Jack Jordan debiutuje na polskim rynku wydawniczym mrocznie zapowiadającym się thrillerem psychologicznym "Śmierć, która nas ocali". Jak sam przyznaje, natchnienie do napisania tej historii przyszło, gdy był zmuszony podać się operacji pod narkozą. Nikt nie ma wówczas wpływu na to, co dzieje się wokół nas. Powierzamy nasze ciało i życie w ręce specjalistów, wierząc, że dokonają wszelkich starań, aby przedłużyć nasze istnienie.
Doktor Anna Jones jest wybitnym kardiochirurgiem. Za kilka dni ma przeprowadzić skomplikowaną operację na ważnym polityku. Dla Anny jest to zabieg jak ich wiele, ale gdy wieczorem wraca do domu, czeka na nią niemiła niespodzianka. Jej syn został uprowadzony, a ona dowiaduje się, że aby go odzyskać, musi doprowadzić do śmierci tego jednego ważnego pacjenta. Życie syna lub życie niewinnego człowieka. Kobieta ślubowała, że będzie ratowała życie pacjentów, a nie odbierała je z premedytacją. Annie przyjdzie zmierzyć się z bardzo ważnym życiowym dylematem. Jaką decyzję podejmie? Kogo ocali? A kogo skaże na śmierć?
Cała historia przedstawiona jest w narracji pierwszoosobowej z perspektywy trzech osób: Anny wybitnej kardiochirurg, Margo będącej instrumentariuszką przy operacjach Anny oraz Rachel dotkniętej przez życie detektyw, która depcze Annie po piętach. Podział na trzy perspektywy był strzałem w dziesiąte, pozwalając lepiej zrozumieć całą historię, emocje targające kobietami, a także zrozumieć jakimi wartościami moralnymi kierują się te trzy kobiety. Mianownikiem łączącym jest to, że wszystkie znajdują się na życiowym rozstaju dróg. Zmagają się z różnymi osobistymi problemami. Nie są w żaden sposób przerysowane, a pokazane od najbardziej ludzkiej strony. Najciekawszą postacią pozostaje jednak sama Anna. Jest wybitnym specjalistą, ale ma swoją mroczną stronę, do której nikomu się nie przyznaje. Dzięki tej postaci czytelnik może na chwilę się zatrzymać i zadać sobie pytanie: co ja bym zrobiła na jej miejscu?
Autor ma bardzo lekki styl, co sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem. Od pierwszej strony czytelnikowi towarzyszy dreszcz emocji, który nie odpuszcza do ostatniej strony. Dużym plusem całej historii są świetnie opisane realia panujące na sali operacyjnej. Czytając stworzone przez Jacka opisy, czytelnik ma wrażenie jakby wraz z innymi bohaterami, stał nad otwartą klatką piersiową i wraz z nimi przeprowadzał operację ratującą życie. Książka w najmniejszym stopniu nie jest przegadana. Bohaterki treściwie opowiadały swoje historie, nie powodując efektu znużenia. Liczne zwroty akcji, nie wywołują szybszego bicia serca, ale pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach, napędzając powieść. Pomimo że kilka elementów udało mi się rozszyfrować, nie odebrało mi to radości z czytania. Cała historia została świetnie przemyślana oraz opowiedziana w najdrobniejszym szczególe od początku do końca.
Jack Jordan wielokrotnie podczas lektury zachęca czytelnika do zadawania sobie ważnych pytań, dotykających naszej moralności. Taki zabieg pozwolił na długie rozpamiętywanie powieści po skończonej lekturze. Większość z nas pewnie już na wstępie wie, jakby postąpiło. Każdy ratowałby swoje dziecko, miłość swojego życia. Jednak nigdy nie mamy pewności, czy oddając swoje życie w ręce specjalisty, nie mamy do czynienia z człowiekiem, który stoi przed takim samym dylematem jak doktor Anna Jones.
Podsumowując, "Śmierć, która cię ocali" to świetnie poprowadzony thriller psychologiczny. Książka na długo zostanie w waszej pamięci i zmusi was do refleksji. Jestem pewna, że gdy ukaże się kolejna, powieść autora w ciemno po nią sięgnę.