Spotkamy się w kostnicy recenzja

MacDonald bez Archera

Autor: @almos ·1 minuta
2023-01-20
Skomentuj
24 Polubienia
Ponieważ jeden z moich ulubionych twórców czarnego kryminału już dawno nie żyje, więc z braku laku sięgnąłem do jednej z jego pierwszych książek, wydanej w 1953 r. Nie ma w niej jeszcze detektywa prywatnego Lwa Archera, bohatera prawie wszystkich kryminałów MacDonalda. Narratorem i głównym bohaterem jest kurator sądowy Howard Cross, ale fabuła i sposób prowadzenia intrygi mają już cechy typowe dla MacDonalda. Mamy też próbki jego niepowtarzalnego stylu. Ale rzecz jeszcze jest niedopracowana, a melodramatyczne zakończenie nieco razi.

Cała sprawa zaczyna się od porwania synka lokalnego bogacza, które nie wygląda na porwanie, a potem zaczynają się morderstwa. Dzieje się sporo, nasz kurator sądowy jeździ od świadka do świadka, odkrywa kolejne trupy, akcja toczy się wartko.

Jak już wspomniałem, mamy w książce elementy typowe dla późniejszych książek MacDonalda. I tak, morderstwa popełnione kilka lat po wojnie mają ścisły związek z wojną z Japonią na Pacyfiku. Mamy szpikulec do lodu jako narzędzie zbrodni, pojawiał się później w tej samej roli w późniejszych powieściach MacDonalda. Poznajemy bogaczy, którzy przez całe życie walczyli o wielką kasę, a teraz tego żałują, „Czy pan wie, że pieniądze to przekleństwo?” mówi jeden z nich. Mamy stare matki toksycznie uzależniające od siebie synów. Mamy zagadki zaginionych ojców. Mamy młode dziewczyny, które marzą o karierze filmowej, a kończą w rynsztoku: „Każda panna w tym mieście jest aktorką, nawet jeśli tylko przegalopowała raz po scenie w drugim rzędzie jakiejś trzeciorzędnej szmiry w San Francisco.” W ogóle okolica pełna jest przegranych typów: „Dużo tu takich mamy… wywaleni z roboty aktorzy i sportowcy, byli bukmacherzy, którzy teraz sprzedają cynk, na jakiego konika postawić, tego typu goście. Spłukani do suchej nitki, ale trzymają fason jak za dawnych dobrych czasów.” Są też próbki stylu MacDonalda, bardziej widoczne w następnych jego powieściach: „Kiedy wymienialiśmy niedbały uścisk dłoni, zlustrował mnie wzrokiem, oceniając mój wzrost, wiek, wagę, a zapewne także dochody i iloraz inteligencji.”

Nie jest to jeszcze poziom najlepszych powieści z Archerem, ale rzecz cała czyta się całkiem przyjemnie. Dobry kryminał.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2019-06-29
× 24 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Spotkamy się w kostnicy
2 wydania
Spotkamy się w kostnicy
Ross MacDonald
7.3/10

Kalifornia, miasteczko Pacific Point. Czteroletni Jamie Johnson, syn bogatego przedsiębiorcy, zostaje porwany dla okupu. Podejrzenia padają na przebywającego na zwolnieniu warunkowym Precla Minera, po...

Komentarze
Spotkamy się w kostnicy
2 wydania
Spotkamy się w kostnicy
Ross MacDonald
7.3/10
Kalifornia, miasteczko Pacific Point. Czteroletni Jamie Johnson, syn bogatego przedsiębiorcy, zostaje porwany dla okupu. Podejrzenia padają na przebywającego na zwolnieniu warunkowym Precla Minera, po...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @almos

Opowiadania kołymskie
Sowiecki Auschwitz

Arcydzieło literatury obozowej. Książka, którą zawsze czytam ze ściśniętym sercem i w małych dawkach. Autor przeżył 20 lat w najgorszym skupisku łagrów strasznego Gułagu...

Recenzja książki Opowiadania kołymskie
Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności
Za dużo szczegółów

Książka jest drugim tomem dzieła życia profesora Friszke: wielotomowej biografii politycznej Jacka Kuronia; przy okazji dostajemy historię opozycji politycznej w PRL-u. ...

Recenzja książki Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności

Nowe recenzje

Wschód słońca w dniu dożynek
Powrót do ukochanej serii
@patrycja.lu...:

"Wschód słońca w dniu dożynek" przenosi do Drugiego Ćwierćwiecza Poskromienia, w którym dwukrotnie więcej trybutów traf...

Recenzja książki Wschód słońca w dniu dożynek
Toń
Utonąć w czasie
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta* Kolejna cześć "Cyklu Wrocławskiego" szczerze mówiąc już się gubię, która c...

Recenzja książki Toń
Wezwanie Żmija
Na to wezwanie warto odpowiedzieć!
@patrycja.lu...:

"Wezwanie Żmija" to pierwszy tom cyklu "Dziedzictwo stróża Nawij". Poznajemy tu Wojmira, syna Żmija, który na co dzień ...

Recenzja książki Wezwanie Żmija
© 2007 - 2025 nakanapie.pl