kowalewski to autor, którego poprzednie książki z...

Recenzja książki Raport Kruka
Rozdzieleni
𝗣𝗼𝘁𝗼𝗺𝗸𝗼𝘄𝗶𝗲

Iwona Feldmann to doskonale znana czytelnikom autorka, która mistrzowsko łączy historię z emocjami, tworząc opowieści, które zapadają w pamięć i serce. 𝑅𝑜𝑧𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑒𝑛𝑖 to ks...

Recenzja książki Rozdzieleni

Nowe recenzje

Gracz
Gracz - życie w Systemie
@booka.gram.ig:

W grze każdy ruch ma znaczenie, ale czy jesteś gotów na jego konsekwencje? Choć książka liczy tylko 140 stron, niesie z...

Recenzja książki Gracz
Klatka
Klatka - uwięzieni w organizacji
@booka.gram.ig:

Od lat społeczność Śniadków Jehowy budzi wiele kontrowersji. Reportaż "Klatka" ukazuje ich rzeczywistość oczami osoby, ...

Recenzja książki Klatka
Ciemno, prawie noc
CIEMNO I NUDNO - WIELKIE ROZCZAROWANIE PROZĄ JO...
@mrocznestrony:

Zaglądam właśnie do moich notatek, które sporządzałem w trakcie czytania "Ciemno, prawie noc". Nie chciałem, aby – w ra...

Recenzja książki Ciemno, prawie noc
© 2007 - 2025 nakanapie.pl