Zalety bycia niewidzialnym recenzja

Listy do Przyjaciela

Autor: @asiaczytasia ·1 minuta
2024-09-26
2 komentarze
6 Polubień
Charlie, bohater powieści „Zalety bycia niewidzialnym”, wkracza w okres dojrzewania. Dowiaduje się czym jest przyjaźń, pierwsze zauroczenia, ale też imprezy i używki. Jest nieco zagubiony, naiwny, jeszcze dziecinny, ale ciekawy życia. W listach do Przyjaciela pisze o swoich doświadczeniach, przemyśleniach. A my, czytelnicy, obserwujemy proces wsiąkania w ten, jeszcze nie dorosły, ale aspirujący do dorosłości świat.

Epistolarna forma, jaką wybrał Stephen Chbosky, sprawia, że powieść emanuje szczerością i wrażliwością. Nie jest to płynna fabuła, a zlepek wspomnień głównego bohatera. Charlie czasami pisze o błahych sprawach, jak rozmowa z nauczycielem o postępach w nauce, a czasami porusza bardzo moce tematy, np. jest świadkiem przemocy. Momentami skacze z tematu na temat, albo pokrętnie, po dziecięcemu formułuje myśli. Czytelnik może trochę żałować, że pewnych wątków nie poznał lepiej, ale nie może odmówić autorowi naturalności, jaką uzyskał dzięki listom właśnie.

Stephen Chbosky w powieści „Zalety bycia niewidzialny” porusza bardzo szeroki zakres tematów. Miałam wrażenie, że postacie przewijające się w książce doświadczają więcej niż przeciętni nastolatkowie. Pojawiają się też te „bolesne” sprawy jak gwałt, używki, tożsamość seksualna, przemoc, wykluczenie. To, że główny bohater jest świadkiem takich zdarzeń sprawia, że książka przybiera nieco niepokojący klimat. Myślę, że czytelnikom to się spodoba, bo nawet odrobina fatalizmu napędza ciekawość i „podkręca” emocje.

Mnie zauroczył wątek przyjaźni. Zawiązanej bardzo naturalnie. Trochę, jak przedszkolaki, które podchodzą do siebie na palcu zabawach i po sekundzie bawią się w najlepsze. Podobnie zrobił Charlie, a tak bezpretensjonalnie rozpoczęta znajomość przerodziła się właśnie w przyjaźń. Szczerą, swobodną, z pełnym kredytem zaufania.

Zanim sięgnęłam po tę powieść spojrzałam na opinie. Bardzo cieszy mnie, że książka, która ma raczej niewdzięczna formę, jaką są listy, zbiera tak dobre noty. To znaczy, że czytelnicy doceniają też te trochę bardziej ambitne lektury. A szeroki zakres problemów, jakie porusza Stephen Chbosky ich interesuje, a może nawet dotyka. Jeżeli tak jest mam nadzieję, że znajdą swojego Przyjaciela, który ich wysłucha.

Moja ocena:

× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zalety bycia niewidzialnym
Zalety bycia niewidzialnym
Stephen Chbosky
8.8/10

Drogi Przyjacielu, Właśnie sięgnąłeś po coś wyjątkowego. Coś zabawnego i druzgocącego zarazem, bardziej intymnego niż pamiętnik. Stałeś się adresatem listów Charliego. Nie wiesz, gdzie mieszka, nie...

Komentarze
@almos
@almos · 6 miesięcy temu
Dobra recenzja, a powieści epistolarne bywają świetne, dwa przykłady 'Biedni ludzie' Dostojewskiego i 'Niebezpieczne związki' Chederlos de Laclosa.
× 1
@zanetagutowska1984
@zanetagutowska1984 · 6 miesięcy temu
ciekawa forma książki ;)
× 1
Zalety bycia niewidzialnym
Zalety bycia niewidzialnym
Stephen Chbosky
8.8/10
Drogi Przyjacielu, Właśnie sięgnąłeś po coś wyjątkowego. Coś zabawnego i druzgocącego zarazem, bardziej intymnego niż pamiętnik. Stałeś się adresatem listów Charliego. Nie wiesz, gdzie mieszka, nie...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Zalety bycia niewidzialnym" Wyobraź sobie .......... Od pewnego czasu jesteś adresatem listów Charliego. Nie wiesz jak wygląda , jaki jest z charakteru , gdzie mieszka . Wiesz tylko , że ma na imi...

KS
@Ksiazkowy_klimat

Poznajcie Charliego... Chłopaka, który dzieli się z nami swoim światem. Czytelnik staje się adresatem jego listów w chwili czytania powieści. Powieści, która jest bardzo intymnym i prywatnym zwierzen...

WK
@w_ksiazkowym_zaciszu

Pozostałe recenzje @asiaczytasia

Dewolucja
Pułapka

Wielka Stopa (czy też Sasquatch), mityczne zwierzę związane z amerykańską kulturą. Dla nas chyba bardziej wytwór popkultury lub nowinka z programów popularnonaukowych. J...

Recenzja książki Dewolucja
Oberki do końca świata
Saga rokicińskich grajków

„Przybył Maciej Wicher znikąd, spoza horyzontu, z wiosek nienazwanych. Przybył do Rokicin drogich, do Rokicin błogich, do ich strzech słomianych”[1]. Od tego Macieja zac...

Recenzja książki Oberki do końca świata

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl